Zmiany na szczycie tabeli – Podsumowanie 22. kolejki PKO BP Ekstraklasy

f_1280x800_017bbf289a9ad66233ef4b278c9196431740338505

fot: Lech Poznań

Kolejne zmagania z PKO BP Ekstraklasą za nami. Na rodzimych boiskach, w ostatnich dniach, oglądaliśmy rywalizację pełną emocji, pięknych bramek oraz sensacyjnych rezultatów. Jak poradziły sobie drużyny w 22. kolejce Ekstraklasy?

W pierwszym piątkowym spotkaniu, przy Okrzei w Gliwicach, Piast podejmował Stal Mielec. Kibice „Piastunków” przez 90 minut nie mogli narzekać na brak emocji. Do 53. minuty to Stal była bliższa trzech punktów, za sprawą bramek Krystiana Getingera oraz Piotra Wlazło. Piast zdołał odrobić stratę dzięki trafieniom Jorge Felixa i Michała Chrapka.

Hit w Częstochowie, bo tak mogliśmy określać pojedynek Rakowa Częstochowa z Górnikiem Zabrze, przyniósł nam dominację zespołu Marka Papszuna. Kolejny raz dobrze zaprezentowała się obrona gospodarzy, która nie dopuszczała do strzału na bramkę Kacpra Trelowskiego. „Medaliki”, w ataku, zaprezentowały swój znany styl – oporny, choć odnoszący korzyści. Za sprawą bramki w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, zdobytej przez Vladyslava Kochergina, Raków awansował na pozycję lidera Ekstraklasy.

Sobotnią rywalizację w Ekstraklasie rozpoczęliśmy w Kielcach, gdzie miejscowa Korona mierzyła się ze Śląskiem Wrocław. W 2025 roku, Złocisto-krwiści jeszcze nie przegrali, i meczem na EXBUT Arenie tę tezę potwierdzili. Dwie bramki Adriana Dalmau, pierw po asyście Mariusza Fornalczyka, a potem po rzucie karnym, ustaliła wynik spotkania na 2-0 dla Kielczan, i oddaliła zespół Jacka Zielińskiego od strefy spadkowej.

Mianem drużyny, która najlepiej weszła w 2025 rok, z pewnością możemy określać Pogoń Szczecin. ”Portowcy”, jeszcze na wiosnę nie przegrali, a w trzech dotychczasowych kolejkach wygrali wszystkie starcia, zdobywając sześć bramek i tracąc zaledwie jedną. W Łodzi, Widzew wyzwania drużynie Roberta Kolendowicza nie postawił. Cztery gole gości, hattrick Efthymiosa Kolourisa, a także bramka Rafała Kurzawy okrasiły dominację „Granatowo-bordowych”. Na dodatek, dzień później, dowiedzieliśmy się o zwolnieniu Daniela Myśliwca, dla którego porażka 0-4 była ostatnią, w dotychczasowej pracy w Widzewie Łódź.

Rywalizację w sobotę, kończyliśmy „meczem przyjaźni” pomiędzy Radomiakiem Radom a Legią Warszawa. Po zwycięstwie Pogoni, parę minut wcześniej, „Legioniści” musieli w Radomiu wygrać. Ta sprawa okazała się niemożliwa, choć to goście objęli prowadzenie już w 6. minucie, dzięki uderzeniu zza pola karnego Bartosza Kapustki. „Zieloni”, po bramce, przejęli inicjatywę w grze, i to oni wiedli prym w dalszej części spotkania. Świetne zawody rozegrał Capita, który wyrównał w 17. minucie, oraz zaliczył asystę przy bramce Jana Grzesika 25 minut później. Koszmarna gra w obronie Legii, główne Sergio Barcii przy golu na 1-1, a także Vladana Kovacevica, który wypuścił piłkę z rękawic, tak, że Saad Agouzoul przypieczętował wynik meczu strzelając bramkę na 3-1.

Niedzielę z Ekstraklasą, zainaugurowaliśmy w Gdańsku, podczas starcia 16. z 17. drużyną w tabeli. Lechia, po udanym rozpoczęciu rundy wiosennej, w której pokonała między innymi Lecha Poznań, czy Zagłębie Lubin podejmowała – znajdującą się w kiepskiej formie – Puszczę Niepołomice. Choć podopieczni Johna Carvera tym spotkaniem mogli wyjść ze strefy spadkowej, Niepołomiczanie zagrali koncertowo. Piotr Mroziński w 18. minucie oraz Artur Craciun w 61. spowodowali, że to „Żubry”, zdobywając trzy punkty, włączyły się w rywalizację o wyjście ze strefy spadkowej.

Hitem niedzielnych zmagań określano pojedynek Cracovii z Jagiellonią. „Pasy”, dzięki wcześniejszej porażce Legii, mogli ich przeskoczyć w tabeli, natomiast Jagiellonia, przy ewentualnym zwycięstwie, przez kilka godzin plasowałaby się na fotelu lidera. Wracając wspomnieniami do piątku, w Krakowie oglądaliśmy emocjonujące starcie. W ciągu pięciu minut „Jaga” wyszła na dwubramkowe prowadzenie – w 34. minucie trafił Darko Churlinov, a w 39. Jesus Imaz. Cracovia odrabianie strat rozpoczęła w ostatnim kwadransie meczu. Pierw Fabian Bzdyl, pięknym strzałem z okolic 30. metra dał kontakt, a do remisu doprowadził w 85. minucie Mick van Buren.

Ostatni pojedynek, w niedzielne popołudnie, odbył się na Enea Stadion w Poznaniu. Po zwycięstwie Rakowa w piątek, i remisie Jagiellonii przed paroma godzinami, Lech przystępował do rywalizacji z trzeciego miejsca. Lokata jednak nie przysporzyła „Kolejorzowi”, który końcu pokazał swoją dobrą stronę – zaplamioną porażkami z Lechią i Rakowem – i zaprezentował w Poznaniu koncert Skandynawów. Dublet Patrika Walemarka, z czego pierwsza bramka Szewda padła po pięknym strzale z rzutu wolnego, oraz gol Rasmusa Carstensena dały Lechowi trzy punkty. „Miedziowym” nie pomógł gol Damiana Michalskiego, a także 25 strzałów na bramkę Bartosza Mrozka. Tym samym Poznaniacy, 17. kolejkę z rzędu kończą na pierwszej lokacie.

W poniedziałkowy wieczór, obejrzeliśmy ostatni pojedynek w 22. kolejce Ekstraklasy między Motorem Lublin a GKS-em Katowice. Starcie dwóch beniaminków, którzy plasowali się w środkowej części tabeli przed tą kolejką, mogło nas elektryzować, gdyż „Motorowcy”, jak i „Gieksa” potrafią atakować. Przez 90 minut spotkania oglądaliśmy bardzo emocjonujące spotkanie, które opiewało w pięć bramek. Cudowna bramka Borji Galana, premierowe trafienie Bradlego van Hovena, gol i asysta Samuela Mraza, a także bramki Sebastiana Bergiera i Piotra Ceglarza umiliły nam ostatni pojedynek w kończącej się kolejce. Ostatnie starcie w kończącej się kolejce padło łupem dla gospodarzy z Lublina, którzy tryumfowali wynikiem 3-2.

22 kolejka PKO BP Ekstraklasy przyniosła nam sporo roszad w tabeli. Do godziny 17:30 w niedzielę, to Raków Częstochowa plasował się na pozycji lidera, lecz wygrana Lecha strąciła zespół Marka Papszuna z czoła tabeli. Jagiellonia, mimo prowadzenia 2-0 w Krakowie, ostatecznie dała sobie wyrwać punkty, i tym samym zamieniła się z „Medalikami” pozycją na sam koniec kolejki. Legia, polegając w Radomiu, oddała czwartą pozycję kosztem uskrzydlonej zmianami w strukturach oraz dobrej formy w 2025 roku Pogoni Szczenin. Patrząc w głąb tabeli możemy dostrzec solidną pozycję obu beniaminków – ósme miejsce Motoru oraz o jedno miejsce niżej GKS-u. Kolejny weekend z rzędu, najciekawsza walka rozgrywa się w dolnej części tabeli. Widzew Łódź już definitywnie wmieszał się w walkę o utrzymanie, w międzyczasie zwalniając Daniela Myśliwca. Na 11. miejsce w tabeli awansowała Korona Kielce, która podczas tej wiosny w Ekstraklasie jeszcze nie przegrała. Radomiak ze strefy spadkowej uciekł, podobną sytuację próbowała przypuścić Lechia Gdańsk, lecz passy dwóch zwycięstw nie udało się przedłużyć, poprzez porażkę z Puszczą Niepołomice. Na dole tabeli, ledwie z 14 punktami plasuje się Śląsk Wrocław, który zachowuje jeszcze matematyczne szanse na utrzymanie się w Ekstraklasie.

Mikołaj Malinowski