Kończy się sezon w ekstraklasie, więc to najlepszy czas na podsumowania. Zaczynamy od rankingu najlepszych młodzieżowców w lidze. Kto jest naszym numerem 1, a kto znalazł się w poczekalni? Kto jest największym odkryciem, a komu wróżymy transfer w najbliższej przyszłości? Zapraszamy na listę 10 najlepszych zawodników poniżej 22. roku życia w ekstraklasie.
W notowaniu znaleźli się młodzieżowcy, którzy wyróżniali się w lidze na przestrzeni sezonu, i mieli największy wpływ na wyniki danej drużyny. W rankingu zabrakło Jakuba Modera i Michała Karbownika, którzy opuścili Lecha i Legię w trakcie rozgrywek na rzecz Brighton.
POCZEKALNIA
Poza naszą listą znaleźli się piłkarze Lecha Poznań, który w tym sezonie mocno rozczarował. Tymoteusz Puchacz i Jakub Kamiński imponowali na początku sezonu swoją formą, szczególnie w meczach Ligi Europy. W lidze nie wyglądali już na takich kozaków. Puchacz prezentował się przeciętnie (1 gol, 2 asysty), a Kamiński po odniesionej kontuzji nie wrócił już do formy, którą prezentował jeszcze we wrześniu. Michał Skóraś miał swoje przebłyski, ale nie był na tyle regularny, żeby zasłużyć na miejsce w Top 10. Jeśli chodzi zaś o poznańskiego wonderkida, Filipa Marchwińskiego – jak mawiał pewien znany biznesmen ,,szkoda strzępić r…”.
Adrian Gryszkiewicz z Górnika Zabrze miał udaną jesień, ale wiosną spisywał się słabo. Paweł Olszewski z Jagiellonii Białystok zachwycał swoją dyspozycją kilka miesięcy temu, ale z powodu urazu pięty opuścił znaczną część rundy wiosennej. Problemy z koronawirusem i urazem nie opuściły także Łukasza Poręby z Zagłębia Lubin, który jesienią grał regularnie na przyzwoitym poziomie. Jego kolega z zespołu, Kamil Kruk miał ,,wejście smoka”, zdobywając w ligowym debiucie gola na wagę trzech punktów w derbowym starciu ze Śląskiem Wrocław. Od 24. kolejki regularnie występuje w wyjściowej jedenastce, ale na razie zagrał za mało spotkań, żeby móc go umieścić w Top 10. Melodią przyszłości wydają się być także młode talenty z Wisły Kraków – Patryk Plewka i Piotr Starzyński.

10. Xavier Dziekoński (2003, Jagiellonia Białystok)
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu, wydawało się, że bramkarzem nr 1 w Jagiellonii będzie doświadczony Pavels Steinbors. Pod nieobecność Łotysza z powodu choroby, najpierw między słupki wskoczył Damian Węglarz, a później 17-letni Xavier Dziekoński. Młodziutki golkiper w poprzednich rozgrywkach w wieku 16 lat zadebiutował w ekstraklasie, ale to w tym sezonie świetnymi występami zasłużył na regularne granie. Dość szybko wygryzł z bramki Steinborsa i Węglarza, grając od 14. do 26. kolejki. Efektownymi paradami i znakomitym refleksem często ratował swój zespół z opałów. Czemu więc Dziekoński zajmuje dopiero 10. pozycję w rankingu? A to dlatego, że w trakcie sezonu złapał kryzys formy. Kuriozalne ,,babole” z Piastem Gliwice i Wisłą Płock, oraz słabe występy z Cracovią i Stalą Mielec kosztowały 17-latka stratę miejsca w bramce. Chwilowa ,,zamrażarka” pomogła jednak Dziekońskiemu wrócić do bramki Jagiellonii, choć tu trzeba zaznaczyć, że znowu skorzystał na pechu Pavelsa Steinborsa.
Encore un gros match ce week-end face au Legia pour Xavier Dziekonski (2003). Le jeune gardien enchaine les bonnes prestations et se retrouve logiquement dans le XI du week-end https://t.co/WoT7toyc9a pic.twitter.com/FNdlDK1QtM
— 𝗣𝗶𝗹𝗸𝗮 & 𝗡𝗼𝘇𝗻𝗮 🇵🇱 (@FootPolak) February 16, 2021
9. Mateusz Praszelik (2000, Śląsk Wrocław)
Po przenosinach z Legii Warszawa do Śląska Wrocław Mateusz Praszelik zachwycał swoją formą. W dwóch pierwszych rozegranych spotkaniach zaliczył trzy asysty oraz zdobył nagrodę dla najlepszego młodzieżowca miesiąca. W meczu z Jagiellonią Białystok zdobył premierowe trafienie w ekstraklasie po indywidualnym rajdzie. Rundę jesienną ukończył z całkiem przyzwoitą liczbą 1 gola i 5 asyst. Niestety, młody pomocnik dostosował się na wiosnę do przeciętnej gry całego Śląska, który do czasu zwolnienia Vitezslava Lavicki nie wyglądał najlepiej w ofensywie. Dopiero po przyjściu Jacka Magiery, Praszelik zaczyna wracać na odpowiednie tory.
Le travail du jeune Mateusz Praszelik (2000) pour se libérer de trois joueurs puis demander le une-deux avant de délivrer une passe parfaite dans la profondeur. Du velours sur terrain vert #LGDSLA pic.twitter.com/HkVptNkdOV
— 𝗣𝗶𝗹𝗸𝗮 & 𝗡𝗼𝘇𝗻𝗮 🇵🇱 (@FootPolak) November 20, 2020
8. Jan Biegański (2002, Lechia Gdańsk)
18-latek zimą zamienił pierwszoligowy GKS Tychy na ekstraklasową Lechię Gdańsk. O podpis zawodnika zabiegało wiele polskich klubów, ale ostatecznie licytację wygrali ,,Biało-Zieloni”. Biegański okazał się antidotum na problemy Lechii z młodzieżowcami. W momencie największego kryzysu, Piotr Stokowiec nie bał się postawić na nastolatka, który z miejsca poprawił grę lechistów w środku pola. Efekt? Między innymi dzięki tak dobrej formie młodzieżowca Lechia wciąż walczy o puchary. Może i jego liczby nie robią wielkiego wrażenia (tylko 2 asysty), ale w Lechii pełni bardziej defensywną rolę. Ciężko pracuje w obronie, bardzo dobrze zbiera piłki, a w klasyfikacji przebiegniętych kilometrów szybko wdrapał się do czołówki. Ostatnie występy w barwach gdańskiej ekipy miał znacznie słabsze niż na początku rundy, ale transfer 18-latka jak najbardziej należy ocenić tylko i wyłącznie pozytywnie.

7. Rafał Strączek (1999, Stal Mielec)
Stal Mielec wpuściła aż 46 goli w ekstraklasie, ale ciężko winić za taką sytuację Rafała Strączka, który kapitalnymi paradami często ratował beniaminka z opresji. A jeszcze latem wydawało się, że podstawowym bramkarzem Stali będzie…Karol Niemczycki, który grał w kilku sparingach mieleckiej jedenastki, ale ostatecznie wybrał grę dla Cracovii. Gdyby został, to być może Strączek nadal grałby na niższych szczeblach rozgrywkowych. Pierwszy trener Stali, Dariusz Skrzypczak obdarzył go dużym zaufaniem, nawet jeśli ten wpuścił 6 goli w starciu z Wisłą Kraków. Zmieniali się trenerzy, ale pozycja Strączka w bramce nie słabła. Nawet jeśli na chwilę młodzieżowiec stracił miejsce w bramce na rzecz Michała Gliwy, to pokazał w następnych spotkaniach Włodzimierzowi Gąsiorowi, że jest numerem 1. Swoją niezwykle równą formą Strączek zasłużył na tak wysokie miejsce w rankingu.
#Ekstraklasa | Stal Mielec 0-0 Legia
— Eugenio González Aguilera (@Eugeniogonza2) May 9, 2021
El Stal resistió al líder y ya campeón y queda a un punto de la salvación. El meta Rafał Strączek @RafaStr25, una de las revelaciones de esta liga, salvó al Stal en la recta final con un paradón a Kostorz#STMLEG pic.twitter.com/eUm3qHqdRI
6. Aleks Ławniczak (1999, Warta Poznań)
Dla wielu osób tak wysoka pozycja Ławniczaka w rankingu młodzieżowców może zaskakiwać, gdyż nie jest to piłkarz o którym mówi się głośno w środowisku piłkarskim. A szkoda, bo to bardzo solidny stoper na poziomie ekstraklasy. Jasne, jego eksplodował dopiero w elicie, choć już w pierwszej lidze pokazywał, że ma talent i całkiem niezłe umiejętności. Pod nieobecność lidery defensywy Warty, Bartosza Kieliby, razem z Robertem Ivanovem stworzył niezwykle mocny duet środkowych obrońców. I choć to Fin był szefem, a Ławniczak tylko pomagierem, to i tak warto go wyróżnić za bardzo dobrą grę w obronie, a także za możliwość stworzenia zagrożenia po stałym fragmencie gry. To właśnie po jego strzale głową, ,,Zieloni” zdobyli pierwszą bramkę w ekstraklasie po 25 latach przerwy.
Pierwsza bramka @WartaPoznan w @_Ekstraklasa_ ⚽👍
— 𝙈𝙖𝙘𝙞𝙚𝙟 𝙈𝙖𝙘́𝙠𝙤𝙬𝙞𝙖𝙠 – 𝕄𝕒𝕔́𝕜𝕠 ⚽ (@Macko_scaut) September 25, 2020
Łukasz Trałka
.⬇️ asysta
Aleks Ławniczak ⚽ 👍 pic.twitter.com/If8I2zsyaI
5. Kacper Kozłowski (2003, Pogoń Szczecin)
Złote dziecko polskiego futbolu. Najmłodszy zawodnik naszego zestawienia, ale z największym potencjałem na granie w topowej lidze. Ma zaledwie 17 lat, a już zadebiutował w reprezentacji Polski. Być może otrzymałby je jeszcze szybciej, gdyby nie wypadek samochodowy, który na chwilę wyhamował jego karierę. Po stłuczce nie ma już jednak śladu, a Kozłowski bryluje na boiskach ekstraklasy, choć jeszcze nie rozegrał jednego, pełnego spotkania. W 19 meczach zdobył bramkę i zanotował trzy asysty. Jest niezwykle wszechstronny, bardzo dobrze wyszkolony technicznie i z wielką swobodą operuje piłką. Wiadomo, brakuje mu jeszcze fizyczności, ale mówimy tu wciąż o chłopaku, który nie osiągnął pełnoletniości. Już chcą go zagraniczne kluby, a powołanie do reprezentacji Polski może tylko spotęgować zainteresowanie.
Ma chłopak talent! 🔥 Kacper Kozłowski wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Kucharczyka i dał prowadzenie @PogonSzczecin ⚽
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 16, 2021
📺 Mecz z @TSP_SA trwa w CANAL+ SPORT pic.twitter.com/8c1DY0yubH
4. Karol Niemczycki (1999, Cracovia)
Czy Niemczycki byłby podstawowym bramkarzem, gdyby nie przepis o młodzieżowcu? Znając miłość Michała Probierza do obcokrajowców, wielce prawdopodobne, że nie. Ba, w momencie gdy ,,Pasy” walczyły o utrzymanie, szkoleniowiec postawił między słupkami na starego Słowaka, Lukasa Hrosso. 34-latek nie grał tragicznie, ale nie był nawet w połowie tak dobry jak Niemczycki.
Na pierwszy rzut oka, gdy popatrzymy na jego warunki fizyczne i dziecięcą twarz, to nie wygląda na kozaka. Jak widać, pozory mylą. Niemczycki jest zwinny jak kot, potrafił wybronić piłki, które wydawały się nie do obronienia. Jeśli chodzi o % obron w lidze dla zawodników, którzy wystąpili w co najmniej 25 spotkaniach, młody golkiper Cracovii ustępuje tylko Stipicy, Plachowi i Kuciakowi. Jeśli mamy wskazać najbardziej pozytywną postać w krakowskim zespole w tym sezonie, to byłby to właśnie Niemczycki, który swoją dobrą postawą zapracował na powołanie do reprezentacji, nominację do nagrody młodzieżowca roku, oraz na transfer zagraniczny. Kwestią czasu jest tylko to kiedy ,,Pasy” zarobią na 21-latku kilka baniek.

3. Bartosz Slisz (1999, Legia Warszawa)
Z perspektywy całego sezonu niedoceniana postać w układance Czesława Michniewicza. Praktycznie w każdym spotkaniu ponad solidny, nie schodził z całkiem wysokiego poziomu grania. Legia zapłaciła za niego Zagłębiu Lubin rekordową jak na standardy ekstraklasy kwotę 1,5 mln euro i trzeba powiedzieć, że transfer za 21-latka spłacił się. To nie jest zawodnik, który będzie kreował w środku pola, jego liczby też nie powalają na kolana (2 gole, 1 asysta), ale to też nie jest jego rola na boisku. To raczej spec od ,,czarnej roboty”, a takich ciężko pracujących w środku pola śdefensywnych pomocników zagraniczne kluby często poszukują. Czesław Michniewicz nie bez pozoru nazywa go ,,odkurzaczem”. Slisz świetnie przewiduje akcje rywali i skutecznie odbiera piłki, krzyżując tym samym zamiary przeciwnika. Nie będziemy zaskoczeni, jeśli nawet przed startem eliminacji do Ligi Mistrzów Slisz odejdzie za większą sumę, niż za którą przyszedł do stołecznego zespołu.

2. Kacper Chodyna (1999, Zagłębie Lubin)
Bezaprzeczalnie największe odkrycie wśród młodzieżowców w ekstraklasie. Ostatnie trzy lata spędził na wypożyczeniu w Bytovii i występach w III-ligowych rezerwach. Po rozegraniu zaledwie 90 minut w ekstraklasie, wskoczył do jedenastki ,,Miedziowych” po odejściu Alana Czerwińskiego do Lecha Poznań. I choć wydawało się, że po przyjściu Jakuba Wójcickiego z Jagiellonii prawa strona obrony Zagłębia zostanie zaklepana przez weterana, to młodzieżowiec bez problemu wygrał rywalizację. Aż 7 razy wylądował w naszej jedenastce debeściaków, i gdyby nie doskonała dyspozycja Josipa Juranovicia i Jakuba Bartkowskiego, Chodyna znalazłby miejsce w szerokiej kadrze najlepszych zawodników sezonu. Bocznego obrońcę ,,Miedziowych” nie zatrzymała nawet kontuzja, która wykluczyła go z kilku spotkań. Solidny w obronie, a także szybki i błyskotliwy w ofensywie 22-latek może pójść śladem Bartosza Białka i w niedalekiej przyszłości trafić do zagranicznego klubu.
Widać po sposobie poruszania się bez piłki (przy zdobytej bramce na 1:0) czy grze 1×1 w ataku, że Kacper Chodyna w piłce młodzieżowej i początki w seniorskiej był skrzydłowym.
— Jarek Gambal (@JarekGambal) November 22, 2020
Asysta Łukasza Poręby 🔝
Brawo młodzież 👏 pic.twitter.com/deAqgajSGL
1. Kamil Piątkowski (2000, Raków Częstochowa)
Gdyby ekstraklasa przez moment była jak popularne show telewizyjne ,,Top Model”, to Joanna Krupa stwierdziłaby, że Kamil Piątkowski ma ,,whole package”. Siła, szybkość, wydolność, wrzutka, stały fragment gry. A mówimy tu o środkowym obrońcy, który nie tylko potrafi bronić, ale przede wszystkim świetnie potrafi odnaleźć się w ofensywie. Zarówno jesienią, jak i wiosną, Piątkowski był wyróżniającą się postacią Rakowa, który zdobył wicemistrzostwo kraju i Puchar Polski. Nic dziwnego, że RB Salzburg wyłożył za Piątkowskiego już zimą 6 mln euro. Raków zrobił interes życia, sprzedając obrońcę za rekordową jak na klub sumę, a wcześniej wyciągając go za darmo z trzecioligowych rezerw Zagłębia Lubin. Piątkowski opuszcza ligę jako najlepszy młodzieżowiec, z perspektywami na grę w Salzburgu i reprezentacji Polski.
Gol i asysta. Kamil Piątkowski się nie zatrzymuje. 🚀⚽️🔝👏 pic.twitter.com/BqunKVWoyM
— ProSport Manager (@ProSportManager) April 17, 2021
