Świetny debiut Johannssona. Lech Poznań w końcu zwycięski

Share on facebook
Share on twitter
2021.02.21 Poznan
Pilka nozna Ekstraklasa sezon 2020/2021
Lech Poznan - Slask Wroclaw
N/z Aron Johansson gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2021.02.21 Poznan
Football Polish Ekstraklasa season 2020/2021
Lech Poznan - Slask Wroclaw
Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus

Doczekali się zwycięstwa w meczu ligowym kibice Lecha Poznań. Dotychczas na własnym stadionie poznaniacy triumfowali tylko 2 razy i sytuacja w tabeli wyglądała dla Kolejorza słabo. W meczu ze Śląskiem Wrocław udało się przełamać, a bohaterem został debiutujący Aron Johannsson, który mógł w tym meczu ustrzelić nawet hat-tricka.

Debiut w pierwszym składzie Kolejorza zaliczył nowy nabytek Aron Johannsson, który zastąpił Mikaela Ishaka. Pierwsze minuty tego spotkania były bardzo nerwowe ze strony obu drużyn. Szczególnie gospodarze kilkukrotnie mieli problemy z komunikacją, co prowadziło do strat. Wcześniej wspomniany Amerykanin mógł świetnie przywitać się z naszą ekstraklasą, ale z bliskiej odległości przeniósł piłkę nad bramką Putnockiego.

Lech od początku był drużyną lepszą i w 19. minucie blisko strzelenia bramki był Tymoteusz Puchacz. Po zgraniu Thomasa Rogne obrońca gospodarzy uderzył z woleja, jednak piłka przeszła minimalnie obok słupka. Odpowiedź Śląska nadeszła natychmiastowo – lewą stroną ruszył Fabian Piasecki, który dograł piłkę w pole karne, znalazł tam Bartłomieja Pawłowskiego i akcja zakończyła się groźnym uderzeniem pomocnika gości.

Mecz nie miał jakiegoś niesamowitego tempa. W 34. minucie swojej szansy poszukał Sykora, który spróbował zaskoczyć bramkarza Śląska strzałem z dystansu, ale nie mógł on sprawić przeszkód doświadczonemu golkiperowi.  Podsumowaniem tej pierwszej połowy było uderzenie sprzed pola karnego Roberta Picha, które poszybowało wysoko nad bramką.

Druga część spotkania rozpoczęła się od strzału Johannssona, który został zblokowany przez jednego z obrońców Śląska. Lech wykonywał mnóstwo rzutów rożnych, ale w zasadzie żaden z nich nie sprawiał problemów obrońcom wrocławian. Ze stałych fragmentów wrzutki nie wychodziły, ale z gry już tak – w 57. minucie Sykora idealnie dograł piłkę na głowę Johannssona i ten dopełnił formalności, zdobywając gola w debiucie.

Po strzelonej przez gospodarzy bramce gra nam trochę umarła, bo ani Lech nie kwapił się do podwyższenia wyniku, ani Śląsk nie był zbytnio zainteresowany odrabianiem strat. Trener Lavicka wprowadził na plac gry Erika Exposito z nadzieją gonienia wyniku.

Zamiast ruszyć do przodu piłkarze gości cofnęli się do defensywy i mogło to się skończyć stratą drugiego gola, jednak strzał Johannssona po nogach jednego z obrońców powędrował minimalnie obok słupka. Dosłownie kilkadziesiąt sekund później Amerykanin miał kolejną szansę na zdobycie bramki. Putnocky dobrze obronił strzał Sykory, ale nabił piłkę napastnika Lecha i miał spore szczęście, że nie skończyło się to katastrofą. Wynik meczu już do końca nie uległ zmianie i to podopieczni Dariusza Żurawia zasłużenie dopisali trzy punkty na swoje konto.

Lech Poznań 1:0 Śląsk Wrocław

(57’ Johannsson)

Lech Poznań: van der Hart – Czerwiński, Rogne (C), Milić, Puchacz – Kalstrom, Tiba – Sýkora (85. Kraweć), Ramirez, Kamiński – Jóhansson (76. Szymczak)

Śląsk Wrocław: Putnocky – Cotugno, Celeban, Pawelec (C), Stiglec – Scalet, Praszelik (79. Łyszczarz) – Musonda (70. Expósito), Pich (61. Sobota), Pawłowski (79. Janasik) – Piasecki.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)

Stadion: Stadion Poznań

MVP: Aron Johannsson

Dominik Pasternak