fbpx

Żeby wygrać, należy strzelać bramki.

Share on facebook
Share on twitter
2020.06.21 Szczecin
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2019/2020
Pogon Szczecin - Lechia Gdansk
N/z Marcin Listkowski
Foto Szymon Gorski / PressFocus

2020.06.21 Szczecin
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2019/2020
Pogon Szczecin - Lechia Gdansk
Marcin Listkowski
Credit: Szymon Gorski / PressFocus

Ostatnim meczem 33. kolejki PKO Ekstraklasy było starcie między Cracovią a Pogonią Szczecin. Cel dla obu ekip był prosty – zwycięstwo. Strata trzech punktów ostatecznie eliminowała z walki o europejskie puchary. Kto wygrał tę batalię?

Oba zespoły przed spotkaniem miały równą liczbę punktów – 46. Zajmowały dwa ostatnie miejsca w tabeli grupy mistrzowskiej. Zarówno Cracovia, jak i Pogoń nie cieszyły się jeszcze ze zwycięstwa w rundzie finałowej. Pasy dwa mecze przegrały, a Portowcy na swoim koncie mają jedno oczko.

Pogoni pech, bo do własnej bramki trafia Zech

Mecz rozpoczął się spokojnie. W pierwszych dziesięciu minutach nie było żadnej groźnej akcji. Oba zespoły rozgrywały piłkę i nie wykreowała nam się drużyna dominująca. Zarówno gospodarze, jak i podopieczni Kosty Runjaića znajdowali się w identycznej sytuacji w tabeli, więc każdy chciał w tym spotkaniu zainkasować trzy punkty.

W 13. minucie zrobiło się gorąco! Kamil Drygas dostał futbolówkę z bocznego sektora boiska i z pierwszej piłki uderzył w kierunku bramki Lukasa Hrosso, a piłka trafiła w poprzeczkę!

Z każdymi kolejnymi minutami, lepiej grali gracze Pogoni. Zawodnicy ze Szczecina tworzyli sobie więcej sytuacji niż gospodarze.

Jednak nie zawsze ilość znaczy jakość. David Stec w 22. minucie po przyjęciu piłki, chciał minąć rywala, założyć tzw. „kanał”, inaczej „sito”, jednak Florian Loshaj nie pozwolił sobie na ośmieszenie i przejął futbolówkę, a następnie dośrodkował ją w pole karne, gdzie napastników Cracovii wyręczył Benedikt Zech i strzelił samobója. Często w Ekstraklasie oglądamy mecze, w których przeważa drużyna A, a gola strzela drużyna B. Tak stało się i tym razem.

Ta bramka dodała ekipie Michała Probierza animuszu. Zaledwie pięć minut po golu, Pasy stworzyły sobie kolejne okazje. Najlepszą miał David Jablonsky. 28-latek znalazł się w polu karnym i był bardzo blisko trafienia do siatki rywala. Czech jednak nie trafił dobrze w piłkę, przez co ta poleciała obok słupka Dante Stipicy.

Fot: Krzysztof Porębski, Pressfocus.pl

Po pół godzinie gry znów zrobiło się groźnie pod bramką szczecinian. Piłka dotarła pod nogi Sergiu Hanci w polu karnym, a Rumun uderzył po krótkim słupku. Na posterunku był jednak chorwacki golkiper gości.

W ostatnich piętnastu minutach pierwszej odsłony poziom się wyrównał. Oba zespoły atakowały siebie nawzajem. Zapowiadało to ogromne emocje w drugiej części spotkania. Pogoń po pierwszych 45 minutach lepsza w grze, Cracovia lepsza na tablicy z wynikiem.

Pogoń gra, a Cracovia strzela bramki

Trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy, rzut wolny mieli gracze Kosty Runjaića. Do piłki podszedł Adam Frączczak, lecz futbolówka po jego uderzeniu poszybowała lekko ponad poprzeczką.

Portowcy często próbowali dośrodkowywać piłkę ze skrzydeł w pole karne gospodarzy. 90% tego typu centr kończyła się wybiciem defensorów Michała Probierza.

W 53. minucie Sebastian Kowalczyk obił słupek bramki Hrosso. 21-latek pobiegł z piłką lewą stroną pola karnego i oddał sprytny strzał w miejsce, które nie było kryte przez golkipera Cracovii.

W następnym minutach więcej było rozgrywania niż kreowania okazji. Drużyny lepiej broniły się przed atakami niż je tworzyły.

W minucie 69. świetnie złożył się do przewrotki Frączczak. Na nieszczęście gości, strzał 32-latek był niecelny. Kilkadziesiąt sekund po sytuacji kapitana Pogoni, swoją szansę miał Tomas Podstawski. Portugalczyk ładnie uderzył z daleka, piłka minimalnie ominęła bramkę.

Kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry, kapitalną piłkę otrzymał ze skrzydła Pelle van Amersfoort. Holender uderzył głową, a Stipica złapał futbolówkę „do koszyczka”. Sęk w tym, że Chorwat lekko wpadł z nią do bramki. Chwila konsultacji Tomasza Musiała z VAR-em przyniosła decyzję – prawidłowy gol.

Fot: Tomasz Folta, Pressfocus.pl

Portowcy całkiem nieźle grali w drugiej części meczu, lecz znów nastąpiła taka sama sytuacja jak w pierwszej połowie. Cracovia strzeliła bramkę, mimo, że częściej przy piłce byli goście, stwarzali sobie dużo sytuacji, słowem – dominowali. Pogoń gra w piłkę, Cracovia strzela bramki. Z tym akurat w Szczecinie na bakier – ostatnim meczem, w którym zawodnicy Kosty Runjaića strzelili więcej niż jednego gola było spotkanie w Płocku 9 lutego!

W 91. minucie bramkę kontaktową zdobyła ekipa gości. Ricardo Nunes popędził lewą stroną pola karnego i huknął z całych sił z ostrego kąta. Piłka wpadła tuż przy długim słupku. Ostatnie minuty miały nam jeszcze dostarczyć emocji!

Świetną okazję miał kapitan Portowców, Adam Frączczak, który w 94. minucie dostał piłkę po kapitalnym dryblingu Sebastiana Kowalczyka. Polski napastnik uderzył ponad poprzeczką. Gol zdobyty przez Nunesa dodał graczom Runjaića wigoru, energii i wiary. Taką Pogoń chcemy oglądać – Pogoń, która atakuje, która za wszelką cenę chce zdobyć gola.

Stan meczu już się nie zmienił. Pogoń wszelkie nadzieje na europejskie puchary może chyba odłożyć na przyszły sezon. Cracovia wciąż ma szansę na grę w Europie, a jej najbliższe mecze zadecydują czy jest jej warta.

Cracovia Kraków 2:1 Pogoń Szczecin (1:0)

Bramki: 22′ Benedikt Zech (samobój), 78′ Pelle van Amersfoort, 91′ Ricardo Nunes

Składy:

Cracovia Kraków: Lukas Hrosso – Cornel Rapa, Oleksiy Dytiatiev, David Jablonsky, Kamil Pestka – Milan Dimun, Florian Loshaj – Sergiu Hanca, Pelle van Amersfoort, Mateusz Wdowiak (Michał Rakoczy 89′) – Rafa Lopes (c)

Pogoń Szczecin: – Dante Stipica – David Stec, Konstantinos Triantafyllopoulos, Benedikt Zech, Ricardo Nunes – Tomas Podstawski, Damian Dąbrowski (Paweł Cibicki 65′), Kamil Drygas (Hubert Turski 71′) – Marcin Listkowski (Kacper Smoliński 78′), Sebastian Kowalczyk, Adam Frączczak (c)

Sędzia: Tomasz Musiał

Stadion: Stadion Cracovii im. Józefa Piłsudskiego

MVP: Florian Loshaj

Kliknij w zdjęcie, by porozmawiać z autorem o Ekstraklasie!