Zabójczo skuteczni

Share on facebook
Share on twitter
2020.10.02 Wroclaw
Pilka nozna 
PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021
Slask Wroclaw - Cracovia Krakow
N/z Erik Exposito bramka gol radosc na
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2020.10.02 Wroclaw
Football 
Polish PKO Ekstraklasa season 2020/2021
Slask Wroclaw - Cracovia Krakow
Erik Exposito bramka gol radosc na
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus

Nie, to nie tytuł nowego filmu z Vinem Dieselem. W drugim meczu szóstej kolejki PKO Ekstraklasy Śląsk Wrocław pokonał Cracovię po dobrym i bardzo emocjonującym meczu. Wrocławianie byli zabójczo skuteczni, co odzwierciedla rezultat spotkania. Cracovia, pozostając w tematyce filmowej, „milczała jak owca”.

Walec zwany Śląskiem

Źródło: Twtiter
Źródło: Twtiter

Spotkanie zaczęło się z wysokiego C! Już w trzeciej minucie mogliśmy być świadkami pierwszej bramki – od połowy boiska Marcos Alvarez popędził z piłką, będąc na 25 metrze genialnie podał „fałszem” do Filipa Piszczka, ten oddał mocny strzał, jednak Matus Putnocky nie zawiódł i zaliczył pierwszą udaną interwencję. W kolejnych fragmentach meczu wydawało się, że inicjatywę przejęli krakowianie, choć przydarzały im się co jakiś „juniorskie” błędy, które mogły ich kosztować bramkę. Śląsk był agresywny, mówiąc po piłkarsku „szarpał” i momentami mocno pressował drużynę gości. Szczególnie eksploatowany był Lubambo Musonda, który szalał na prawym skrzydle i zasypywał defensywę Cracovii dośrodkowaniami i różnego rodzaju podaniami. Zambijczyk w 12. minucie świetnie wszedł z piłką w pole karne, a następnie zagrał do Marcela Zylli, dla którego piątkowe spotkanie było debiutem w barwach WKS-u. Uderzenie 20-latka kapitalnie obronił Karol Niemczycki. Od nowego gracza Śląska wymaga się jednak znacznie więcej. Po kwadransie gry, siły się wyrównały – oglądaliśmy dwie równe ekipy, które prezentowały tego wieczora całkiem przyzwoity futbol. Zarówno wrocławianie, jak i podopieczni Michała Probierza musieli mieć się na baczności, ponieważ każda chwila dekoncentracji mogła mieć fatalne skutki. Przekonali się o tym na własnej skórze piłkarze z Małopolski – w 17. minucie spotkania Dino Stiglec popędził lewym skrzydłem i posłał piłkę w pole karne, gdzie był niezawodny Erik Exposito. Hiszpan się nie pomylił i wpakował futbolówkę do siatki! Bliźniaczą akcją mogli odpowiedzieć goście!

Zaledwie 120 sekund po golu dla Śląska, Piszczek z lewej strony dośrodkował w pole karne, lecz przy piłce pierwszy był Piotr Celeban. Legenda wrocławian popełniła błąd, kierując futbolówkę do własnej bramki. Putnocky wykazał się niezwykłym refleksem i nie pozwolił, by ta przekroczyła linię bramkową. „Wyplutą” piłkę zebrał Sergiu Hanca – Rumun bez zastanowienia uderzył w kierunku bramki, jednak ponownie na wysokości zadania stanął słowacki golkiper. Były bramkarz Lecha Poznań zachował się w tej sytuacji jak profesor.

Tempo w stolicy Dolnego Śląska nie malało! Trudno było nadążyć z pisaniem, ponieważ gospodarze nabrali ochoty na strzelanie goli. Z rzutu wolnego zacentorwał Stiglec, a do bramki trafił Wojciech Golla. Tym samym kibice mogli świętować po raz drugi, a chorwacki obrońca WKS-u zaliczył drugą asystę w tym meczu.

Dwubramkowe prowadzenie nie zadowalało gospodarzy. Śląsk, mimo w miarę bezpiecznego wyniku, nacierał na bramkę Niemczyckiego w celu zdobycia kolejnych bramek. Taka postawa niewątpliwie podobała się kibicom Trójkolorowych. Wrocławianie zachowywali się, jakby grali w Premier League, gdzie wiele drużyn jest znanych ze swojej ofensywnej mentalności oraz boiskowej waleczności.

Źródło: Twtiter

W 40. minucie Zylla miał drugą świetną szansę na strzelenie gola! Polak jednak uderzył zbyt lekko, by pokonać golkipera Cracovii. Piłka po jego strzale poleciała tuż obok słupka. Biorąc po uwagę, że był to jego debiut, reprezentant Polski u-20 prezentował się całkiem nieźle. Swoistą „truskawką na torcie” powinna być przynajmniej jedna bramka. Do trzech razy sztuka powtarzają. Ofensywny pomocnik nie był w ogóle kryty przez piłkarzy Cracovii – w 45, minucie miał kolejną szansę na premierowego gola, jednak znów coś poszło nie tak. Tym razem uderzył stanowczo ponad poprzeczką.

Pierwsza część gry zakończyła się wynikiem 2-0. W pełni zasłużenie piłkarze Śląska schodzili na przerwę jako zwycięzcy – wykazali się wręcz zabójczą determinacją oraz wykorzystali swoje sytuacje. Jak mawia Czesław Michniewicz: „2-0 to niebezpieczny wynik”, więc wrocławianie nie mogli zapomnieć o tych słowach. W drugiej odsłonie należało zachować koncentrację, by nie stracić cennego prowadzenia. Krakowianie marnie wyglądali na tle swoich rywali, zatem ich gra musiała się zmienić, by mogli myśleć choćby o remisie.

Nieudana pogoń

Cracovia już od pierwszego gwizdka rzuciła się do odrabiania strat. Po raptem 180 sekundach sędzia główny. Krzysztof Jakubik pobiegł do monitora, by obejrzeć sytuację z pola karnego śląska. Okazało się, że gościom należy się rzut karny. Do jedenastki podszedł kapitan krakowian, Sergiu Hanca. Rumun nie zawiódł i strzelił gola kontaktowego! Pasy nabrały wiatru w żagle i ruszyły do ataku. O swoich ofensywnych zapędach nie zapomnieli również gospodarze. W 54. minucie Celeban uderzył głową, a piłka obiła poprzeczkę! 120 sekund później defensor miał kolejną okazję do zdobycia bramki. Znów główkował, lecz w powietrzu fruwał bramkarz Pasów i kapitalnie interweniował! Widać, że Śląsk na poważnie potraktował gola Hanci – gospodarze, tak samo jak w pierwszej części, co chwila zagrażali bramce Niemczyckiego.

W 65. minucie wrocławianie potwierdzili swoją zabójczą skuteczość, strzelając trzeciego gola! Exposito uderzył wybitą na 15. metr piłkę, która poleciała tuż pod poprzeczkę. Hiszpan ustrzelił swój pierwszy dublet w barwach Trójkolorowych.

Mimo rezultatu 3-1, oba zespoły nie zwolniły. Zarówno w szeregach Śląska, jak i Cracovii dało się zauważyć chęć strzelania kolejnych goli. W poczynaniach ofensywnych szczególnie dobrze prezentowali się gospodarze – nie było nawet kilku minut, w których wrocławianie nie próbowaliby oddać strzału lub wejść w pole karne. Na szpicy aktywny był Exposito, na obu stronach boiska Musonda ze Stiglecem bombardowali szesnastkę gości centrami, a w środku pola dbrze spisywało się trio Krzysztof Mączyński, Waldemar Sobota i Marcel Zylla.

Na 10 minut przed końcem spotkania ponownie zrobiło się ciekawie. Arbiter znowu podyktował rzut karny, tym razem za zagranie ręką. Jak było widać na powtórce piłka odbiła się najpierw od kolana Stigleca, a później trafiła go w rękę, którę leżała przy ziemi. Arbiter Krzysztof Jakubik pomimo sprawdzenia na VARze i tak podyktował jedenastkę. Ta ”interwencja” Stigleca miała dla gospodarzy opłakane skutki – po pierwsze jedenastka, po drugie czerwona kartka dla Chorwata, który w tym spotkaniu królował na swojej stronie, szczególnie w ofensywie.

Źródło: Twitter

Jednak doświadczeni kibice futbolu doskonale wiedzą, że „karny to jeszcze nie gol”. W tym przypadku ta niepisana zasada się potwierdziła. Putnocky po raz kolejny pokazał, że należy do bramkarskiej czołówki ekstraklasy, a strzał Hanci możemy intepretować jako pokaz niemocy strzeleckiej Pasów w piątkowym starciu.

Drugie starcie szóstej kolejki PKO BP Ekstraklasy zakończyło się w pełni zasłużonym zwycięstwem Śląska. Wrocławianie nie pozostawili złudzeń Cracovii – nie dość, że grali ładnie dla oka, to jeszcze byli zabójczo skuteczni. Michał Probierz ma o czym myśleć – jego podopieczni zanotowali pierwszą ligową porażkę w tym sezonie.

Śląsk Wrocław 3:1 Cracovia (2:0)

Bramki: 17′, 65′ Erik Exposito, 22′ Wojciech Golla – 48′ Sergiu Hanca (k)

Kartki: Dino Stiglec (Ż.) x2 – Sergiu Hanca (Ż.), Marcos Alvarez (Ż.), Ivan Fiolić (Ż.)

Składy:

Śląsk Wrocław: Matus Putnocky – Piotr Celeban, Mark Tamas, Wojciech Golla, Dino Stiglec – Krzysztof Mączyński (c), Waldemar Sobota, Marcel Zylla (Piotr Samiec-Talar 94′), Lubambo Musonda (Mariusz Pawelec 86′), Robert Pich (Mathieu Scalet 94′) – Erik Exposito (Fabian Piasecki 89′)

Cracovia: Karol Niemczycki – Cornel Rapa, Dawid Szymonowicz, Matej Rodin, Sergiu Hanca (c) – Thiago De Souza (Michael Gardawski 46′), Florian Loshaj (Milan Dimun 75′) – Ivan Fiolić (92′ Przemysław Kapek 93′), Marcos Alvarez (Tomas Vestenicky 92′), Pelle van Amersfoort – Filip Piszczek (Rivaldinho 75′)

Sędzia: Krzysztof Jakubik

Stadion: Stadion Miejski we Wrocławiu

Frekwencja: 6438

MVP: Erik Exposito (Śląsk Wrocław)

Kliknij w zdjęcie, by zaobserwować autora na Twitterze!