fbpx

Upał zabrał widowisko!

Share on facebook
Share on twitter
Piast Gliwice

Hitem 33. kolejki  było starcie między Legią, a Piastem. Czyżby w sobotni wieczór wyłonił się nam tegoroczny Mistrz Polski?

Legia nieprzerwanie od 19. kolejki zajmuje fotel lidera. Przed meczem, gracze Aleksandara Vukovicia mieli aż 11 punktów przewagi nad drużyną z Gliwic. W tym sezonie dwa razy górą był Piast – w październiku wygrał 2-0, a w marcu br. pokonał Legionistów 2-1.

Pierwsza połowa na zero.

Jak można się było spodziewać, od początku meczu dominowali gospodarze. Legioniści częściej atakowali oraz utrzymywali się przy piłce. Pierwsza dobra okazja nadarzyła się w 17. minucie. Luquinhas wprost zabawił się z obrońcami Piasta! Brazylijczyk mijał graczy gości jak słupki na treningu. Jednak strzał oddany przez 23-latka obronił, również w wielkim stylu, Frantisek Plach.

Na odpowiedz podopiecznych Waldemara Fornalika nie trzeba było długo czekać. Zza szesnastki uderzył Mikkel Kireskov, który podanie otrzymał po ładnej, składnej akcji gliwiczan. Strzał wybronił Radosław Majecki, dla którego mecz z Piastem był ostatnim w barwach Legii. 20-latek za kilka dni uda się do Księstwa Monako, by dołączyć do tamtejszego AS Monaco, który będzie jego nowym klubem.

Po tych dwóch sytuacjach tempo gry, mówiąc po piłkarsku, siadło. Piłkarze obu klubów nawet się nie zbliżyli do skonstruowania takich akcji, jakie mieli Luquinhas i Kirkeskov.

Apetyt na ładnego gola rozbudził w 45. minucie Valerian Gvilia. Gruzin z okolic 17 metra uderzył technicznie, a piłka poszybowała ponad spojeniem bramki Placha.

Oczekiwania co do pierwszej części mieliśmy inne – chcieliśmy emocji i starcia na miarę dwóch najlepszych drużyn ligi. Tymczasem warszawski upał rozleniwił i zmęczył piłkarzy. Najlepsze miało być jeszcze przed nami.

W pierwszej odsłonie zawodnicy oddali łącznie pięć strzałów.

Na problemy najlepszy rosół

Pierwsze 10 minut drugiej połowy stylem przypominało całą pierwszą część. Wciąż czekaliśmy na gole, emocje i lepszą grę obu zespołów.

Od 56. minuty Piast musiał grać w dziesiątkę. Bartosz Rymaniak został ukarany drugą żółtą kartką, co naturalnie skutkowało opuszczeniem placu gry.

120 sekund po tym zajściu, arbiter główny znów musiał podjąć ważną dla losów meczu decyzję! Wszołek sfaulował Milewskiego w polu karnym, a Szymon Marciniak wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Jorge Felix i nie zawiódł! Hiszpan strzelił swoją 15. ligową bramkę w tym sezonie.

Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus

Przebieg tych niecałych 60 minut nie wskazywał na gości jako na kandydatów do zdobycia pierwszego gola w tym meczu. Legioniści z pewnością chcieli już dziś otworzyć szampany, z okazji zdobycia mistrzostwa, lecz do tego potrzebne było zwycięstwo. Emocje, o które tak prosiliśmy, zdawały się nadchodzić!

Po tej bramce, Piast trochę się wycofał i to Legia głównie atakowała. Zespół Piastunek całkiem nieźle wyglądał w dziesięciu na tle graczy Aleksandara Vukovicia. Nie było widać, że goście grają jednego zawodnika mniej.

Obraz spotkania w kolejnych minutach się nie zmieniał. Gospodarze atakowali, podopieczni Waldemara Fornalika dzielnie się bronili i nie wyglądali źle.

W 84. minucie nastąpiło wyrównanie! Ataki Legii przyniosły zamierzony efekt. Świetnie zachował się Michał Karbownik, który dośrodkował miękko na szósty metr, wprost na głowę Macieja Rosołka. Strzał 18-letniego napastnika Legionistów z początku obronił Plach, lecz futbolówka, dzięki swojej rotacji, i tak znalazła się w siatce. Krótką chwilę sędzia Marciniak porozumiewał się z VAR-em, powtórka, która tuż po golu została wyświetlona, nie pozostawiała żadnych wątpliwości.

Bramkarza Piasta w 90. minucie sprawdził Gvilia. 26-latek kropnął z daleka, a niewygodny kozioł, utrudnił Słowakowi interwencję.

Mecz w Warszawie zakończył się wynikiem 1-1. Oczekiwaliśmy więcej, lecz upał pokrzyżował nam plany i już w pierwszej połowie, pozbawił zawodników sił na dobre widowisko. Druga część poniekąd wynagrodziła nam męki, które przeżywaliśmy najpierw. Legia nadal nie może być pewna mistrzostwa, a Piast drugiego miejsca, ponieważ w przypadku wygranej Śląska lub Lecha (grają jutro ze sobą), Piastunki osuną się na trzecią pozycję w tabeli.

Legia Warszawa 1:1 Piast Gliwice (0:0)

Bramki: 58′ Jorge Felix (k.), 85′ Maciej Rosołek

Składy:

Legia Warszawa: Radosław Majecki – Artur Jędrzejczyk (c), Mateusz Wieteska, Igor Lewczuk (Mateusz Cholewiak 63′), Michał Karbownik –  Domagoj Antolić, Andre Martins (Maciej Rosołek 73′) – Paweł Wszołek (Luis Rocha 76′), Valerian Gvilia, Luquinhas – Tomas Pekhart

Piast Gliwice: Frantisek Plach – Bartosz Rymaniak, Uros Korun, Jakub Czerwiński (c), Mikkel Kirkeskov – Tom Hateley, Patryk Sokołowski (Tomas Huk 90′) – Martin Konczkowski, Jorge Felix, Sebastian Milewski – Piotr Parzyszek (Patryk Tuszyński 56′)

Sędzia: Szymon Marciniak

Stadion: Stadion Miejski im. Marszałka Józefa Piłsudskiego

MVP: Michał Karbownik

Kliknij w zdjęcie, by porozmawiać z autorem o Ekstraklasie!