Mecz z którego nikt nie ma być prawa zadowolonym

Share on facebook
Share on twitter
2021.12.06 Grodzisk Wielkopolski
Pilka nozna Ekstraklasa sezon 2021/2022
Warta Poznan - Wisla Krakow
N/z Robert Ivanov smutek porazka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2021.12.06 Grodzisk Wielkopolski
Football Polish Ekstraklasa season 2021/2022
Warta Poznan - Wisla Krakow
Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus

To miał być mecz o sześć punktów. Warta Poznań chciała zwyciężyć, aby uciec ze strefy spadkowej. Wisła Kraków chciała zdobyć trzy punkty, żeby zapewnić sobie spokojną zimę. Bliżej realizacji celu byli poznaniacy, ale ich plan wziął w łeb w 93. minucie. Bramkę na wagę remisu dla ,,Białej Gwiazdy” zdobył Michal Frydrych.

Odkąd Dawid Szulczek objął Wartę Poznań zespół wychodził na mecz w różnych spotkaniach. Z Wisłą Płock w systemie 3-4-2-1, z Lechem 6-3-1. W obu meczach ,,Zieloni” schodzili z boiska pokonani. Inaczej miało być w Grodzisku – ,,Warciarze” wyszli z dwoma napastnikami, Zrelakiem i Kuzimskim. Ten drugi już cieszył się w 21. sekundzie spotkania z golem, ale znalazł się na pozycji spalonej. O zgrozo, była to najciekawsza sytuacja w pierwszej części gry. Na murawie nic się praktycznie nie działo. Warta wyszła na spotkanie bardzo nabuzowana, przez ponad kwadrans stosowała mocny pressing. Wisła z czasem zaczęła przejmować inicjatywę, ale nie potrafiła realnie zagrozić bramce Adriana Lisa. Przez 45 minut obserwowaliśmy okropnie nudny spektakl. Piłkarzom obu ekip niespecjalnie chciało się zasuwać po boisku – przez pierwszą połowę udało im się przebiec po 60 km.

Druga połowa nie była lepsza, ale przynajmniej obfitowała w bramki. W 66. minucie na prowadzenie wyszła Warta, która zdobyła bramkę po pięknym długim podaniu Roberta Ivanova do Adama Zrelaka. Słowak, który dotychczas mocno irytował na ,,szpicy”, zaliczył trzecie trafienie w sezonie.

Wisła Kraków grała marnie przez niemal całe spotkanie, ale wzięła się do roboty po straceniu gola. Ataki ,,Białej Gwiazdy” próbował napędzać Achraf El Mahdioui, który serwował bardzo dobre wrzutki, których nie potrafili wykorzystać napastnicy Wisły. Dopiero gdy Adrian Gula przesunął do ataku nominalnego stopera, Michala Frydrycha, krakowianie złapali wiatr w żagle. W doliczonym czasie gry Brown Forbes zagrał głową na dalszy słupek, a środkowy obrońca z Czech główką pokonał Lisa.

Z wyniku w Grodzisku Wielkopolskim nie jest zadowolony nikt. Nawet nie Wisła, która nadal nie może wyjść z ligowego kryzysu. Letnie wzmocnienia na razie nie przynoszą pozytywnego skutku. Krakowianie zajmują dokładnie tą samą pozycję z taką samą zdobyczą punktową co sezon temu po 17 kolejkach.

Najbardziej mogą pluć w brodę piłkarze z Poznania. ,,Warciarze” mogli uciec ze strefy spadkowej, a wygląda na to, że zadomowią się w niej na dłużej. ,,Zielonych” czeka bowiem mocne zakończenie roku – za tydzień zagrają u siebie ze Śląskiem Wrocław, a za dwa pojadą do Szczecina na mecz z rozpędzoną Pogonią. Co więcej, Bruk-Bet Termalica i Legia Warszawa, które mają tyle samo punktów co Warta w tabeli, mają wciąż do rozegrania jedno zaległe spotkanie. Choć ,,Zieloni” zagrali mądrze w defensywie, to wciąż w ich grze nie widać błysku, szczególnie w ofensywie. Warta potrzebuje playmakerów, a poważna kontuzja Milana Corryna (nawet jeśli zawodzi) nie pomaga, przy wąskiej kadrze poznaniaków. Mario Rodriguez i Jakub Sangowski w poniedziałek pokazali, że nie nadają się do gry na ekstraklasowym poziomie. Wzmocnienia potrzebne są już więc na cito.

Trener Szulczek nie załamuje się. Na konferencji prasowej stwierdził, że wynik spotkania z Wisłą nie jest dramatem, ale zostawił poczucie ogromnego niedosytu.

Mecz był wyrównany, ale jeżeli prowadzimy 1:0 i jest 93. minuta, to potrzebna jest odrobina więcej koncentracji, trochę więcej jakości w utrzymaniu się przy piłce i może trochę więcej doświadczenia, kiedy jest praktycznie 60 sekund do końca spotkania. Nie możemy już pozwolić przeciwnikowi na odbiór piłki w taki sposób, trzeba ją po prostu kopnąć na wolne pole i w końcówce starać się utrzymać grę na połowie rywali. Sam mecz nie był piękny dla kibiców, ale przebiegał tak, jak planowaliśmy. Chcieliśmy grać pressingiem w określonych sektorach, żeby Wisła oddawała często piłkę i nie zbliżała się do naszego pola karnego. […] Nie ma co ukrywać, że w szatni jest ogromne rozgoryczenie i wynik, biorąc pod uwagę to, jak przebiegał ten mecz, traktujemy jak porażkę.

Warta Poznań – Wisła Kraków 1-1 (0-0)

Bramki: Zrelak 66′ – Frydrych 90′ + 3′

Warta Poznań: Lis – Grzesik, Ivanov, Szymonowicz, Trałka, Kiełb – Kopczyński, Czyż (62′ Sangowski), Kupczak – Kuzimski (62′ Czyżycki), Zrelak (80′ Rodriguez)

Wisła Kraków: Kieszek – Hanousek, Frydrych, Szota, Gruszkowski (86′ Plewka) – El Mahdioui – Młyński (61′ Savić), Škvarka (70′ Kliment), Żukow (86′ Kuveljić), Yeboah (70′ Hugi) – Brown Forbes

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Redakcja PolskaPilka.pl