Minione okienko transferowe przyniosło wiele roszad w szeregach GKS-u Katowice. Dotyczy to zwłaszcza tak zwanej „szpicy” na której trener Górak dysponuje obecnie kilkoma wartościowymi zawodnikami. Pytanie, czy będzie potrafił dysponować nimi tak, aby każdy z nich był względnie zadowolony.
W ubiegłym sezonie liderem klasyfikacji strzelców popularnej GieKSy był Sebastian Bergier, który finiszował z 9 trafieniami oraz dwiema asystami. Jego dobra postawa na boisku zaowocowała przenosinami do zbrojącego się na potęgę Widzewa Łódź. Był również Filip Szymczak, lecz jego wypożyczenie dobiegło końca i od początku nowych rozgrywek znów przywdziewa barwy Lecha Poznań. A ponadto w kadrze figurował Adam Zrelak, który jednak przez niemal całe rozgrywki leczył długotrwałą kontuzję.
Powstała zatem luka, którą należało jak najszybciej uzupełnić. Do klubu trafili Aleksander Buksa, Maciej Rosołek oraz w ostatnich dniach okienka transferowego Ilia Szkurin. Wypożyczenie pierwszego z wymienionych zostało jednak skrócone i obecnie reprezentuje on już barwy pierwszoligowej Polonii Warszawa. Ponadto do zdrowia wrócił wspomniany Zrelak. Finalnie linia ataku GKS-u prezentuje się zatem następująco: Maciej Rosołek, Adam Zrelak oraz Ilia Szkurin.
Każdy z wyżej wymienionych posiada spore doświadczenie na boiskach PKO BP Ekstraklasy. Co więcej, wszyscy oni mieli również okazję zanotować kilka występów w europejskich pucharach (Rosołek w Legii, Szkurin również w Legii, a ponadto w CSKA Moskwa i Dynamie Kijów, z kolei Zrelak jeszcze w czasach gry dla Slovana Bratysława). Słowak kilkukrotnie przywdziewał koszulkę kadry narodowej, a Białorusin z pewnością miałby taką okazję, kiedy regularnie wpisywał się na listę strzelców w Stali Mielec, lecz ze względu na otwartą krytykę reżimu Łukaszenki ma uzasadnione obawy przed wizytami w swoim kraju.
Wspomniane trio prezentuje się zatem na papierze imponująco. Każdy z nich ma swoje ambicje oraz ogromny apetyt na grę. Kłopot w tym, że GieKSa ostatnimi czasy przyzwyczaiła do ustawienia z zaledwie jednym wysuniętym napastnikiem. W związku z tym rywalizacja o miejsce w składzie na tej pozycji zapowiada się niezwykle interesująco. A jak na całą sytuację zapatruje się trener Rafał Górak?
Ja bym się nie rozczulał nad tym, że jest rywalizacja między nimi. Zawodnicy są od tego, żeby rywalizować. To, że jeden z nich dostaje szansę nie oznacza, że zamyka się droga dla dwóch pozostałych. To nie jest dla mnie problem, że jest ich trzech. To ich indywidualna sprawa, ponieważ to jest klub, oni grają dla GieKSy i mają za zadanie rywalizować i wykorzystywać swoją szansę, kiedy pojawiają się na boisku w wyjściowym składzie – powiedział po przegranym meczu wyjazdowym z Lechią Gdańsk (0:2).
Warto pochylić się nad kazusem Ilii Szkurina, który w czasach gry dla Stali Mielec zasłynął nie tylko z regularnego wpisywania się na listę strzelców, lecz również z wykonywania ogromnej pracy dla kolegów w polu karnym oraz w jego okolicach. Zimą br. trafił do Legii Warszawa za 1,2 mln euro, lecz przy Łazienkowskiej radził sobie zdecydowanie gorzej. Finalnie nie zdołał przekonać do siebie ani Goncalo Feio, ani nowego trenera Edwarda Iordanescu i na finiszu minionego okienka transferowego przeniósł się za 400 tys. euro właśnie do GKS-u Katowice. Mimo niedawnych perturbacji trener Górak wierzy w potencjał swojego nowego podopiecznego:
Ilia spisuje się bardzo solidnie w polu karnym przeciwnika. Liczymy na niego, choć jest z nami bardzo krótko i ma za sobą zaledwie dwie jednostki treningowe oraz dzisiejszy występ (wszedł na boisko w początkowych minutach drugiej połowy meczu z Lechią). Na pewno będziemy wyciągać jak najwięcej z jego gry i wiele sobie po tej współpracy obiecujemy.
Ponadto nie zapominajmy, że to jest człowiek i ten ostatni czas z pewnością nie był dla niego łatwy. Kiedy dostaje się takiego „łupnia w głowę”, to niekiedy potrzeba więcej czasu, aby dojść do siebie. Wiem, że na pewno bardzo to przeżył, lecz teraz jest zadowolony, że jest z nami, a to stanowi fajny prognostyk na przyszłość – zakończył doświadczony szkoleniowiec.
W pierwszych 8 kolejkach drużyna z Górnego Śląska zanotowała 10 trafień, lecz po stronie strat zapisała ich na swoim koncie aż 17, co na ten moment przekłada się dopiero na 15. miejsce w ligowej tabeli. Aby myśleć o czymś więcej, podopieczni trenera Góraka muszą nie tylko uszczelnić defensywę, ale również częściej wpisywać się na listę strzelców. To zadanie dla wspomnianej trójki, a rywalizacja między nimi powinna w niedalekiej przyszłości przynieść wymierne efekty.
Laura Anna Tomczyk
Foto: Silesion.pl