Stalowa Wola dalej zaczarowana dla piłkarzy Myśliwca. Klęska GKS-u Katowice na własnym stadionie. Podsumowanie 31. kolejki eWinner II ligi

2020.12.06 Katowice
Pilka nozna 2 Liga sezon 2019/2020
GKS Katowice - Chojniczanka Chojnice
N/z Rafal Gorak
Foto Rafal Rusek / PressFocus

2020.12.06 Katowice
Football Polish Two Division season 2019/2020
GKS Katowice - Chojniczanka Chojnice
Rafal Gorak
Credit: Rafal Rusek / PressFocus

Majówkowa kolejka w eWinner II lidze za nami. Choć w ostatniej mieliśmy bramek jak na lekarstwo, to teraz piłkarze odpłacili się z nawiązką 26 bramek w 9. meczach. Nie obyło się bez niespodzianek, bo punkty potraciły takie drużyny jak Stal Rzeszów, GKS Katowice i Garbarnia Kraków. Zapraszamy na podsumowanie 31. serii gier.

GKS Katowice po porażce ostatnio z Garbarnią Kraków chciał odkupić winy i zdobyć 3 punkty na własnym terenie ze Śląskiem II Wrocław. Podopieczni Rafała Góraka zdawać by się mogło, że nie wyszli w ogóle na pierwszą część spotkania, bo rywal zdążył im zapakować 3 gole w 45 minut. Dwukrotnie Mrozka pokonał Sebastian Bergier i jedno trafienie dorzucił Adrian Łyszczarz. GKS mógł zdobyć gola, ale rzutu karnego nie wykorzystał Kozłowski. W drugiej części napastnik katowiczan się jednak zrehabilitował, bo w 66. minucie trafił do bramki Śląska. Na więcej jednak gospodarzy w tamtym spotkaniu nie było stać i tym samym zaliczyli drugą porażkę z rzędu. Sytuacja w tabeli też już tak dobrze nie wygląda, bo „Gieksę” wyprzedziły Chojnice, a odrabiać zaczynają Wigry Suwałki, które tracą już tylko 2 oczka, dzięki wygranej nad Sokołem Ostróda.

– Po prostu jesteśmy bardzo szczęśliwi z gry i z tego rezultatu. My nie ukrywamy, że lepiej się nam gra z drużynami lepszymi jakościowo. Warunki do gry są tutaj fantastyczne, jest świetne boisko i my też lubimy takie warunki i zespoły, które chcą grać w piłkę. Zagraliśmy kapitalną pierwszą połowę, jednak trochę mamy teraz wąską kadrę, dlatego brakuje nam zawodników, których w drugiej połowie moglibyśmy zmienić. Straciliśmy tylko jedną bramkę i cieszymy się, że z bardzo mocnym zespołem GKS-em Katowice na ich terenie wywalczyliśmy trzy punkty – powiedział po spotkaniu Piotr Jawny, szkoleniowiec Śląska II Wrocław.

– Śląsk zaskoczył nas w pierwszej połowie. Może nie tyle zaskoczył, co myśmy nadziali się na kontry tej młodej ekipy z Wrocławia. Pierwsza połowa do zapomnienia i skreślenia, chociaż rzeczywiście analiza pomeczowa będzie dotyczyła tylko jej. W drugiej połowie próbowaliśmy wyjść z twarzą, choć nie chodzi o to, żeby mówić, że się przegrało z podniesioną głową, bo jak się przegrało, to się przegrało i nie ma co absurdów opowiadać… Odrabiajmy to, co straciliśmy. W środę już kolejny mecz – podsumował Rafał Górak, trener GKS-u.

Stal Rzeszów wciąż nie może odczarować boiska w Stalowej Woli. Piłkarze Daniela Myśliwca w ciągu 6. meczów stracili aż 20 goli i postępu w obronie nadal nie widać. Wszystko jednak rozpoczęło się dobrze, bo w 14. minucie Błażej Szczepanek dograł piłkę do Wiktora Kłosa, a ten pokonał bramkarza Motoru i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Trener Saganowski był chyba poirytowany postawą swojej drużyny, bo już w 23. minucie zrobił „wędkę” Cichockiemu i wprowadził w jego miejsce byłego Stalowca, Piotra Ceglarza. Strzelec pierwszej bramki mógł w końcówce zdobyć drugą, ale zmarnował dogodną do tego okazję.

Na kolejne 45 minut Motor wyszedł odmieniony, o wiele bardziej agresywniejszy i to się opłaciło. Chwilę po rozpoczęciu gry dobrze w polu karnym znalazł się Ceglarz, przyjął sobie piłkę i nie dał szans Kaczorowskiemu, doprowadzając do remisu. Lublinianie szli za ciosem i w 61. minucie Filip Wójcik strzelił dla nich drugiego gola. Do Stali wróciły demony z dawnych meczów i ponownie ich gra, mówiąc zwyczajnie, nie kleiła się. Wynik spotkania ustalił Wawszczyk i podopieczni Marka Saganowskiego byli już pewni, że ze Stalowej Woli wyjadą z kompletem punktów. A dla biało-niebieskich zła seria z Motorem trwa dalej, bo z ostatnich 11. spotkań z ekipą z Lublina, Stal wygrała tylko 2.

– Ocena tego meczu na pewno nie może być pozytywna po tym, jak w pierwszej połowie ma się przeciwnika i swoje zachowanie pod kontrolą. Nie możemy pozwolić sobie na taką chwilę, która trwała dobre 15. minut, nieadekwatnej do naszych możliwości gry… Podsumowując – mecz na pewno nie na miarę naszych możliwości i nie na miarę naszych ambicji, dlatego jestem bardzo niezadowolony z tego, że tak się skończyło to spotkanie i oczywiście będziemy musieli wypracować dodatkowe mechanizmy, jak się bronić przed taką przewagą liczebną przeciwnika w bocznych korytarzach – spuentował mecz z Motorem, Daniel Myśliwiec trener Stali Rzeszów.

– Spotkanie nie zaczęło się tak, jakbyśmy sobie to wyobrażali. Dosyć szybko straciliśmy bramkę, po czym wydaje mi się, że zaczynaliśmy kontrolować spotkanie. Musieliśmy zrobić jedną roszadę w naszym składzie – bardziej chodziło o względy taktyczne a nie umiejętności piłkarskie. Wydaje mi się, że ta pierwsza połowa była zdecydowanie wygrana dla Stali. Natomiast w drugiej części gry ponownie zrobiliśmy korektę w ustawieniu i to przyniosło efekt. Otwarta gra, myślę, że dla kibiców fajny spektakl, który przyniósł cztery bramki. Cieszymy się bardzo, że nie tylko utrzymywaliśmy się przy piłce i kontrolowaliśmy do 80. minuty mecz, ale także że byliśmy dzisiaj skuteczni – powiedział Marek Saganowski.

Chojniczanka odniosła bardzo cenne zwycięstwo w derbach nad Bytovią Bytów i wskoczyła w tabeli przed GKS Katowice. Miła sytuacja miała miejsce jeszcze meczem. Paweł Zawistowski, czyli piłkarz Bytovii odebrał okolicznością koszulkę od władz Chojniczanki za godne reprezentowanie klubu przez 6 lat, podczas których zdobył 25 bramek dla ekipy z Chojnic. Po pierwszym gwizdku arbitra sentymentów już jednak nie było i już w 19. minucie wynik otworzył Tomasz Mikołajczak. Gospodarze atakowali i przyniosło to efekt w postaci drugiej bramki. Jej autorem był Adam Ryczkowski, który pewnie wykorzystał jedenastkę. Chojniczanie ewidentnie tego dnia byli nastwieni na strzelanie bramek, bo jeszcze przed przerwą na 3:0 trafił Skrzypczak i Bytów do szatni schodził z nietęgimi minami. Po zmianie stron wiele na placu gry nie zmieniło się. Piłkarzom nie pomagał rzęsiście padający na stadionie deszcz. Ostatecznie Bytovię było stać tylko na trafienie honorowe autorstwa Zawistowskiego, a cały mecz skończył się wynikiem 3:1 dla gospodarzy.

Komplet wyników 31. kolejki eWinner II ligi:

Sokół Ostróda 0:1 Wigry Suwałki

Pogoń Siedlce 2:2 Błękitni Stargard

Olimpia Grudziądz 3:1 Olimpia Elbląg

Hutnik Kraków 0:2 KKS Kalisz

GKS Katowice 1:3 Śląsk II Wrocław

Stal Rzeszów 1:3 Motor Lublin

Lech II Poznań 0:0 Garbarnia Kraków

Chojniczanka 3:1 Bytovia Bytów

Górnik Polkowice 2:1  Skra Częstochowa

TABELA

Dominik Pasternak