Tygodnie prawdy dla Antoine’a Griezmanna

Share on facebook
Share on twitter
(211029) -- VALENCIA, Oct. 29, 2021 (Xinhua) -- Atletico de Madrid's Antoine Griezmann reacts during a Spanish first division league football match between Levante UD and Atletico de Madrid in Valencia, Spain, on Oct. 28, 2021. (Str/Xinhua)

28.10.2021 Walencja
Pilka nozna 
Liga Hiszpanska
Levante UD - Atletico Madryt
FOTO Str / Xinhua / PressFocus

POLAND ONLY!!

Griezmann trafił do Atletico w ostatnich minutach letniego okna transferowego. Presja i oczekiwania pokładane w Francuzie były bardzo duże. Dzisiaj możemy już powiedzieć, że “Mały Książe” nie zaliczy tego sezonu do udanych. 

Momenty lepsze i gorsze

Ten sezon jest dla Francuza bardzo trudny. Po powrocie Griezmann musiał na nowo przekonać do siebie wielu kibiców. Część z nich stanowczo protestowała i nie chciała transferu zawodnika, który rozstał się z klubem w nieelegancki sposób i zamienił Madryt na Barcelonę. Griezmann, który jest ulubieńcem Simeone, od początku mógł liczyć na zaufanie szkoleniowca Atletico, od pierwszych spotkań zaczął występować w pierwszym składzie, mimo że Angel Correa był w dużo lepszej formie. Pierwsze pięć spotkań Francuza było wręcz katastrofalne, Griezmann znikał na boisku i był przeważnie pierwszym zmienianym piłkarzem.

Przełamanie przyszło dopiero 28 września w meczu z Milanem, który Atletico wygrało w dramatycznych okolicznościach po kontrowersyjnym rzucie karnym, podyktowanym za zagranie ręką Pierre’a Kalulu. Faza grupowa Ligi Mistrzów to zdecydowanie najlepszy okres Griezmanna w tym sezonie. “Mały Książe” strzelił w niej cztery gole i zaliczył jedną asystę, znacząco przyczyniając się do awansu swojej drużyny. Jednak po ostatnim meczu z Porto było już tylko gorzej. Przyszła pierwsza kontuzja, po której Griezmanna nie było przez około trzy tygodnie.

Wrócił na spotkanie Pucharu Króla z Rajo Majadahonda. Zdobył bramkę, a dziesięć minut później ze łzami w oczach opuścił murawę z urazem. Na boisko wrócił dopiero po prawie dwóch miesiącach. Od tego czasu rozegrał już dwanaście spotkań i wciąż czeka na swojego drugiego gola w 2022 roku. W tym czasie błysnął piękną asystą do Renana Lodiego w meczu z Manchesterem United oraz tytaniczną pracą w defensywie w spotkaniach Ligi Mistrzów. To zaangażowanie Francuza w pracę dla zespołu przy odbiorze piłki było często niedoceniane w Barcelonie. W Atletico jest inaczej, tutaj praca, którą wykonuje Griezmann jest zauważalna na każdym kroku. Jednak od tak klasowego napastnika trzeba wymagać więcej w ofensywie i z tymi oczekiwaniami Griezmann będzie musiał się zmierzyć już w najbliższych tygodniach. 

Znów musi stać się liderem

Teraz przed Francuzem stanęła naprawdę ogromna szansa na wymazanie z pamięci kibiców wszystkiego, co złe w tym sezonie. Najprawdopodobniej do końca rozgrywek z powodu urazu wypadł João Félix. W La Liga pozostało już tylko pięć kolejek, a każda z nich będzie dla Atletico jak mały finał. “Rojiblancos” mają cztery punkty przewagi nad piątym Betisem, więc walka o pierwszą czwórkę wciąż jest otwarta. Ponadto podopieczni Diego Simeone tracą zaledwie trzy punkty do Sevilli i wciąż mają szanse na wicemistrzostwo Hiszpanii. Terminarz “Materaców” nie jest łatwy, czekają ich jeszcze mecze m.in. z Sevillą, Realem Sociedad i przede wszystkim derby z Realem Madryt. Bez Félixa o punkty w tych spotkaniach może być bardzo trudno. Drużyna jeszcze jak nigdy w tym sezonie będzie potrzebowała najlepszej wersji Griezmanna.

Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Diego Simeone, który na konferencji prasowej podbudowywał Francuza:

– To prawda, że Griezmann nie strzelał goli. Jednak mimo tego, że nie był kliniczny, przyzwyczailiśmy się do tego, że jest jednym z najlepszych zawodników w historii klubu, zawsze ciężko pracuje i wykazuje zaangażowanie do wspólnej pracy. Nie mam wątpliwości, że wyjdzie z tej sytuacji. Dlaczego? Ponieważ jest Griezmannem, jednym z najlepszych na świecie. To, czego potrzebuje, to wrócič do strzelania, aby zyskać pewność siebie. Wtedy zobaczymy piłkarza, do którego byliśmy przyzwyczajeni. 

Simeone doskonale potrafi odbudowywać piłkarzy, którzy znaleźli się w kryzysie. Pokazywał to już wielokrotnie, a najlepszym tego przykładem może być końcówka mistrzowskiego sezonu i Angel Correa, na którego spadła ogromna fala krytyki po meczu z Realem Betis. Cholo wówczas bronił swojego piłkarza przed dziennikarzami, a także okazał mu wsparcie tuż po końcowym gwizdku owego spotkania. Argentyńczyk odwdzięczył się swojemu trenerowi, zdobywając pięć bramek w ostatnich ośmiu spotkaniach i strzelając zwycięskiego gola w 38. kolejce przeciwko Realowi Valladolid. 

Pierwszą okazję do przełamania Griezmann będzie miał już dzisiaj wieczorem w spotkaniu przeciwko Athleticowi Bilbao. Francuz ma wybiec na boisko w wyjściowej jedenastce u boku Luisa Suareza. Kibice nie mieli okazji za często oglądać tego duetu razem, w 2022 roku Atletico wybiegło w takim zestawieniu tylko raz i wówczas uległo Mallorce 0-1.

Statystyka spotkań na San Mames również nie jest dla Atletico korzystna, Rojiblancos nie potrafią wygrać na tym obiekcie od trzech sezonów. Najbliższe tygodnie będą więc pełne emocji dla fanów “Los Colchoneros”. Brak awansu do Ligi Mistrzów byłby na Wanda Metropolitano nie do przyjęcia i poważnie skomplikowałby letnie plany. Wypadnięcie z europejskiej elity mogłoby w zasadzie wykreślić Atletico z wyścigu o największe gwiazdy pokroju Darwina Nuneza, który cieszy się ogromnym zainteresowaniem.

Daniel Brudzyński