Wjechać na ostatnią prostą!

Share on facebook
Share on twitter
2020.06.10 Lodz
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2019/2020
LKS Lodz - Jagiellonia Bialystok
N/z Carlos Maros Gracia
Foto Rafal Rusek / PressFocus

2020.06.10 Lodz
Football Polish PKO Ekstraklasa season 2019/2020
LKS Lodz - Jagiellonia Bialystok
Carlos Maros Gracia
Credit: Rafal Rusek / PressFocus

We wtorek 14 lipca została rozegrana przedostatnia, 36. kolejka grupy spadkowej PKO Ekstraklasy. Mimo, że najważniejsze rozstrzygnięcia są znane i tak mogliśmy zobaczyć wielkie emocje!

Drużyny, które opuszczą szeregi ekstraklasowiczów i nie będą uczestniczyły w następnej kampanii to ŁKS Łódź, Korona Kielce i Arka Gdynia. Ich los został przesądzony już kilkanaście dni temu. Ciekawiej robi się „na górze”, gdzie trwa zacięta rywalizacja o 9. miejsce, czyli najlepszą pozycję w dolnej ósemce, za zajęcie której wypłacana jest niezła suma pieniędzy. W grze o te laury są praktycznie wszystkie zespoły, prócz oczywiście ekip w strefie spadkowej. Największe szanse mają piłkarze Górnika Zabrze i Rakowa Częstochowa – oba kluby zgromadziły po 50 punktów i są faworytami numer jeden do uplasowania się na dziewiątej lokacie.

Błyskawiczne rozpoczęcie

Równo o 20:30 cała ósemka rozpoczęła swoje spotkania. Co ciekawe, już w 51 sekundzie padł pierwszy gol! Kibice nie zdążyli się jeszcze wygodnie rozsiąść, a futbolówka już była w siatce. Strzelcem inauguracyjnej bramki był Daniel Szelągowski, który wyprowadził Koronę Kielce na prowadzenie w meczu z Wisłą Płock. Po dośrodkowaniu w pole karne, Michal Papadopoulos przyjął piłkę i uderzył, lecz Krzysztof Kamiński obronił. Na jego nieszczęście „wypluł” futbolówkę przed siebie, a najszybciej do niej dopadł młody piłkarz Koroniarzy i skierował do siatki. Po drodze piłka jeszcze prześlizgnęła się pod nogami golkipera płocczan. 17-latek w poprzednim spotkaniu z Wisłą Kraków również wpisał się na listę strzelców.

Na kolejnego gola nie trzeba było długo czekać. Niecałe 8 minut poźniej w Lubinie gol padł w iście kuriozalny sposób. Wiślak Lubomir Tupta zza szesnastki oddał strzał, który miałby większą moc gdyby piłkę kopał noworodek, piłka toczyła się w kierunku bramki z prędkością zaspanego ślimaka, bramkarz Miedziowych, Kacper Bieszczad z początku wybronił to „uderzenie”, lecz po chwili wypuścił futbolówkę z rąk. Wykorzystał to Alon Turgeman, który zdobył bramkę dla ekipy Białej Gwiazdy.

Następna bramka padła w Łodzi! Tym razem nie dla ŁKS-u, a dla Rakowa! Dośrodkowanie w pole karne, Kamil Kościelny zagrywa piłkę w jego środek, gdzie znalazł się Przemysław Oziębała, który skierował futbolówkę do siatki. Jak się okazało po obejrzeniu powtórek, tego gola należało dodać do konta Samu Corrala, który wpakował piłkę do własnej bramki.

Tuż po nim padł pierwszy gol w Gdyni. Michał Koj wyprowadził Górnik na prowadzenie! 26-latek kapitalnie uderzył z dystansu i trafił w samo okienko bramki Steinborsa!

Michał Trąbka nie chciał pozostać dłużny Kojowi, jeśli chodzi o gole z dystansu, więc kilkadziesiąt sekund po bramce piłkarza Górnika, to zawodnik Wojciecha Stawowego trafił do siatki! Również strzelił z dystansu i potężne uderzenie sprawiło, że piłka zatrzepotała w prawej części bramki.

Na następną bramkę musieliśmy poczekać już nieco dłużej. W 30. minucie nastąpiło wyrównanie w Płocku! Mateusz Szwoch wrzucił piłkę w pole karne, gdzie niefortunnie wybił ją jeden z defensorów Korony, z czego skrzętnie skorzystał Angel Garcia. Hiszpan mocnym strzałem zdobył bramkę dla gospodarzy.

Niecałą minutę po tym, gol padł w Lubinie. Alan Czerwiński płasko zacentrował do Filipa Starzyńskiego, a 29-latek wpakował futbolówkę do siatki. Piłka odbiła się jeszcze po drodze od jednego z Wiślaków.

Wydawało się, że tuż po golu „Figo”, bramka padła w Łodzi za sprawą Felicio Browna-Forbesa, jednak sędzia anulował ją, ponieważ ręką interweniował gracz Rakowa, Przemysław Oziębała.

W 38. minucie Zagłębie wyszło na prowadzenie w meczu z krakowską Wisłą. Patryk Szysz ze rogu pola karnego podał do Sasy Zivca, a 29-latek nie zawiódł i trafił do siatki Białej Gwiazdy!

10, może 15 sekund po bramce Słoweńca piłka zatrzepotała w siatce na łódzkim stadionie. Petr Schwarz zacentrował w głąb pola karnego, a w wielkim gąszczu i zamieszaniu futbolówkę do własnej bramki skierował Maciej Wolski. Tomas Kwiatkowski, arbiter główny tego spotkania przez chwilę analizował, naradzał się ze swoimi kolegami na wozie VAR. Ostatecznie bramka została uznana.

Minutę czekaliśmy na kolejnego gola! W Płocku Dawid Kocyła strzelił swojego drugiego gola w Ekstraklasie! Torgil Gjertsen „wyłożył” 17-latkowi piłkę na pustą bramkę, a młody skrzydłowy Nafciarzy się nie pomylił i zdobył bramkę!

Wydarzyła się rzecz niesamowita! Wielką nieporadność defensorów Korony drugi raz w meczu Wisły z kielczanami wykorzystał Dawid Kocyła. 17-latek wygrał z dwoma obrońcami Złocisto-Krwistych walkę o piłkę i skierował futbolówkę do bramki! To już trzeci gol Kocyły w Ekstraklasie i co ciekawe, każdy zdobyty przeciwko Koronie!

Spokojniejsze drugie połowy

W pierwszej połowie padło aż 11 bramek, co daje średnią prawie trzy bramki na mecz! Sporo działo się na każdym stadionie, więc największe emocje zdawały się jeszcze czekać na nas w drugiej części.

Rozpoczęliśmy podobnie jak pierwszą – od bramki! Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gola głową strzelił Marcus Da Silva, wyrównując stan meczu w Gdyni.

Tuż po wyrównaniu w Trójmieście, nastąpiło wyrównanie w Łodzi! Hiszpańska akcja ŁKS-u dała mu gola! Pirulo z lewego skrzydła dośrodkował w pole karne, gdzie na wślizgu piłkę zaatakował Corral i zdobył bramkę! Zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego do siatki trafił również poprzednim meczu z Arką.

W 56. minucie bramkę na 3-1 w rywalizacji Zagłębia Lubin z Wisłą Kraków zdobył Łukasz Poręba! Filip Starzyński dośrodkował z kornera do 20-latka, a ten wpakował futbolówkę do siatki!

Wydawało się, że następna bramka padła w Gdyni, jednak sędzia anulował gola Georgiosa Giakoumakisa. Okazało się po obejrzeniu powtórek, że Grek był na spalonym.

W 71. minucie ŁKS wyszedł na prowadzenie! Samu Corral ustrzelił dublet w tym spotkaniu! Hiszpan wyprowadził kontrę po stracie piłki przez gracza Rakowa. Hiszpan przeprowadził z piłką pokaźny rajd i na koniec perfekcyjnie wykończył tę akcję.

Lekko ponad 10 minut później debiutancką bramkę w Ekstraklasie zdobył Gambijczyk, Alasana Manneh. 22-latek uderzył zza pola karnego i trafił do siatki Arki. Górnik tym samym wyszedł na prowadzenie.

Od 87. minuty zabrzanie musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą kartkę otrzymał Aleksander Paluszek i mógł wcześniej udać się do szatni

W drugiej części padło „tylko” pięć goli. Nie oglądaliśmy zbyt często radości piłkarzy, choć ciekawe momenty były. Warte uwagi jest zwycięstwo ŁKS-u, pierwsze pod wodzą Wojciecha Stawowego. W 36. kolejce grupy spadkowej zabrakło jedynie rzutu karnego. Optócz jedenastki mieliśmy oczywiście gole, ale też czerwoną kartkę, samobója, nieuznane bramki i gole młodzieżowców. Żyć, nie umierać!

Wyniki końcowe:

Arka Gdynia 1:2 Górnik Zabrze (13′ Michał Koj, 48′ Marcus Da Silva, 83′ Alasana Manneh)

Zagłębie Lubin 3:1- Wisła Kraków (9′ Alon Turgeman, 31′ Filip Starzyński, 38′ Sasa Zivec, 58′ Łukasz Poręba)

ŁKS Łódź 3:2 Raków Częstochowa (13′ Samu Corral (s.), 16′ Michał Trąbka, 39′ Michał Wolski (s.), 51′ Samu Corral, 71′ Samu Corral)

Wisła Płock 3:1 Korona Kielce (1′ Daniel Szelągowski, 30′ Angel Garcia, 41′ Dawid Kocyła, 44′ Dawid Kocyła)

Kliknij w zdjęcie, by porozmawiać z autorem o Ekstraklasie!