Z Polski na salony – Ekstraklasowicze robią różnicę!

bobcek

PKO BP Ekstraklasa pauzuje, ale wysłała na zgrupowania kadr całkiem sporą reprezentację, bo aż 36 zawodników, w tym 31 spoza Polski. Co najważniejsze, duża część z nich odgrywa w swoich zespołach narodowych ważną rolę i nie inaczej było w miniony weekend.

Już w czwartek dwóch zawodników z ekstraklasowych boisk zaczęło od bardzo ważnego występu, w którym co najważniejsze obaj podołali zadaniu. Hussein Ali z Poogni i Amir Al-Ammari z Cracovii rozegrali całe spotkanie w irakijskich barwach narodowych przeciwko Zjednoczonym Emiratom Arabskim. W pierwszym starciu tego dwumeczu na wyjazdowym terenie Irak zremisował 1:1 i jest w świetnej sytuacji, by już jutro zapewnić sobie awans do baraży interkontynentalnych, gdzie (w zależności od rozstrzygnięć w strefie Concacaf) do awansu na Mundial może im wystarczyć zaledwie jedno zwycięstwo.

Odmienne nastroje ma za to po weekendzie dwóch liderów swoich ekstraklasowych drużyn. Juljan Shehu zagrał 90 minut w wygranym 1:0 meczu przeciwko Andorze i nie tylko zapewnił Albanii awans do baraży o Mistrzostwa Świata, ale też „przyklepał” odpadnięcie z walki o ten awans Serbii, co w przypadku tych dwóch zwaśnonych narodów liczy się nie mniej niż własny sukces. Piłkarz Widzewa nie zagrał wprawdzie w potyczce z Anglią, ale tylko dlatego, by nie zostać zawieszonym za żółte kartki na kolejne spotkania. Mocno skomplikował sobie sprawę awansu za to zespół najlepszego piłkarza mistrza Polski, Luisa Palmy. Po porażce z najgorszą w grupie Nikaraguą, bez szans na występ na MŚ, nadal liderują w walce o Mundial, ale w decydującym meczu zagrają z mocną Kostaryką. W przypadku porażki odpadną z rywalizacji, a nawet po wygranej będą musieli oglądać się na wynik meczu Haiti-Nikaragua.

Juljan Shehu to kluczowa postać w reprezentacji Albanii. Na tyle, by trener Sylvinho oszczędzał piłkarza Widzewa Łódź przed barażami. (fot. Ilyrian Footy/X)

Pewną rolę – większą bądź mniejszą – w swoich drużynach narodowych odegrali też debiutanci. Ponad godzinę w meczu Czechy-San Marino rozegrał piłkarz lidera Ekstraklasy, Patrik Hellebrand. Wprawdzie był to tylko mecz towarzyski i to przeciwko niezbyt renomowanemu zespołowi, ale pomocnik Górnika Zabrze pokazał się z dobrej strony i dla będącego w kryzysie środka pola naszych południowych sąsiadów może się okazać prawdziwym remedium. Bohaterem innego z bliskich nam krajów został zaś napastnik Lechii Gdańsk Tomáš Bobček. Po raz pierwszy założył koszulkę słowackiej reprezentacji w piątkowym meczu przeciwko Irlandii Północnej, wychodząc na boisko w 88 minucie i już 180 sekund później zdobył zwycięską bramkę, zapewniając Słowacji baraże i sprawiając, że dziś wieczorem zawalczą z Niemcami o bezpośredni awans na Mistrzostwa Świata.

Duety są specjalnością Ekstraklasy, co potwierdzili Dion Gallapeni z Widzewa Łódź oraz piłkarz Legii Warszawa Erman Krasniqi. Ten pierwszy rozpoczął 4 mecz z rzędu w podstawowym składzie w barwach Kosowa i 4 raz uniknął porażki, za to skrzydłowy Wojskowych zagrał w reprezentacji pierwszy raz od września. Ostatecznie Kosowo wygrało ze Słowenią 2:0, a antybohaterem spotkania został klubowy kolega Krasiqiego, Petar Stojanović, który wyleciał z boisko za dwie żółte kartki już 8 minut po tym, jak zmienił kapitana Górnika Erika Janżę. Obaj są blisko historycznego awansu, bo choć będą musieli przejść przez baraże (no, chyba że wygrają ze Szwajcarią siedmioma bramkami), to jeszcze nigdy w eliminacjach Mistrzostw Świata reprezentacja Kosowa nie radziło sobie tak dobrze.

Wielu innych piłkarzy z Ekstraklasy zaliczyło występy w swoich reprezentacjach, choć już zazwyczaj nie z takimi dobrymi rezultatami. Możnqa pochwalić indywidualny występ Renata Dadashova z Motoru Lublin, który strzelił bramkę Lucasowi Chevalier w meczu z Francją, jednak Azerbejdżan nie sprawił niespodzianki i uległ Les Bleus 1:3. Niespodziankę sprawili za to Białorusini remisując na Parken z Danią 2:2, jednak Herman Barkouski po wejściu na boisko grał co najwyżej przeciętnie. Mimo wszystko przerwa reprezentacyjna potrwa jeszcze dwa dni – będą to dni kluczowe dla rostrzygnięć w eliminacjach przyszłorocznych Mistrzostw Świata. Nowi bohaterowie trafią na szczyt i można śmiało przypuszczać, że wśród będzie ktoś biegający zazwyczaj po polskich boiskach.

Patryk Chyła/fot. denniksport.sk