fbpx

Ubiegłoroczny alfabet Futboholika

Share on facebook
Share on twitter
Michał-Mączka-podp-Futboholik

Rok 2019 dobiegł końca, więc to najlepszy czas by się człowiek pokusił o jakieś jego podsumowanie. Proponuję starą dobrą formę… alfabet.

A – Arda Turan

W tym roku zapadł wyrok po wybitnej akcji poddającej pod wątpliwość fakt, że AT ma pod czaszką coś więcej niż kał. Otóż przypomnijmy…

Arda Turas złamał nos jakiemuś piosenkarzowi i podbijał do jego kobiety. Mnie najbardziej zauroczył jednak inny fragment opisujący zdarzenie na transfery.info:
„Artysta wylądował w szpitalu. Chwilę później w tym samym kierunku miał powędrować również 31-latek z bronią. Chciał ich jedynie przeprosić za zaistniałą sytuację i poprosił o to, aby go zastrzelili. Ci nie zrobili tego, ale mieli przyjąć jego przeprosiny. Arda Turan po wszystkim wrócił do swojej ciężarnej żony…”

Zazdroszczę wszystkim świadkom.

B – Bergamo Atalanta

O tej drużynie marzył Jurek Engel pisząc „Futbol na tak”. Zespół, którego klubowe motto powinno brzmieć: czy słońce świeci czy pada deszcz… NAPIERDALAMY!
Ten klub wymyślili chyba twórcy Tsubasy w kombosie z litrem Bociana, bo na boisku serio brakuję tylko fikołów braci Taszibana, a Atalante ogląda się jak Jennifer Lopez w leginsach.
Zespół, kibice, brak kopaczy z fryzurą Pogby, a w zamian grajkowie jakby z innego mentalnego świata.
No ja pierdole ekipa rodem jak z plakatu nad łóżkiem w latach 90. Czego chcecie więcej?

C – Champions League

Crossfit mózgu.
To co odpierdoliło się w fazie pucharowej Ligi Hajsu można porównać tylko z darmową cysterną browaru, scenariuszem Pulp Fiction i skokiem Małysza w Willingen.
Te mecze miały więcej wątków niż Klan, a upadki wielkich i triumfy mniejszych syciły widza jak festiwal w Pizza Hut.
VAR eliminujący Guardiolę, powrót United na PSG, małolaty z Ajaxu, Real na kolanach, półfinały rodem z Las Vegas Parano. Nawet te chujnię w finale wybaczymy, bo cytując klasyka „wspaniała to była edycja nie zapomnę jej nigdy”

D – Dinamo Brześć

Gdy wydawało się, że w życiu pewne są 3 rzeczy czyli nadwaga Higuaina, podatki i mistrzostwo dla BATE to niespodziewanie najdłużej rządząca czymkolwiek na Białorusi po Łukaszence ekipa, musiała uznać wyższość Dinama.
I fajnie.

E – Eliminacje

Eliminacje, których system rozgrywania jest lepszy tylko od filmów z Karolakiem zaliczyliśmy niczym Rocco… no nieważne.
Oczywiście w grupie wylosowanej z kosza na śmieci nie mogło być inaczej, ale wyniki budzą uznanie. Co innego styl, który budzić mógłby najwyżej do pracy, bo mniej wkurwiający od budzika by nie był.

F – Futboholik Cup

No a czego się spodziewaliście? Z tym nawet naczelny nie polemizował!

Podczas pierwszej edycji turnieju, który zorganizowałem z kumplami udało się fajnie zintegrować społeczność klubów z niższych lig, groundhopperów i twitterowej wiary. Udało się przede wszystkim jednak pomóc potrzebującym i zebrać ponad 21 000zł.

W tym roku już osiągnęliśmy lepszy wynik, ale cel jest wyższy, dlatego zapraszam wszystkich do zerknięcia w Futboholik Cup 2020 – charytatywny turniej piłki halowej

G – Gibraltar

Polska klubowa kopana postanowiła wspiąć się na kolejny szczyt degrengokurwabłazenady i po heroicznym boju Legia przywiozła z Gibraltaru zaszczytne 0:0 w potyczce z Europa FC.
Wiem co było dalej, ale Gibraltar jest ̶n̶i̶e̶ ̶d̶o̶ ̶w̶y̶p̶o̶w̶i̶e̶d̶z̶e̶n̶i̶a̶ ̶p̶o̶ ̶p̶i̶j̶a̶k̶u̶ wielkości Oleśnicy. Resztę dopowiedzcie sobie sami.

H – haha

Ktoś musiał otrzymać zaszcytny tytuł największego męczyciela buły, a jako że lubię iść pod prąd nie będzie to ani Milan, ani Arsenal.

Jako, że wszystkie drogi prowadzą do baru Rzymu to złapała się Roma. W LM wyeliminowani przez Porto, w lidze bez kwalifikacji do LM. Nie oczekuję od Romy że znajdzie nad brzegiem rzeki dwóch chłopców w koszyku i zrobi z nich piłkarzy cudów, ale z takim zapleczem finansowym, przyzwoitym składem i rzeszą fanów ten rok to porażka.

I – Interes

Takie historie Futboholik kocha.

15 miechów w pudle spędzi były grajek kadry Czech Tomas Repka, bo skumulowały mu się zawiasy.
Za co?
Sprzedał pewnej kobiecie „luksusowe auto”. Sęk w tym, że nie był jego właścicielem, tylko je wynajmował.

J – Josh Yorwerth

Walijski obrońca Peterborough United wykazał się nie lada sprytem i nie zgodził na testy antydopingowe, bo lubi poczęstować swój nosek kokosanką.
Stwierdził, że kara za ich uniknięcie będzie niższa niż za wykrycie koko.
Dostał 4 lata zawieszenia.

K – Klagenfurt

Kolejne miejsce na globusie gdzie dostąpiliśmy zaszczytu turniejowpierdoli oraz pierwszy stadion, w którego środku stanął… las.

Szwajcarski artysta zasadził na murawie około 300 drzew. Pomysł został zainspirowany rysunkiem austriackiego artysty Maxa Peintnera. Klub musiał na czas wystawy się wynieść, bo ten akt sztuki był bardziej opłacalny.

Szkoda, że nie zasadził ich pod naszą bramką jak graliśmy z Niemcami i Chorwacją.

L – Liverpool

Klopp w swoim tajnym laboratorium nie tylko konkurował z Firmino w wielkim wyścigu uzębienia, ale też przy okazji stworzył dojebanego piłkarskiego Megazorda, który wdrapał się na poziom dotychczas zarezerwowany dla komentarza Święcickiego i tekstów JWP.

Wprawdzie przegrał z Pepem mistrza Anglii, ale jednocześnie w tym samym roku już go chyba wygrał. Przegrał, ale wygrał…
Czyli coś jak sytuacja gdy zrywa z wami dziewczyna…

M – Megan Rapinoe

Czy jest bardziej wkurwiająca postać w futbolu?

N – Nakoulma Prejuce

Słuchaj, zarobiłem tyle hajsu… że już w ogóle nie chce mi się grać.

Wywiad roku.

O – Ofsajd

Jest tylko jedna liga na świecie, w której można gwizdnąć spalonego z autu.

Czekamy na gola z autu.

P – Piast Gliwice

Polskie Leicester (przypominam dla wieśniaków Lejczester) wprawiło cały naród w osłupienie najpierw kosząc mistrza ligi, a później będąc koszonym przez mistrza Łotwy.
Drużyna, która rozpędzała się nieśmiało jak 18 Karola Krawczyka, ale jak wpadła na właściwe tory to z uśmiechem na ustach machali innym drużynom wystającym z kanałów.

Mimo wszystko historia z gatunku pornola w którym na końcu biorą ślub, kromki chleba spadającej na stronę bez masła czy twojej narzeczonej mówiącej: to miło, że się porobiłeś z kolegami, dobrze że dbasz o swoje zdrowie psychiczne.

Miło, słodko i nierealnie, a jednak.
Takie historie pisze tylko futbol.

R – Rożny

Podobno w Liverpoolu najczęściej nadawanym imieniem tego roku był Corner.

Dobra suchar sucharem, ale właśnie ta akcja trafi do kanonów takich jak czerwo Beckhama w 98, gol Ronaldinho z Anglią czy strzał z bani w Materazziego przez Zidane’a.

Obrazek, który zostanie w waszych głowach na zawsze jak monolog Szpakowskiego połączony z wizją dymającej nas Słowenii.

S – System szkolenia

Zbigniew Boniek: Doczekaliśmy się dobrych czasów. Dużo zagranicznych federacji pyta nas, o nowe koncepcje szkoleniowe, które wprowadziliśmy i realizujemy w ostatnich latach.

Bezsprzeczny cytat roku, który porusza wyobraźnie jak wszystkie dziewczyny Bonda w jednym pokoju.
Ja to sobie akurat wyobrażam.
Za oknem napierdalają błyskawice, wiatr kołyszę tabliczką z nazwą ulicy przy której mieści się siedziba RFEF, a zapocony szef hiszpańskiej federacji nerwowo przeciera czoło chusteczką na której wyhaftowany jest Raul i z niepewnością w głosie pyta swojego wspólnika: „a jak Boniek nas wyśmieje, że w ogóle pytamy?”

T – Trawa vel trawnik

Wódka z czerwoną kartką / ratownik na basenie olimpijskim / wyprawa do Ikei z kobietą / treść Gazety Wyborczej / treść jelita grubego / Abstynencja / natarcie ryja śniegiem / klapy w PKP / koniec rolki w kasie / wątróbka / PSG w pucharach / twój stary po 0.7 / telefony z call center Orange / Stan konta na 3 dni przed wypłatą >>>> murawa na narodowym

U – Uncle

Do tekstu o Brzęczku odsyłam tutaj

W – roboczo będzie to V

V – Vanna Ly

Multikino. Kabaret, thriller, horror i sensacja jednocześnie. Nie do pomyślenia jest, że takie akcje dzieją się w profesjonalnym futbolu, ale… cóż… Było zabawnie. Najzabawniej pewnie na Kałuży.

Y – Young Boys Berno

Bo co dać kurwa na Y?

Młodym chłopcom gratuluję wspaniałych meczów, żadnego nie widziałem.

Z – Zjawiskowe rajty

Chciałem wybrać cerate sezonu, ale gdy trafiają się takie spodenki (TSV Monachium z okazji Oktoberfest) to powiedzcie szczerze czy miałem wybór?

O chuj tu chodzi, chciałoby się powiedzieć

Michał Mączka „Futboholik”