Zwariowany koniec nie przyniósł zwycięzcy – Podbeskidzie remisuje z Lechią!

Share on facebook
Share on twitter
06.03.2021 Bielsko - Biala  
Pilka nozna,
PKO BP Ekstraklasa sezon 2020/2021,Podbeskidzie Bielsko Biala - Lechia Gdansk 
n/z Flavio Piaxao 
foto Krzysztof Dzierzawa / Pressfocus
06.03.01.2021 Bielsko - Biala
Football,
Polish PKO Ekstraklasa season 2020/2021,
Podbeskidzie Bielsko Biala - Lechia Gdansk 
n/z Flavio Piaxao 
foto Krzysztof Dzierzawa / Pressfocus

Cóż to był za mecz! Do końca spotkania emocje trzymały kibiców w napięciu, ale ostatecznie Podbeskidzie i Lechia podzieliły się punktami, choć okazji nie brakowało!

Sprytny Conrado

Pierwsze minuty tego spotkania zdecydowanie należały do zespołu gości. Piłkarze Lechii zagrażali Podbeskidziu na przykład ze stałych fragmentów gry, a dobre wrażenie od początku robił Łukasz Zwoliński, który przed tygodniem dał gdańszczanom zwycięstwo w meczu ze Stalą. Widać było, że Piotr Stokowiec odrobił pracę domową, bo Lechia wystartowała zupełnie inaczej niż w starciu z mielczanami, kiedy mogła przegrywać już po kilku minutach. Teraz Biało-Zieloni pewnie weszli w mecz, pokazując gospodarzom, że to oni tutaj będą prowadzić grę. Pytanie tylko, czy takie zaangażowanie było przewidziane tylko na pierwszą część spotkania, czy na dłuższy czas?

Pytanie zawarte przed chwilą wcale nie było bezpodstawne, bo Podbeskidzie naprawdę zaczęło dochodzić do głosu. Bielszczanie powoli się rozkręcali, czego dowodem było posiadanie piłki prawie na poziomie 60 % po pierwszych 12 minutach spotkania.

Ostatnią formą błysnął Łukasz Zwoliński, więc ciężko byłoby go pominąć przy wybieraniu podstawowego składu na sobotnie spotkanie. Stokowiec ustawił 28-latka na lewym skrzydle, a napastnik dodatkowo często schodził z piłką do środka i grał jako „dziewiątka”. Taki pomysł całkiem nieźle sprawdzał się w trakcie meczu, ponieważ Zwoliński był jedną z najgroźniejszych postaci gdańszczan w pierwszych dwudziestu minutach. Zdążył oddać niebezpieczny strzał na bramkę Michala Peskovicia, a i poprowadzić kontrę, po której bramkę zdobyć mógł jeden z jego kolegów.

W starciu z Lechią debiutował nowy obrońca gospodarzy, Marco Tulio. Brazylijczyk może występować nie tylko w linii defensywnej, ale także jako skrzydłowy. Po 30 minutach nie zapracował jednak na wysokie noty.

W 30. minucie sędzia główny Zbigniew Dobrynin wskazał na jedenasty metr po tym jak dośrodkowywana piłka trafiła w rękę Rafała Pietrzaka. Pomimo protestów gości, futbolówkę na „wapnie” ustawił Milan Rundić i pewnym strzałem pokonał Dusana Kuciaka. Gdańszczanie mieli spotkanie pod kontrolą, ale błąd lewego obrońcy zespołu Piotra Stokowca zadecydował o tym, że na prowadzenie wyszło Podbeskidzie.

Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry kapitalną okazję do wyrównania miał Łukasz Zwoliński! Na skrzydle zabawił się Conrado i dośrodkował piłkę w pole karne, lecz napastnik gości na wślizgu uderzył ponad bramkę.

Tuż przed końcem pierwszej połowy Lechia w końcu wyrównała! Flavio Paixao poprowadził środkiem boisk akontrę, zagrał w pole karne do Jarosław Kubickiego, ten nie zdołał strzelić gola, gdyż fantastycznie robotą wykonał Pesković, ale z dobitką Conrado Słowak nie miał nic do gadania. Remisem zakończyła się więc pierwsza część meczu w Bielsku-Białej. Punkt nie zadowalał nikogo, zatem w drugiej połowie czekaliśmy na emocje!

Źródło: Twitter

Emocjonująca końcówka

Na początku drugiej odsłony przeważała Lechia, która stworzyła sobie kilka dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, która dałaby gdańszczanom prowadzenie. Piotr Stokowiec nie zamierzał poprzestać tylko na jednym punkcie i nie było mowy o cofaniu się czy oddaniu pola gry gospodarzom. Dobre wrażenie sprawiali Zwoliński, Conrado czy Jan Biegański, który od kilku spotkań zbiera bardzo wysokie noty za swoją grę. 18-latek jest pewny w swoich decyzjach, dysponuje dobrą techniką, należycie spełnia również swoje zadania defensywne.

W kolejnych fragmentach Lechia nadal kontrolowała spotkanie i raczej nie dopuszczała ekipy Roberta Kasperczyka pod własne pole karne. Gdańszczanie atakowali, lecz nie mogli złamać bielskiej defensywy i po raz drugi pokonać Peskovicia. W pewnej akcji podopieczni Piotra Stokowca obili nawet poprzeczkę bramki gospodarzy, ale piłka nie wpadła do siatki.

Kolejne próby Lechistów w końcu przyniosły oczekiwany skutek i gdańszczanie wyszli na prowadzenie! Piłka została wrzucona w pole karne z rzutu wolnego, a głową do siatki skierował ją Bartosz Kopacz. Radość przyjezdnych nie trwała jednak zbyt długo, bo zaledwie 120 sekund po trafieniu defensora Lechii, gospodarze wyrównali. Na listę strzelców wpisał się Kamil Biliński, który genialnym uderzeniem pokonał Kuciaka. Polski napastnik wkręcił piłkę w lewy dolny róg bramki Słowaka świetnym technicznie strzałem.

Pod koniec spotkania gdańszczanie mieli jeszcze dwie dobre okazje, lecz w jednej strzał kapitana Biało-Zielonych, Flavio Paixao obronił Pesković, a w drugiej koszmarną decyzję o strzale podjął Omran Haydary, który pojawił się na murawie w ostatnich minutach, lecz jego występ raczej nie przekonał Piotra Stokowca do postawienia na niego w kolejnym meczu. Już za tydzień Lechia podejmie na własnym stadionie Wisłę Kraków, a Podbeskidzie w poniedziałek 15 marca pojedzie do Mielca na starcie ze Stalą.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2 Lechia Gdańsk (1:1)

Bramki: 31′ Milan Rundić (k.), 88′ Kamil Biliński – 45′ Conrado, 86′ Bartosz Kopacz

Żółte kartki: Jakub Bieroński – Kristers Tobers, Omran Haydary

Składy:

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Michal Pesković – Filip Modelski, Dmytro Bashlay, Milan Rundić, Petar Mamić (Łukasz Sierpina 86′) – Michał Rzuchowski, Jakub Bieroński (Maksymilian Sitek 46′), Jakub Hora (Mateusz Marzec 74′) – Marco Tulio (Gergo Kocsis 46′), Sergiy Myakushko (Kamil Biliński 46′), Marko Roginić

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak – Bartosz Kopacz, Kristers Tobers, Mario Maloca, Rafał Pietrzak – Jarosław Kubicki, Jan Biegański, Maciej Gajos (Tomasz Makowski 77′) – Flavio Paixao (c), Łukasz Zwoliński (Omran Haydary 83′), Conrado (Mateusz Żukowski 70′)

Sędzia: Zbigniew Dobrynin (Łódź)

Stadion: Stadion Miejski w Bielsku-Białej

MVP: Jan Biegański (Lechia Gdańsk)

Kuba Kowalikowski
Kliknij w zdjęcie, aby odwiedzić profil autora na Twitterze!