Zmiana warty, szczęśliwy koniec Juventusu i cudowny Zieliński. Podsumowanie sezonu Serie A

Share on facebook
Share on twitter
(210524) -- MILAN, May 24, 2021 (Xinhua) -- Inter Milan's goalkeeper Samir Handanovic (C) celebrates with the Serie A trophy with teammates during the awarding ceremony after a Serie A football match between Inter Milan and Udinese in Milan, Italy, May 23, 2021. (Photo by Alberto Lingria/Xinhua)

23.05.2021 Mediolan
Pilka nozna 
Liga Wloska
Inter Mediolan - Udinese Calcio
FOTO Alberto Lingria / Xinhua / PressFocus

POLAND ONLY!!

Za nami kolejna kampania Serie A zwieńczona triumfem Interu Mediolan. Piłkarze Antonio Conte przełamali hegemonię Juventusu i we wspaniały sposób sięgnęli po Scudetto. Kibice mogli emocjonować się tym sezonem do ostatniej kolejki, w której rozstrzygnęły się losy gry w Lidze Mistrzów. Kogo można uznać za wygranego? Kto rozczarował? Co zadecydowało o mistrzostwie? Na te pytania spróbowaliśmy odpowiedzieć w tym podsumowaniu.

Jak to się stało, że Benevento poleciało?

Zaczynamy trochę w nietypowym stylu, bo od spadkowiczów. Tutaj najbardziej należy skupić się na zespole Kamila Glika, czyli Benevento, które wydawało się pewne utrzymania, a ostatecznie sztuka pozostania w lidze im się nie udała. To miał być zupełnie inny sezon dla beniaminka, który już raz w spektakularny sposób spadł z ligi. Zostały poczynione ciekawe transfery m.in. Kamil Glik z Monaco, który był najlepiej zarabiającym piłkarzem w całej drużynie. Początek nie należał do najłatwiejszych, bo w starciach z dwoma innymi beniaminkami ekipa Filippo Inzaghiego przyjęła 6 bramek i nie zdobyła nawet punktu. Później zaświeciło słońce, bo przyszły wygrane z Fiorentiną i remis z Juventusem. Kroczek po kroczku Benevento pięło się w ligowej tabeli. Był jednak spory problem ze strzelaniem bramek, bo w pierwszych 10. meczach udało im się zdobyć tylko 8 bramek, co zbyt dobrym wynikiem nie było. Sezon trwał i w pewnym momencie drużyna z Kampanii złapała całkiem niezłą formę, ogrywając po drodze bezpośrednich rywali w walce o utrzymanie.

 Przyszedł jednak mecz z Atalantą i zaczęły się problemy. Przegrana 1:4, później w takim samym stosunku z Crotone i nad Benevento zbierały się demony. Na szczęście dla nich Crotone, Cagliari i Parma również formą nie zachwycali. W końcówce sezonu ekipa Sebastiana Walukiewicza jednak złapała drugi oddech i uciekła spod topora i olbrzymiej sensacji, jaką byłby spadek drużyny z tak dużym budżetem. Dni mijały, a forma Czarowników była niezmienna. Wydawało się, że takim bodźcem może być wygrana nad Juventusem, ale to był tylko „wypadek przy pracy”. Ostatecznie ekipa Kamila Glika po raz kolejny spadła na zaplecze Serie A, mimo usilnych starań, żeby w niej pozostać.

– Nie był to udany rok dla Polaka. Nie przez przypadek drużyna wygrała z Juventusem właśnie pod jego nieobecność. Był sprowadzany do klubu jako jedna z gwiazd i filar obrony, a finalnie było inaczej. Tym spadkiem trzeba też obciążyć jego konto, choć nie można było mu odmówić walki w każdym meczu. Wiadomo, że Filippo Inzaghi w Serie B nie poprowadzi już drużyny, a jeśli chodzi o piłkarzy, to też zapewne kilku się pożegna. Czy Glik jest zawodnikiem do klubów z miejsc 8-10? Tutaj bym polemizował, bo po takim sezonie nie wiem, czy ktoś będzie chciał postawić na starszego już zawodnika, który formą nie imponuje – podsumował grę Benevento Jan Rusinek z Calcio Merito.

Zaciekła batalia o Ligę Mistrzów

Do samego końca ważyły się losy Juventusu w kontekście awansu do Ligi Mistrzów. Stara Dama musiała wygrać swój mecz z Bologną i liczyć na potknięcie Napoli lub Milanu. Szczęście tym razem dopisało ekipie Andrei Pirlo i niejako uratowało klub od katastrofy finansowej. Nie jest tajemnicą, że w Turynie są problemy z pieniędzmi przez pandemię, a dodatkowy brak awansu do LM zostawiłby sporą dziurę w budżecie. Czy jednak drużyna z Turynu ma wiele powodów do radości? Z pewnością nie, bo tylko wygrany Puchar Włoch, to bardzo słaby wynik, jak na byłych mistrzów Calcio. Nie ma co ukrywać, że Juve przegrało przez brak napastnika, bo Morata miewał tylko momenty, a Dybala zaliczył jeden z gorszych sezonów w karierze. Doszła jeszcze afera z Suarezem, o której nawet szkoda przypominać i robi się nam całkiem niezły kocioł niepowodzeń w wykonaniu Starej Damy. Ciekawić może dalszy los Cristiano Ronaldo, który wydaje się być na wylocie z klubu. Portugalczyk sam tej informacji nie potwierdza, ale wiemy, że w przypadku transferów takich zawodników, często pewne rzeczy wychodzą nagle.

Fot. /Xinhua/PressFocus

Nie da się ukryć, że najgorsze humory panują w Neapolu, gdzie grające w ostatnim czasie bardzo dobrze Napoli, roztrwoniło całą pracę przez remis w ostatniej kolejce z Veroną. Był to też ostatni mecz w roli trenera Gennaro Gattuso, który przeniesie się najprawdopodobniej do Fiorentiny. Trzeba też wspomnieć, że konflikt na linii De Laurentis – Gattuso był widoczny i to z pewnością też nie pomagało drużynie w osiąganiu sukcesu. Napoli przez część sezonu było tylko cieniem ekipy sprzed lat, która rywalizowało o mistrzostwo. Na uwagę zasługuje świetna postawa Piotra Zielińskiego. Polak zaliczył najlepszy sezon w karierze, zwieńczając go 10. bramkami i 13. asystami, licząc wszystkie rozgrywki. Zostając jeszcze przy piłkarzy spod Wezuwiusza to warto bliżej przyjrzeć się Victorowi Osimhenowi. Młody napastnik miał trudny początek, bo często marnował sytuację, ale drugą rundę miał kapitalną i wcale się nie zdziwię jak w przyszłym sezonie będzie pił się o tytuł króla strzelców. Niesmak oczywiście jest taki, że zagra on tylko w Lidze Europy.

Rzutem na taśmę na drugie miejsce w tabeli wskoczył Milan, który po 7. latach wraca do gry w Lidze Mistrzów. Sukces ekipy Pioliego rodził się w bólach, bo kto jeszcze rok temu przewidziałby taki wynik mediolańczyków. Po odejściu Krzysztofa Piątka obraz Rossonerich zmienił się o 180 stopni i dziś mówimy o ciekawej drużynie z młodymi, ambitnymi piłkarzami i wielkim królem, Zlatanem Ibrahimoviciem. Ostatnie spotkanie z Atalantą było jednym z najważniejszych od kilku sezonów, bo od niego zależała finansowa przyszłość klubu. Wszystko zakończyło się happy endem, a kibice drużyny z Lombardii mogli poczuć się, jak za najlepszych czasów. Milan w tym sezonie miewał lepsze i gorsze momenty, ale najważniejsze, że w tych kluczowych zachowali chłodną głową i przypieczętowali sukces w ostatniej kolejce.

– To był wspaniały sezon dla wszystkich kibiców Milanu. Po 7. latach wreszcie udało się powrócić do Ligi Mistrzów po bardzo trudnym sezonie. Drużyna Pioliego miała krótką ławkę, pojawiły się kontuzje, mały kryzys formy i faktycznie realne zagrożenie, że w tej czołowej czwórce się nie utrzymają. Wszystko jednak dobrze się skończyło i Milan zasłużenie zagra w Pucharach. Dla mnie był to najlepszy prezent urodzinowy, bo nawet mówiłem znajomym, że nic od nich nie chcę, bo Milan zrobi mi w niedzielę najlepszą niespodziankę – powiedział nam Jan Rusinek.

Źródło: Eleven Sports

W przegranym polu zostawili Atalantę, która była blisko w tym sezonie wygrania Pucharu Włoch, ale na ich drodze stanął Juventus. Dla ekipy Gasperiniego to z pewnością był duży cios, bo gablota z pucharami wciąż stoi pusta. Nie ma co jednak ukrywać, że kolejny rok z rzędu z awansem do Ligi Mistrzów to ogromny sukces i szansa na wypromowanie kolejnych zawodników. Zapewne europejscy giganci będą zabijać się latem o Malinowskiego czy Gosensa. Pytanie tylko, czy Atalanta będzie chciała z takich graczy rezygnować?

Ostatnim z pucharowiczów jest AS Roma, która zagra w Conference League. Wielkiego splendoru im to raczej nie przyniesie, ale być może Jose Mourinho odwiedzi Polskę, jak tylko nasz klub awansuje do tych rozgrywek. W Rzymie potrzebna jest przebudowa, bo ostatnia kampania była dla nich fatalna. Z perspektywy polskiego kibica warto śledzić poczynania Nicoli Zalewskiego. 19-latek wszedł przebojem do pierwszej drużyny i już zaczęto się mu przyglądać w kontekście Euro 2020. Mou raczej nie słynie z promowania młodzieży, ale może akurat w tym przypadku będzie inaczej.

Rewolucja w Interze ma uratować budżet?

Sytuacja w ekipie nowego mistrza Włoch zmienia się w zasadzie z dnia na dzień. Antonio Conte otrzymał od zarządu propozycję nowego kontraktu i jak informowały włoskie media, ofertę odrzucił. Inter musi sprzedać zawodników za 80 milionów euro, więc odejście m.in. Lukaku, czy Martineza jest wielce prawdopodobne. Nie tak zapewne Włoch wyobrażał sobie przyszły sezon, bo wiele wskazuje na to, że w Mediolanie będzie rewolucja, żeby załatać dziury w budżecie. La Gazzetta dello Sport już szuka następców 51-latka, mówi się o Allegrim, Mihajloviciu czy Sarrim. W ostatnich godzinach cała ta sprawa nabrała mocnego szumu, bo nawet sami piłkarze wstawili się za trenerem. Lautaro Martinez wrzucił na swojego Facebooka informację o odejściu Conte z podpisem: „Nie wyobrażam sobie, by osoba, która sprawiła, że po jedenastu latach wygraliśmy, odeszła w ten sposób”.

Prezes Interu Steven Zhang chciał kontynuować współpracę z obecnym szkoleniowcem, ale nie do końca był w stanie sprostać jego warunkom. Conte nie pozwoliłby sobie na sprzedanie kluczowych zawodników i budowanie od nowa drużyny po tak dobrym sezonie. Po odzyskaniu tytułu mistrzowskiego po 11 latach, doszło więc do nieoczekiwanego rozstania. Włoch prowadził Nerrazurrich od 2019 roku, kiedy to wrócił do Calcio po zwolnieniu z Chelsea. Nowym klubem dla Antonio ma być Tottenham, który mocno zabiega o jego względy.

Polskie akcenty

Jak co roku Serie A obfitowało w występy naszych reprezentantów. MVP bezapelacyjnie został Piotr Zieliński, dla którego była to wspaniała kampania. Takiego Ziela chcielibyśmy oglądać w meczach kadry i miejmy nadzieję, że tak też się stanie podczas Euro 2020. Na plus też trzeba zapisać ten sezon Bartłomiejowi Drągowskiemu. Golkiper Fiorentiny wielokrotnie popisywał się fenomenalnymi paradami i ratował tym samym mecze dla swojej drużyny. Popularny Drążek bronił na poziomie 63%, więc był to naprawdę dobry wynik, dodatkowo zachował 8 czystych kont i wystąpił w 35. ligowych spotkaniach. Nie ma co ukrywać, że Viola minione rozgrywki powinna puścić w zapomnienie i skupić się na przygotowaniach do nowego sezonu już pod wodzą nowego szkoleniowca.

Jeśli chodzi o rozczarowania to w tej rubryce musimy umieścić Karola Linettego, który został okrzyknięty przez włoskie media jednym z najgorszych transferów w całej lidze. Torino zapłaciło za Polaka 10 milionów euro i jak dotąd ta suma się zdecydowanie nie zwróciła. Drużyna z Turynu przez długi czas borykała się z problemami i w zasadzie do samego końca musiała drżeć o ligowy byt. Linetty zagrał w 27. spotkaniach, spędzając na placu gry 1832 minuty. Mimo gorszej dyspozycji otrzymał od Paula Sousy powołanie do kadry i być może tam wróci do dobrej formy.

Powodów do zadowolenia nie miał też Arkadiusz Reca, który drugi rok z rzędu spadł z ligi. Za pierwszym razem ze SPAL, a ostatnio z Crotone. Był on jednak podstawowym zawodnikiem beniaminka i zanotował całkiem niezłe liczby (2 gole 7 asyst). Jego największym atutem oczywiście jest fizyczność i szybkość, niekoniecznie dobrze on czuje się z piłką przy nodze, ale jak widać z roku na rok, czuje się w Serie A coraz lepiej. Mówi się o jego potencjalnym transferze do Genoi, a także powrocie do Atalanty, gdzie może w końcu dostanie szanse i zyska w oczach trenera Gasperiniego.

Musimy zahaczyć jeszcze o dwójkę naszych piłkarzy, a mianowicie o Wojtka Szczęsnego i Bartka Bereszyńskiego. Bramkarz Juventusu miewał ciężkie chwile i niestety jak to bywa w roli bramkarza, właśnie te negatywne momenty będą mu najczęściej wypominane. Oczywiście błędy się zdarzały, ale w wielu spotkaniach Szczęsny bronił jak Buffon za najlepszych lat. To potwierdzają też statystki, w których Polak prezentuje się świetnie: 70% obronionych strzałów, 5 czystych kont, 2 obronione rzuty karne. Ostatnio pojawiła się informacja o rzekomym odejściu naszego golkipera z Turynu i przenosin do Atletico, ale jak dotąd nikt tej plotki nie potwierdził. Jest to pokłosie przybycia na Alianz Stadium Donnarummy, którego agent Mino Raiola ostatecznie nie dogadał się z Milanem.

Jeśli chodzi o Beresia, to jest on bardzo ceniony w Sampdorii. W przyszłym sezonie ma on przejąć opaskę kapitana i otrzymać propozycję nowego kontraktu. Latem pytało o niego Cagliari, ale Polak tę ofertę odrzucił. Miniony sezon nie był dla niego najlepszy w karierze, ale stanowił o sile defensywy drużyny Claudio Ranieriego. Kilka dni temu pojawiła się też informacja o odejściu z drużyny były trenera m.in. Leicester i dotychczasowego pionu sportowego. To z pewnością może nieco pozmieniać sytuację w drużynie i ciekawe, czy nowy szkoleniowiec wciąż będzie widział naszego rodaka w pierwszym składzie.

Na plus trzeba też zaliczyć postawę Pawła Dawidowicza z Hellasu Verona i Łukasza Skorupskiego z Bolonii. Obaj w nagrodę otrzymali powołanie do kadry i wydaje się, że ten pierwszy ma realne szanse na to, żeby swoją szansę na Euro otrzymać. Polski Hummels wreszcie pokazał talent, który w nim drzemie i zapracował na pozycję w wyjściowej jedenastce. Przemawia za nim także jego uniwersalność, bo może on zagrać w roli defensywnego pomocnika, a także jako stoper w grze trójką obrońców. Niewykluczone, że to właśnie na niego postawi selekcjoner z racji swoich upodobań do Calcio.

Dominik Pasternak