fbpx

Wisła Kraków już bezpieczna? Pyrrusowe zwycięstwo z Górnikiem

Share on facebook
Share on twitter
Wisła Kraków

Wisła Kraków skromnie wygrała z Górnikiem w Zabrzu. Gola na wagę zwycięstwa strzelił Alon Turgeman po podaniu Rafała Boguskiego. Biała Gwiazda może spać spokojnie, bo ma już osiem punktów przewagi nad Arką Gdynia. Wygrana ta może być jednak pyrrusowa, bo kontuzje w spotkaniu z zabrzanami odnieśli Jakub Błaszczykowski i Lukas Klemenz.

Mecz Górnika z Wisłą był ostatnim w 33. kolejce w grupie spadkowej. Starcie w Zabrzu było dla Wisły jednym z najważniejszych w ostatnim czasie. Biała Gwiazda potrzebowała zwycięstwa, by zapewnić sobie komfort psychiczny i mieć jeszcze większą przewagę nad Arką Gdynia i Koroną Kielce.

Początek spotkania zdecydowanie należał do gospodarzy. W 9. minucie Jesus Jimenez dojrzał w polu karnym Erika Jirkę, ale ten przyjął sobie do tyłu piłkę i lekko uderzył nad bramką. Po chwili do akcji skrzydłem włączył się Stavros Vasilantonopoulos. Grek dograł do Jirki – tym razem uderzenie było celne, ale pewnie na posterunku stał Lis.

Do 40. minuty Górnicy nie mieli sposobu na Białą Gwiazdę. Podopieczni trenera Marcina Brosza jakby sądzili, że gol w końcu wpadnie, a Wisła nie będzie w stanie zagrozić ich bramce. Zwłaszcza że w 26. minucie urazu mięśniowego nabawił się Jakub Błaszczykowski. Kapitan gości musiał opuścić boisko, a zastąpił go Rafał Boguski.

Od wejścia Boguskiego w defensywie Górnika zrobiło się jednak więcej miejsca. Dlatego w 39. minucie szybko wznowił grę z rzutu wolnego Vullnet Basha. Piłkę w szesnastce przejął Alon Turgeman, którego strzał w środek bramki wybronił Martin Chudy. Pierwsza połowa niezbyt rozpieszczała. Brakowało dokładności i składnych akcji, a strzałów było jak na lekarstwo.

Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla zespołu Artura Skowronka. Wiślacy przejęli piłkę na własnej połowie i przeprowadzili szybki atak przez środek pola. Szybkie dogranie na skrzydło do Rafała Boguskiego, ten znalazł wbiegającego w pole karne Turgemana, a Izraelczyk celnym strzałem pokonał bramkarza. Wzorowa kontra, choć można było mieć zastrzeżenia do jej tempa.

Bramka wyraźnie popchnęła do przodu wiślaków. W 56. minucie zabrzanie wybili piłkę przed pole karne, skąd Chuca uderzał wolejem. Giakoumakis interweniował i mogło się to skończyć samobójem, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Po chwili Martin Chudy sparował intuicyjne uderzenie Boguskiego.

Na domiar złego, w szeregach Wisły urazu mięśniowego nabawił się również Lukas Klemenz. Stoper wrócił na plac gry, ale bardzo możliwe, że w następnym meczu nie zobaczymy go na boisku.

Goście mogli strzelić drugą bramkę, ale zabrakło im skuteczności. Chwilę przed końcem Nikola Kuveljić przejął piłkę w polu karnym, będąc tyłem do bramki. Uderzył płasko z półobrotu i piłka po rykoszecie trafiła w słupek, a następnie wyleciała z boiska.

To cenne zwycięstwo Wisły w kontekście utrzymania w Ekstraklasie. W zarządzie mogą już myśleć nad wzmocnieniami i spłatą kolejnych długów. Nurtuje tylko uraz Jakuba Błaszczykowskiego. Skrzydłowy znów będzie pauzował, a to znaczne osłabienie w ofensywie.