Szkocki zaciąg Gerrarda. Kogo legenda Liverpoolu zabierze na Villa Park?

Share on facebook
Share on twitter
Aston Villa manager Steven Gerrard on the touchline during the Premier League match at Selhurst Park, London
Picture by Daniel Hambury/Focus Images Ltd 07813022858
27/11/2021

27.11.2021 Londyn
Pilka Nozna Liga Angielska Premier League
Crystal Palace - Aston Villa
Foto Daniel Hambury  / Focus Images / MB Media / PressFocus 
POLAND ONLY!!

Jakiś czas temu piłkarski świat obiegła informacja, że zwolnionego Deana Smitha w Aston Villi zastąpi Steven Gerrard. Były reprezentant Anglii do tej pory pracował w szkockim Rangers. Czy legenda klubu z Anfield w pierwszych miesiącach pracy w Premier League sięgnie po któregoś ze swoich byłych podopiecznych?

W świecie futbolu często jest tak, że trenerzy, zmieniając miejsce pracy, do nowego klubu zabierają piłkarzy, z których byli najbardziej zadowoleni w poprzedniej drużynie. Gdy Maurizio Sarri został ogłoszony trenerem Chelsea, od razu w mediach zaczęły krążyć plotki, że charyzmatyczny Włoch do Londynu poleci jednym samolotem z Jorginho, który był kluczowym pomocnikiem trenera w Napoli. Podobne praktyki są obecne tak naprawdę w każdej lidze. Julian Nagelsmann również ściągnął do Bayernu byłego podopiecznego z czasów RB Lipsk, jakim był Dayot Upamecano. Kiedyś obaj panowie pracowali na wschodzie Niemiec, teraz działają wspólnie na południu kraju.

Pierwsze zmiany

Steven Gerrard debiut w roli szkoleniowca Aston Villi ma już za sobą. 20l listopada jego drużyna pokonała Brighton 2-0 po bramkach Olliego Watkinsa i Tyrone’a Mingsa. Angielski szkoleniowiec dokonał trzech zmian w składzie, sadzając na ławce Leona Baileya, Anwara El-Ghaziego oraz Axela Tuanzebe. W ich miejsce legenda Liverpoolu postawiła na Jacoba Ramseya, Dannego Ingsa, a także Ezriego Konsę. 41-latek zmienił również formację zespołu. Za kadencji Deana Smitha ekipa “The Villans” grała w ustawieniu 4-2-3-1 z dwoma pomocnikami-łącznikami, którzy trzymają w ryzach środek pola i wspierają ofensywną trójkę złożoną z dwóch skrzydłowych i “dziesiątki”, która gra przed napastnikiem. Gerrard postanowił na swoje ulubione 4-3-3, w którym w drugiej i trzeciej linii pracuje po trzech zawodników. Na taki system stawiał w Glasgow. Nowy szkoleniowiec Aston Villi zdecydował się również na umieszczenie w składzie dwóch “dziewiątek” – Watkinsa oraz Ingsa.

Potencjał na Premier League

Wróćmy jednak do meritum dzisiejszego tekstu. Kto z piłkarzy Rangers może w niedalekiej przyszłości dostać od swojego byłego menedżera telefon z propozycją identycznej zmiany barw? Takich zawodników jest naprawdę wielu, ponieważ Gerrard dysponował w Glasgow naprawdę mocnym składem, pełnym dobrych graczy. My jednak wybraliśmy pięciu, którzy naszym zdaniem powinni znaleźć się w notesie nowego szkoleniowca Aston Villi na najbliższe okienka transferowe.

Ryan Kent

Od zatrudnienia Gerrarda minęło raptem kilkadzieścia dni, a już chodzą słuchy, że trener „The Villans” chciałby mieć w Birmingham swojego byłego skrzydłowego. Ryan Kent to jedna z najjaśniejszych – jeśli nie najjaśniejsza – gwiazd ekipy „The Gers”. Poprzedni sezon Scottish Premiership były piłkarz Liverpoolu zakończył z 10 golami i 9 asystami. Skrzydłowy mistrza Szkocji od dłuższego czasu jest kluczowym zawodnikiem w składzie ekipy z Glasgow. Pod wodzą Stevena Gerrarda rozegrał w sumie 138 spotkań. Strzelił w nich 28 goli i zanotował 33 asysty.

Kent to skrzydłowy, który może grać na obu bokach ataku, choć częściej występuje na lewej stronie. Jego kluczowymi atrybutami są duża szybkość, zwinność, a także genialna technika. Anglik często wchodzi w pojedynki jeden na jeden, a niejednokrotnie jedynym wyjściem, by go zatrzymać jest faul. 25-latek lubi również schodzić do środka, skąd posyła dośrodkowania, które są jego znakiem firmowym lub uderza na bramkę. Ryan Kent ma coś do udowodnienia Liverpoolowi, który swego czasu z niego zrezygnował. W ekipie Aston Villi pod wodzą swojego byłego szkoleniowca będzie mógł pokazać włodarzom „The Reds”, że pozbyli się niezwykle utalentowanego wychowanka.

James Tavernier

Żołnierz Stevena Gerrarda. Kapitan Rangersów, który znany jest z tego, że notuje fantastyczne liczby, grając jako prawy wahadłowy. W całym poprzednim sezonie w 46 spotkaniach strzelił 19 goli i zaliczył 17 asyst. Wszystkie mecze rozegrał jako boczny obrońca. W obecnych rozgrywkach ligi szkockiej ma na koncie trzy bramki i aż 11 asyst, a do tej pory wystąpił w zaledwie 13 starciach.

Profil Taverniera pasuje do typowego ofensywnego wahadłowego. Wszystkie atuty 30-latka są związane z grą do przodu. Anglik jest znany przede wszystkim ze świetnie ułożonej nogi. Potrafi posłać dowolne podanie z chirurgiczną precyzją. Nieważne, czy chodzi o krótkiego „passa” czy dośrodkowanie. Kapitan Rangersów jest także stałym wykonawcą stałych fragmentów gry. Posyła dokładne piłki z rzutów wolnych, nie myli się także z jedenastu metrów. Mimo tego że na rynku znajduje się wielu młodszych prawych defensorów, 30-letni Tavernier jest fenomenalną opcją na wahadło bądź bok obrony.

Joe Aribo

25-letni Nigeryjczyk w zespole mistrza Szkocji gra od lata 2019 roku, kiedy klub z Ibrox Stadium wyłowił go z angielskiego Charlton. Steven Gerrard sprowadził go do drużyny, rozpoczynając swój drugi sezon w Glasgow. Do tej pory Aribo rozegrał dla ekipy „The Gers” 116 spotkań, w których strzelił 21 goli i zanotował 18 asyst.

Aribo jest typowym przykładem pomocnika numer osiem. 25-latek łączy cechy stricte ofensywne, takie jak drybling czy świetne podania prostopadłe z umiejętnościami defensywnymi. Nigeryjczyk dysponuje przede wszystkim solidnym odbiorem piłki. Dobrze zbudowany, mierzący ponad 180 centymetrów, jest piłkarzem, który za kilka może stanowić o sile środka pola jednej z drużyn Premier League.

Ianis Hagi

Syn słynnego niegdyś Gheorghe Hagiego. Kariera Ianisa rozkręcała się dość powoli. Szybko wyjechał z Rumunii, ponieważ już w wieku 18 lat podpisał kontrakt z Fiorentiną. W seniorskiej drużynie „Violi” rozegrał jednak tylko niecałe 50 minut. Ekipa z Toskanii po półtorej roku sprzedała go do klubu, z którego przyszedł do Włoch. Hagi bowiem zimą 2018 powrócił do FCV Farul Constanta, które wówczas nosiło nazwę Viitorilu. Włosi zrobili niezły interes, kupując syna rumuńskiej legendy za 2 miliony euro, a sprzedając za niecałe trzy. W ojczyźnie 23-latek radził sobie już o wiele lepiej, notując całkiem przyzwoite liczby. Po drodze do Szkocji zaliczył jeszcze przygodę w Genk, ale w Belgii nie szło mu tak dobrze jak w Rumuni czy właśnie Rangers.

W poprzednim sezonie Scottish Premiership Hagi zgromadził największą liczbę asyst w lidze. Zanotował ich aż 11, a drudzy w tej klasyfikacji (koledzy z klubu Ryan Kent i James Tavernier oraz piłkarz największego wroga Ryan Christie) mogli pochwalić się „zaledwie” dziewięcioma ostatnimi podaniami. 23-letni pomocnik dysponuje przede wszystkim dobrą techniką i świetnym wykończeniem. Często schodzi do środka. Może występować zarówno na obu skrzydłach, jak i na pozycji numer „dziesięć”. Taka uniwersalność u gracza ofensywnego to prawdziwy talizman.

Alfredo Morelos

Kolumbijski napastnik w Rangers występuje od ponad czterech lat. Dotychczas zdobył dla „The Gers” 103 bramki, a w sezonie 2018/19 został najskuteczniejszym zawodnikiem ligi szkockiej. Morelos w zespole ze stolicy Szkocji regularnie notuje bardzo dobre liczby. Co sezon strzela sporo goli, zawsze zalicza również minimum kilka asyst.

25-latek jest nominalnym środkowym napastnikiem, ale w trakcie spotkań często operuje w sektorze między pozycjami „dziewięć” i „dziesięć”. Potrafi fenomenalnie ruszać się bez piłki, czym gubi rywali i stwarza sobie miejsce na oddanie strzału bądź zagranie do partnera z drużyny. Morelos jest groźny, bez względu na to, w którym miejscu się znajduje. Kolumbijczyk umie sprawić problemy bramkarzowi uderzeniem z obu nóg, a także strzałem głową, choć mierzy tylko 177 centymetrów. Gracz urodzony w Cereté nie tylko udziela się w ataku, ale ciężko pracuje także w defensywie. Do jego zadań należy przede wszystkim „pressowanie” obrońców i bramkarza rywala. Morelos nie jednokrotnie udowadniał, że jest w stanie grać na najwyższym poziomie. Bramkostrzelny napastnik to w Premier League piłkarz na wagę złota. Kolumbijczyk ma dopiero 25 lat, więc niewykluczone, że wkrótce zgłosi się po niego jedna z drużyn angielskiej elity.

Wzorem szkoleniowca

Oto piątka piłkarzy Rangers, którzy według nas „mają papiery” na to, aby pójść śladami Stevena Gerrarda i wkrótce zameldować się w Premier League. Były szkoleniowiec mistrza Szkocji z pewnością będzie szukał wzmocnień, a każdy trener najpierw patrzy na zawodników, których dobrze zna.

Kuba Kowalikowski
Kliknij w zdjęcie, żeby odwiedzić profil autora na Twitterze!