Trudne wyzwanie częstochowian. Rubin Kazań wraca na europejską scenę

Share on facebook
Share on twitter
rubin

Dwukrotny mistrz Rosji, będzie rywalem Rakowa Częstochowa w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Konferencji Europy. Choć nazwa rywala wzbudza respekt, to trzeba przyznać, że rosyjski klub lata świetności ma za sobą.

W poprzednim sezonie Rubin Kazań zajął piąte miejsce w ligowej tabeli, które zapewniło im udział w nowych europejskich rozgrywkach. Podopieczni Leonida Słuckiego wyprzedzili w tabeli takie zespoły jak CSKA Moskwa i Dynamo Moskwa. Zabrakło im zaledwie trzech punktów, żeby uplasować się na najniższym stopniu podium. Rosjanie wracają do europejskich pucharów po sześciu latach przerwy.

Mistrzowska era

W latach 2008 i 2009 klub z Kazania dwukrotnie zdobył tytuł mistrza Rosji i rywalizował w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W swoim debiutanckim sezonie, Rubin odniósł historyczne zwycięstwo na Camp Nou, w meczu z Barceloną. Czołowymi postaciami zespołu byli wtedy doświadczeni pomocnicy Siergiej Siemak i Gökdeniz Karadeniz. Do drugiego w historii mistrzostwa Rosji przyczynił się Rafał Murawski, który zagrał wtedy siedem spotkań w barwach Rubina, w których zdobył jedną bramkę.

Jeszcze w 2012 roku piłkarze Rubina Kazań zdobyli pierwszy w historii klubu puchar Rosji. Od tego czasu klub nie potrafił nawiązać do wcześniejszych sukcesów i w sezonie 2016/17 w Kazaniu postawili wszystko na jedną kartę. Zatrudniono hiszpańskiego trenera, Javiego Gracie i wydano na transfery kilkadziesiąt milionów euro. Zespół jednak mocno rozczarował i zajął dopiero dziewiąte miejsce w lidze. Klubowe finanse zostały mocno nadwyrężone, a klub został ukarany przez UEFA za złamanie Finansowego Fair Play. Czy w takim razie Rubin Kazań, to tak mocny zespół jak nam się wydaje?

Gdy słyszymy Rubin Kazań, to od razu kojarzy nam się ten zespół, w którym grał jeszcze Rafał Murawski. Dwukrotny zdobywa mistrzostwa Rosji i drużyna, która pokonała Barcelonę w Lidze Mistrzów. To skojarzenie powoduje, że odbieramy Rubin jako mocnego europejskiego gracza. Trzeba jednak zaznaczyć, że to wszystko było dawno, a od tego czasu klub przeżywał tylko gorsze chwile i wypadł z czołówki ligi rosyjskiej. Nadzieję na odbudowanie siły Rubina Kazań daje osoba trenera Leonida Słuckiego. – ocenia rywala wicemistrzów Polski, Karol Bochenek, ekspert od ligi rosyjskiej.

Gwiazdy zespołu

Jedną z największych gwiazd zespołu jest cudowne dziecko gruzińskiej piłki, Chwicza Kwaracchelia, który jednak miał nie wystąpić w meczach z Rakowem Częstochowa. 20-letni pomocnik jest bliski odejścia z rosyjskiego zespołu i początkowo nie został zgłoszony do europejskich pucharów. Karol Bochenek zaznacza, że Kwaracchelia może jednak zagrać przeciwko wicemistrzom Polski:

Chwicza Kwaracchelia prawdopodobnie zagra przeciwko Rakowowi, choć ostatni mecz ligowy był dla niego bardzo trudny. To widowiskowo grający zawodnik, którego styl opiera się na dużej ilości dryblingów. Taki sposób gry kosztuje go dużo zdrowia, gdyż często jedyną opcją na zatrzymanie go jest faul. Zainteresowanie jego osobą jest bardzo duże, jednak wciąż brakuje konkretów w kierunku transferu. Okazało się, że do momentu starcia z Rakowem, Chwicza Kwaracchelia wciąż jest w klubie i prawdopodobnie pomoże drużynie w walce o fazę grupową Ligi Konferencji UEFA.

Najlepszym strzelcem Rubina w poprzednim sezonie ligowym był serbski napastnik, Djordje Despotović, który zdobył łącznie czternaście bramek. Były reprezentant serbskiej młodzieżówki dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi, więc obrońcy Rakowa muszą przygotować się na wiele fizycznych pojedynków. Despotović mierzy sobie 187 cm wzrostu, co wskazuje, że częstochowian czeka wiele pojedynków w powietrzu. W ostatnim meczu ligowym z Arsenalem Tula, Djordje Despotović, zdobył gola i zaliczył asystę.

Karol Bochenek zaznacza, że mocnym punktem Rubina jest bramkarz Jurij Diupin, który był w kadrze Rosji na ostatnim Euro:

Potrafi popisać się znakomitymi interwencjami i w zeszłym sezonie wielokrotnie ratował swój zespół. Również w pierwszej kolejce aktualnego sezonu, Jurij Diupin, mocno przyczynił się do wygranej ze Spartakiem Moskwa. – chwali bramkarza nasz ekspert od ligi rosyjskiej.

W rosyjskim zespole zobaczymy również byłego pomocnika Lecha Poznań, Darko Jevticia, który przeniósł się do Rubina zimą 2020 roku. Od momentu transferu, Szwajcar stał się ważną postacią zespołu z Kazania, a w poprzednim sezonie ligowym strzelił trzy gole i zaliczył tyle samo asyst.

Początek sezonu

Spotkanie z Rakowem będzie pierwszym meczem Rubina Kazań w rozgrywkach Ligi Konferencji Europy. Wicemistrzowie Polski rozpoczęli rywalizację od drugiej rundy, gdzie nie bez problemów, wyeliminowali litewską Suduvę Mariampol. Spotkanie w Bielsku – Białej, będzie pierwszym meczem Rubina w europejskich pucharach od 10 grudnia 2015 roku! Wtedy Rubin, w fazie grupowej Ligi Europy, zremisował na wyjeździe z Bordeaux.

Podopieczni Leonida Słuckiego świetnie rozpoczęli sezon rosyjskiej Premier Ligi i z kompletem zwycięstw zajmują drugie miejsce w tabeli. Liga rosyjska, podobnie jak Ekstraklasa, wznowiła rozgrywki 23 lipca i rozegrała dwie kolejki. Na inaugurację, zwyciężyli na własnym stadionie Spartak Moskwa. Jedyne trafienie w meczu padło na początku drugiej połowy, a kontratak gospodarzy wykorzystał Ilya Samoshnikov.

W ubiegły weekend Rubin zagrał na wyjeździe z Arsenalem Tuła i już po pierwszej połowie prowadził trzema bramkami. Wynik otworzył In-beom Hwang, który wykorzystał podanie od Djordje Despotovicia. Następnie, to właśnie serbski napastnik podwyższył wynik z rzutu karnego, który został podyktowany po faulu na nim. Przed przerwą rywala dobił Chwicza Kwarcacchelia.

Rubin stawia na ofensywę

W obu ligowych spotkaniach zespół Rubina Kazań zagrał w ustawieniu 1-4-3-3, co wskazuje na ofensywne preferencje Leonida Słuckiego. Będzie to zupełnie inny mecz dla wicemistrzów Polski, którzy w rywalizacji z Suduvą musieli prowadzić grę, a rywal skupiał się na defensywie. Tym razem podopieczni Marka Papszuna muszą się nastawić na konieczność biegania za piłką, a warunki dyktować będą przeciwnicy. Co ciekawe, w obu ligowych spotkaniach, Rubin zdobył cztery gole nie tracąc żadnego. Trener Leonid Słucki nie dokonywał również znaczących korekt w składzie, dokonując tylko jednej zmiany w wyjściowej jedenastce. W meczu przeciwko Arsenalowi, Darko Jevtić zastąpił w składzie Olivera Abildgaarda. Wciąż nie wiadomo czy w Bielsku – Białej zobaczymy lewego atakującego z Gruzji. Gdzie więc Raków ma upatrywać swoich szans?

Wydaje mi się, że boczni obrońcy Rubina mogą okazać się ich słabym punktem i właśnie na skrzydłach Raków powinien szukać swoich szans. Co prawda linia obrony, mimo odejścia jej filaru z poprzedniego sezonu, spisuje się bardzo przyzwoicie. Jednak w dużej mierze jest to zasługa interwencji Diupina. Rubin to zespół, który zdecydowanie więcej ma do zaoferowania w grze ofensywnej, ale potrafi zagrać zachowawczo, tak żeby utrzymać korzystny dla siebie wynik. – podpowiada Karol Bochenek.

Fot. Transfermarkt

Łukasz Czerwiński