Kibice zgromadzeni na stadionie miejskim we Wrocławiu mocno liczyli na to, że Śląsk zwieńczy rok ligowym zwycięstwem. Ich przeciwnik, Cracovia nie wygrała w stolicy Dolnego Śląska od 10 meczów, a konkretnie od 2013 roku. Wydawało się, że przeciwnik z grodu Kraka będzie idealnym na przełamanie się i wyjście z dołka. Nic z tych rzeczy – Cracovia wygrała 2:0, a dzisiejsi gospodarze spędzą wigilię w marnych nastrojach.
To miał być kolejny sezon w którym Śląsk Wrocław będzie walczył o miejsce w europejskich pucharach. Dobrze zbalansowana kadra, wzmocniona ciekawymi graczami, z trenerem, którego warsztat ceni wielu ekspertów w Polsce. Na papierze wszystko we Wrocławiu wygląda super, ale w praktyce, niekoniecznie. ,,Trójkolorowi” grają w kratkę, są niestabilni w ofensywie, a w tyłach popełniają sporo dziecinnych błędów. Ostatnia porażka z Wartą rozwścieczyła kibiców WKS-u, a piłkarze w ramach ,,przeprosin” oddali im koszulki. Rozmowa w Grodzisku Wielkopolskim miała pobudzić wrocławian do lepszej gry, ale w starciu z Cracovią spisali się jeszcze gorzej niż z ,,Warciarzami”.
Śląsk całkowicie sprzeciętniał z przodu. W meczu z ,,Pasami” oddał zaledwie dwa celne strzały na bramkę Niemczyckiego. Były momenty, gdzie WKS pokazywał, że może być groźny, ale szwankowała skuteczność. Waldemar Sobota trafił w słupek, a przy strzale Golli bramkarz Cracovii zdołał w ostatniej chwili złapać piłkę pod pachę. Poza tymi sytuacjami bida z nędzą, szczególnie w tyłach. Kompletnie nie rozumiemy eksperymentu z Szymonem Lewkotem w roli stopera i wychowanek Śląska po raz kolejny pokazał, że to nie jest pozycja stworzona dla niego.
Szanuję trenera Magierę za to, że trzyma się planu na Śląsk który sobie opracował. Szanowałbym go jednak jeszcze bardziej gdyby zauważył, że ten plan się kupy nie trzyma, a ciągłe stawianie na wykonawców którzy nie nadają się do swoich ról powoduje ogromne szkody. #ŚLĄCRA
— Piotr Potępa (@PiotrPotepa) December 18, 2021
Pierwszy gol dla Cracovii padł w 52. minucie…pierwszej połowy. Aż 7 minut doliczył do pierwszej części gry Paweł Raczkowski, a to ze względu na kontuzję sędziego liniowego, który przy wsparciu medyków musiał opuścić murawę. Długą przerwę w grze idealnie wykorzystały ,,Pasy”. Bramkę do szatni po stałym fragmencie gry zdobył Cornel Rapa, który uprzedził Erika Exposito i głową skierował piłkę do siatki.
Niecodzienny widok we Wrocławiu. Asystent Pawła Raczkowskiego odniósł kontuzję i musi zostać zastąpiony. pic.twitter.com/8fql2dWO90
— Paweł Tanona (@ptanona) December 18, 2021
Dziesięć minut po przerwie specjalność kuchni gruzińskiej zaprezentował Otar Kakabadze, który pokonał Szromnika pięknym, precyzyjnym strzałem z dystansu. Być może strzału Gruzina by nie było, gdyby wcześniej doskoczył Wojciech Golla. Tak czy siak warto docenić Kakabadze. Trzeci gol w sezonie zawodnika, który na początku sezonu wydawał się mocnym kandydatem do ,,dziada sezonu”, a wraz z przyjściem Jacka Zielińskiego wyrósł na kluczowego zawodnika ,,Pasów”.
Wydawało się, że Śląsk będzie dążył do zdobycia kontaktowej bramki, ale to Cracovia była bardziej aktywna z przodu. Swoje sytuacje strzeleckie mieli Michal Siplak, Jakub Jugas, czy Pelle van Amersfoort. Drużyna Jacka Zielińskiego mogła więc wygrać wyżej, ale i tak zwycięstwo po tylu latach we Wrocławiu nad Śląskiem należy oceniać jako sukces. Przyjście nowego trenera odmieniło oblicze zespołu. Cracovia jest zespołem solidnym, który stara się unikać błędów. Gra rozważnie, pragmatycznie, ale zmierza w dobrym kierunku. Zagrała do tej pory najlepsze spotkanie w sezonie.
Tego samego nie można powiedzieć o Śląsku Wrocław. Czwarta porażka w ostatnich pięciu meczach, w sumie siódma na ostatnich dziesięć. Przy Oporowskiej trzeba już bić na alarm, bo ,,Trójkolorowym” europejskie puchary zaczynają odjeżdżać na dobre. WKS jest na ten moment na 10. pozycji, a do zajmującego trzecie miejsce Rakowa traci już 11 punktów. Przed Jackiem Magierą sporo pracy w przerwie zimowej. Musi na nowo obudzić w zespole ducha walki, który Śląsk prezentował na początku rozgrywek. Przerwa przyda się wrocławianom jak żadnej innej drużynie w lidze.
Mocno pogubił się Magiera w trakcie tej rundy. Przestawienie Lewkota na ŚO, żonglowanie bramkarzami, ciągłe kombinowanie z ustawieniem personalnym trójki obrońców. Trochę punktów i bramek to kosztowało.
— Bartosz Adamski (@B_Adamski) December 18, 2021
Śląsk Wrocław – Cracovia 0:2 (0:1)
Bramki: Rapa 45+7′, Kakabadze 54′
Żółte kartki: Lewkot, Mączyński, Janasik – Rakoczy, van Amersfoort
Śląsk Wrocław: Szromnik – Bejger, Lewkot, Golla – Janasik, Schwarz, Mączyński, Garcia (57′ Stiglec) – Sobota (57′ Łyszczarz), Pich (70′ Quintana), Exposito (91′ Gryglak)
Cracovia: Niemczycki – Rapa, Rodin, Jugas, Kakabadze – Knap, Hebo Rasmussen (81′ Lusiusz), Siplak, Hanca (71′ Loshaj), Rakoczy (65’Myszor) -van Amersfoort
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
MVP: Otar Kakabadze (Cracovia)
Redakcja PolskaPilka.pl