Zabójcze trzy minuty we Wrocławiu wystarczyły by pokonać Pogoń Szczecin

Share on facebook
Share on twitter
2021.02.28 Wroclaw
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021
Slask Wroclaw - Pogon Szczecin
N/z Erik Exposito gol radosc
Foto Mateusz Porzucek / PressFocus

2021.02.28 Wroclaw
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2020/2021
Slask Wroclaw - Pogon Szczecin
Erik Exposito gol radosc
Credit: Mateusz Porzucek / PressFocus

Śląsk Wrocław po ostatniej ligowej porażce z Lechem Poznań przełamał się i odniósł premierowe zwycięstwo w tym roku. Bohaterem spotkania został Erik Exposito, który w końcówce pierwszej połowie dwukrotnie pokonał Dante Stipice i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.

Spotkanie mogło zacząć się wyśmienicie dla Pogoni, bo już w 7. minucie po uderzeniu Gorgona piłka po rykoszecie omal nie zaskoczyła Putnockiego. Szczecinianie od początku dążyli do strzelenia gola i w 11. minucie ta sztuka im się udała. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska wynik spotkania otworzył Jakub Bartowski. Stracona bramka nie pobudziła gospodarzy i dalej wydawali się nieobecni na boisku. Pogoń mogła to wykorzystać, bo podopieczni Kosty Runjaicia wyszli z kontrą czterech na dwóch, do piłki dopadł Gorgon, ale jego podanie było nieudane i akcja zakończyła się fiaskiem.

Trener Lavicka nie mógł mieć dobrego humoru, bo oprócz słabej gry zespołu, dodatkowo w okolicach 20 minuty kontuzji doznał Mariusz Pawelec i musiał opuścić boisko. Chwilę później uderzał Kozłowski, obrona Śląska zblokowała ten strzał, ale piłka jednak przebiła się w kierunku wrocławskiej bramki i przeleciała minimalnie obok słupka.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem 1:0 to niespodziewanie do wyrównania doprowadził Śląsk. Dino Stiglec wrzucił piłkę w pole karne, Stipica wyszedł z bramki i minął się z futbolówką, a całe zamieszanie wykorzystał Erik Exposito, który wpakował ją do „pustaka”. Gospodarze poczuli krew i kilkadziesiąt sekund później wyszli na prowadzenie ponownie za sprawą Exposito. Hiszpan po raz kolejny wykorzystał zamęt w polu karnym i mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi Portowców i to Śląsk do szatni zszedł z podniesioną głową.

Druga połowa zaczęła się spokojniej niż pierwsza i w zasadzie przez pierwszy kwadrans wiele się nie działo. Dopiero w 66. minucie Michał Kucharczyk mógł doprowadzić do wyrównania, ale jego strzał intuicyjnie obronił golkiper Śląska. Trener Runjaić zaczął rotować w składzie i gra Portowców wreszcie odżyła. Wprowadzony Kamil Drygas dopadł do piłki w polu karnym, huknął w stronę bramki Putnockiego, ale piłka odbiła się tylko od poprzeczki. Dobijać próbował jeszcze Kowalczyk, ale dobrze interweniowała defensywa gospodarzy.

Pogoń szukała swojej szansy. Aktywny był m.in. Luka Zahović, jednak Słoweniec nie mógł wstrzelić się w bramkę gospodarzy. Zamknąć to spotkanie mogli wrocławianie, którzy wyszli z kontrą, jednak podanie jednego z zawodników Śląska przeciął Malec i skończyło się tylko na rzucie rożnym. W doliczonym czasie gry doskonałą sytuację miał jeszcze kapitan gospodarzy, Robert Pich, ale piłka po jego strzale ledwo doturlała się do bramki Stipicy. Ostatecznie wynik się już nie zmienił i niespodziewanie to Śląsk wrócił na zwycięską ścieżkę.

Śląsk Wrocław 2:1 Pogoń Szczecin (2:1)

Bramki: Exposito 44’, 45+2’ – Bartkowski 11’

Śląsk Wrocław: Putnocky – Cotugno, Bejger, Pawelec (C) (20. Tamas), Stiglec – Scalet, Sobota (75. Lewkot) – Praszelik (46. Musonda), Pich, Pawłowski – Expósito.

Pogoń Szczecin: Stipica – Bartkowski (84. Fornalczyk), Zech, Malec, Mata (71. Smoliński) – Kucharczyk, D. Dąbrowski, Gorgon (67. Benedyczak), Kozłowski (67. Drygas), Kowalczyk (C) – Zahović.

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)

Stadion: Stadion Wrocław

MVP: Erik Exposito

Dominik Pasternak