Kto by pomyślał przed rozpoczęciem tej edycji rozgrywek, że Stal Mielec nie będzie „chłopcem do bicia”. Na papierze zespół wyglądał słabiej niż w poprzednim sezonie, pod względem finansowym było krucho, klub musiał ratować się wypożyczeniami młodych piłkarzy, a na kilkanaście dni przed startem ligi, z posady zrezygnował Włodzimierz Gąsior. Pod wodzą nowego trenera, Adama Majewskiego Stal niespodziewanie wyszła na prostą. Choć początek sezonu miała słaby, to w trakcie wyciągnęła wnioski. Grę mielczan ogląda się całkiem przyjemnie, i to nie tylko z powodu rewelacyjnego Mateusza Maka.
30-latek w meczu z Wisłą Płock zdobył 7. bramkę w sezonie. W klasyfikacji kanadyjskiej jest piąty, bo oprócz goli, ma też 4 asysty. Skrzydłowy przeżywa renesans formy, nawiązując do czasów gry w GKS-ie Bełchatów, gdzie z bratem Michałem strzelał i asystował na zawołanie. Po kilku słabszych sezonach w elicie, teraz jest jednym z pozytywnych objawień rozgrywek.
W Mielcu przychodzi się nie tylko na Maka. Kibice Stali mogą z dumą podziwiać występy swoich pupili. Na skrzydle szaleje młodzieżowiec, Maks Sitek, w środku pola jak wół haruje Grzegorz Tomasiewicz, świetnym letnim transferem okazał się Fabian Piasecki. W obronie można liczyć na Mateusza Żyro i Krystiana Getingera, a spokój między słupkami gwarantuje Rafał Strączek. Po części to zasługa Adama Majewskiego, który wydobył ze swoich zawodników ducha walki. Był przecież taki moment w sezonie, w którym piłkarze Stali grali słabo, odstawali poziomem i jakością gry, szczególnie w drugich połowach. Trener biało-niebieskich narzekał na konferencjach prasowych na styl swojej drużyny i oczekiwał więcej. Miarka się przebrała po spotkaniu z Cracovią, w którym po pierwszej połowie Stal prowadziła 3:1, by ostatecznie zremisować 3:3.
Mam do przekazania tylko dwa zdania: Ten remis jest naszą porażką. Zrobiliśmy wszystko, żeby tego meczu nie wygrać.
Pierwsza połowa była bardzo dobra i nic nie wskazywało na to, że ten mecz tak się zakończy. Nie będziemy się podniecać jedną połową. Musimy coś z tym zrobić, bo nie możemy tracić punktów takich jak dzisiaj.
Adam Majewski po meczu z Cracovią
Od czasu tej słynnej konferencji, drużyna z podkarpacia gra rozważniej i lepiej. W efektowny sposób rozprawiła się z Zagłębiem Lubin, w Warszawie okazała się lepsza od Legii Warszawa, a w dodatku urwała punkty ligowej czołówce. Bezbramkowo u siebie zremisowała z Lechem Poznań, a w spotkaniu z Lechią Gdańsk wróciła z dalekiej podróży. Do 66. minuty przegrywała 1:3, by ostatecznie wywalczyć cenny punkcik.
Zeszłotygodniowa porażka ze Śląskiem Wrocław 1:2, nie odbiła się negatywnie na piłkarzach z Mielca. Biało-niebiescy po raz kolejny potwierdzili, że u siebie są niezwykle groźni (5 zwycięstw, 2 remisy, 2 porażki). Gospodarze schodzili do szatni z dwubramkową przewagą po golu Tomasiewicza z rzutu karnego i podcince Maka po pięknej asyście Maksa Sitka.
To była bardzo szybka akcja w wykonaniu @FksStalMielec🚀 Cios tuż przed przerwą i gospodarze prowadzą z @WislaPlockSA 2:0🔝
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) December 3, 2021
📺#STMWPŁ trwa w CANAL+ SPORT i @nSport_plus pic.twitter.com/NScxWiXPIA
Mimo niezłego wyniku, tymczasowy kapitan Stali, Grzegorz Tomasiewicz (zastępował pauzującego za kartki, Krystiana Getingera) miał spore poczucie niedosytu.
– Musimy jeszcze podkręcić tempo, bo to nie jest dobry mecz w naszym wykonaniu. Zdobyliśmy dwie bramki, ale za dużo mamy strat i nie utrzymujemy się zbyt często przy piłce. Niepotrzebnie napędzamy Wisłę do kontr.
Grzegorz Tomasiewicz w rozmowie z Mają Strzelczyk dla Canal+
Czy słowa kapitana zadziałały mobilizująco na zespół z Mielca? Niekoniecznie. Stal grała spokojnie, mądrze w tyłach, ale oddała inicjatywę ,,Nafciarzom”. Ci jednak marnowali swoje stuprocentowe sytuacje : ,,setkę” miał Łukasz Sekulski, kolejne spektakularne pudło zaliczył Jorginho. Pod nieobecność pauzującego za kartki Mateusza Szwocha, w czołowego playmakera wcielił się nie Rafał Wolski, czy Dominik Furman, a młodzieżowiec, Fryderyk Gerbowski, który zaliczył asystę przy golu Marko Kolara w doliczonym czasie gry. Warto jednak docenić przy tej sytuacji starania mieleckiej defensywy, która nie chciała dopuścić do zdobycia bramki. Efektowną paradą popisał się Rafał Strączek, a prawię piłkę z linii wybił Mateusz Matras. Ta sytuacja jest idealnym komentarzem drugiej połowy – Wisła lepsza w ofensywie, próbująca wcisnąć bramkę, ale Stal bardziej zdeterminowana w obronie, wychodząca z opałów dzięki świetnej postawie bramkarza.
Dla Adama Majewskiego to zwycięstwo ma szczególny smak. Wygrał z klubem, którego jest wychowankiem, z macierzystym zespołem, który dał mu również szansę na polu trenerskim (Majewski był trenerem rezerw Wisły). Waleczna Stal zakończyła rundę jesienną z 24 punktami – wynikiem, którego wielu ekspertów przewidywało, ale po zakończeniu rozgrywek. Jak się okazuje, drużyna z podkarpacia zagrała wszystkim na nosie.
Adam Majewski zagrał pierwszy i ostatni ze swoich 280 meczów w #Ekstraklasa dla @WislaPlockSA, dziś podejmie Nafciarzy jako trener @FksStalMielec.
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) December 3, 2021
18:00 #STMWPŁhttps://t.co/bi5aSymmK3 pic.twitter.com/fLFfeQNutE
Wisła ma tylko oczko mniej i okupuje spokojne miejsce w środku stawki. O ile jednak Stal ma swoją twarz i od pewnego czasu prezentuje równą formę, tak ,,Nafciarze” są wciąż jak Dr. Jekyll i Mr. Hyde. U siebie są niepokonani. Twierdza Płock jest terenem nie do zdobycia. Na wyjeździe płocczanie prezentują się jednak fatalnie – wygrali tylko raz, a przegrali aż ośmiokrotnie.
Stal Mielec – Wisła Płock 2:1 (2:0)
Bramki: Tomasiewicz 22′ k., Mak 45′ + 6 – Kolar 90’+1
Żółte kartki: Strączek, Sitek, Kort – Cielemęcki, Krywociuk, Lagator, Tomasik, Kolar, Furman
Czerwona kartka: Dominik Furman (druga żółta, 90’+5)
Stal Mielec: Strączek – Czorbadżijski, Matras, Flis – Żyro, Tomasiewicz, Hinokio (85′ Kort), Granlund (85′ Wyparło) – Sitek (75′ Szczutowski), Piasecki (85′ Kolew), Mak (75′ Urbańczyk)
Wisła Płock: Kamiński – Zbozień (71′ Lesniak), Lagator, Krywociuk – Vallo (54′ Kolar), Furman, Rasak (71′ Jorginho), Tomasik – Wolski (54′ Tuszyński), Sekulski, Cielemęcki (54′ Gerbowski)
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław)
Redakcja PolskaPilka.pl