Udana jesień w wykonaniu Karola Czubaka. „Każdy napastnik chce być królem strzelców”

Karol Czubak

Karol Czubak ma za sobą niezwykle owocną rundę na boiskach PKO BP Ekstraklasy. Świadczy o tym dobitnie fakt, że znajduje się w czołówce klasyfikacji najlepszych strzelców. A przecież jego forma pozostawała jedną wielką niewiadomą w momencie, kiedy latem zasilał szeregi Motoru Lublin.

Czubak dał się poznać jako skuteczny napastnik w barwach Arki Gdynia. W sezonie 2022/23 był nawet królem strzelców rozgrywek Betclic 1. Ligi. Przed rokiem wszyscy w klubie z Trójmiasta liczyli na to, że 25-latek wiosną pomoże drużynie w wywalczeniu upragnionego awansu do Ekstraklasy. Sam zainteresowany miał jednak inne plany i w styczniu postanowił przenieść się do belgijskiego KV Kortrijk. Jak się okazało, był to dla niego kompletnie nieudany epizod.

Zawodnik nie zraził się jednak niepowodzeniem i już po półrocznym pobycie za granicą postanowił wrócić do Polski. Jego wybór padł na Motor Lublin. W tym momencie powstało pytanie, czy piłkarz zdoła szybko odnaleźć się w nowym środowisku. Misja, jaką mu powierzono nie należała do najłatwiejszych. W założeniu miał zastąpić Samuela Mraza, który przed odejściem do szwajcarskiego Servette FC uzbierał dla drużyny aż 16 trafień. Obawy o formę strzelecką Czubaka okazały się jednak nieuzasadnione, o czym świadczy bilans 9 trafień i dwóch asyst w 15 występach.

Wychodzi więc na to, że nieudany pobyt w Belgii nie tylko nie podłamał 25-latka, ale wręcz pozwolił mu jeszcze bardziej rozwinąć strzeleckie umiejętności. Karol jest bardzo dobrym napastnikiem, któremu zdobywanie bramek przychodzi wręcz naturalnie. Zastanawiam się, dlaczego taki tym piłkarza tak późno trafił do Ekstraklasy. Myślę, że Motor zyskał topowego snajpera i jeśli jeszcze lepiej wdroży się do klubowych realiów oraz założeń, będzie strzelał jeszcze więcej goli – chwalił swojego piłkarza za dotychczasowe występy trener Motoru Mateusz Stolarski po meczu wyjazdowym z Arką Gdynia (0:1).

Karol Czubak, wraz z Sebastianem Bergierem, jest obecnie najskuteczniejszym polskim napastnikiem w Ekstraklasie. Co prawda strata do Tomasa Bobcka urosła w końcówce rundy do czterech trafień, lecz nie wydaje się ona nie do odrobienia. Poza tym nie można wykluczyć, że Słowak zimą opuści gdańską Lechię, by poszukać nowych wyzwań poza granicami naszego kraju. A na korzyść snajpera Motoru przemawia również fakt, że wiosną trener Stolarski planuje powierzyć mu dodatkowe zadanie na boisku.

Dla mnie jest to oczywiste, że każdy napastnik myśli o tym, by sięgnąć po koronę króla strzelców i o zdobywaniu bramek. Natomiast warto podkreślić, że Karol Czubak dopiero w ostatnim meczu z Legią Warszawa (1:1) trafił z rzutu karnego, a przecież on nie jest etatowym wykonawcą tego elementu gry. Dlatego wartość zdobywanych przez niego goli jest zupełnie inna. Oczywiście, jedenastka to jeszcze nie bramka i trzeba umieć ją wykorzystać, natomiast Karol jest osobą, która karnego wykonywała dopiero po raz pierwszy. Myślę, że jeżeli dostanie możliwość regularnego oddawania strzałów z jedenastu metrów, to jego bilans bramkowy jeszcze bardziej wzrośnie – dodał wspomniany szkoleniowiec.

Runda jesienna dla Motoru wciąż nie dobiegła końca. W połowie grudnia ubiegłoroczny beniaminek zmierzy się jeszcze w zaległym meczu u siebie z Jagiellonią Białystok. Jeśli lublinianie odniosą zwycięstwo, mogą wskoczyć na 10. miejsce w tabeli, zapewniając sobie tym samym w miarę spokojną zimę – stosunkowo daleko od drużyn znajdujących się pod przysłowiową kreską. A rola Karola Czubaka w konfrontacji z faworyzowanym rywalem może okazać się wręcz nieoceniona.

Laura Anna Tomczyk