Spadek Bruk-Betu coraz bliżej. Piast wygrywa w Niecieczy

Share on facebook
Share on twitter
2022.05.14 Nieciecza
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2021/2022
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Piast Gliwice
N/z Sebastian Bonecki
Foto Marta Badowska / PressFocus

2022.05.14 Nieciecza
Football PKO Ekstraklasa season 2021/2022
Sebastian Bonecki
Credit: Marta Badowska / PressFocus

Spotkanie Bruk-Betu Termaliki z Piastem Gliwice było dla obu drużyn meczem ostatniej szansy. Bruk-Bet, żeby zachować nadzieję na utrzymanie, musiał wygrać. Piast na czwarte miejsce ma tylko matematyczne szanse, ale również musiał odnieść zwycięstwo, najlepiej wysokie, by je zachować. W Niecieczy oglądaliśmy mecz zmarnowanych okazji. 

Spotkanie rozpoczęło się od przewagi Piasta. Jednak od 15. minuty to gospodarze przejęli inicjatywę i mieli kilka dobrych okazji. Najlepszą zmarnował Mateusz Grzybek, którego strzał zablokował Ariel Mosór i piłka minimalnie minęła słupek. 

W 44. minucie fatalny błąd popełnił grający dzisiaj setny mecz z rzędu w Ekstraklasie František Plach. Bramkarz Piasta źle przyjął sobie piłkę i próbując ratować sytuację sfaulował w polu karnym Tomáša Poznara. Sędzia Krzysztof Jakubik od razu wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł Piotr Wlazło, który stanął przed szansą na zdobycie swojej 10. bramki w tym sezonie. Pomocnik Bruk-Betu przestrzelił, uderzając obok bramki! Dla Wlazły był to trzeci zmarnowany karny w tym sezonie. 

Piłkarze Termaliki w pierwszej połowie zasłużyli na prowadzenie. Oddali aż 10 strzałów, w tym trzy celne. Mieli kilka niezłych okazji, a niestrzelony rzut karny Wlazły może być sytuacją, która przesądzi o spadku Bruk-Betu. Po Piaście było widać, że ich szanse na czwarte miejsce zmalały do minimum. Wyglądali jak drużyna będąca już na wakacjach, która nie ma specjalnej motywacji, by wygrać to spotkanie. 

Dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy z kapitalną akcją wyszli goście. Jednak Kristopher Vida w bardzo dogodnej sytuacji trafił w słupek i Marcin Grabowski wybił na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z rogu, piłkę ręką zagrał Wiktor Biedrzycki i sędzia Jakubik drugi raz wskazał na “wapno”. Do jedenastki podszedł środkowy obrońca Tomáš Huk. Piłka poszła po rękach Tomasza Loski, ale wpadła do siatki. Piast wyszedł na prowadzenie!

Po golu drużyny z Gliwic, zawodnicy Bruk-Bet prowadzili grę. Nie byli w stanie jednak tworzyć sobie czystych sytuacji. W pierwszej połowie grali dużo lepiej, a zmarnowany karny i bramka Huka podcięły im skrzydła. Piast bardzo mądrze się bronił i nie pozwolił Termalice na strzelenie gola. Mecz zakończył się wygraną gości 1:0.

Porażka z Piastem praktycznie degraduje Bruk-Bet. Musieliby oni liczyć na swoje zwycięstwo w Szczecinie, co już samo w sobie wydaje się nieprawdopodobne. Ponadto Śląsk musiałby nie zdobyć żadnego punktu, a Wisła nie wygrać żadnego spotkania.  

Dzisiejszy mecz Termalika mogła wygrać. I gdyby Piotr Wlazło trafił z 11. metrów, mogłoby się to udać. Niecelne uderzenie 32-latka będzie sytuacją, która będzie bardzo często przypominana po sezonie. 

Piast w pierwszej połowie wyglądał na drużynę, której za bardzo nie chce się grać. Po przerwie wyszli bardziej zmotywowani i przepchnęli to spotkanie. Wciąż mają szanse na czwarte miejsce, ale tylko matematyczne. Ich bilans meczów bezpośrednich z Lechią jest równy, a w takiej sytuacji patrzymy na bilans bramek. W tej statystyce drużyna Waldemara Fornalika jest o osiem bramek gorsza od drużyny z Gdańska. Musi więc liczyć na dwie wysokie porażki Lechii i swoje wysokie zwycięstwo, a o to może nie być trudno, bo w ostatniej kolejce zagra u siebie z Radomiakiem. 

Nie sposób nie odnieść wrażenia, że wynik, jaki padł w Niecieczy, najbardziej ucieszył kibiców Wisły, Śląska i Zagłębia. 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Piast Gliwice 0:1 (0:0)

Bramki:

Huk 57’ (k.)

Żółte kartki: Biedrzycki, Poznar

Bruk-Bet: Loska – Tekijaški, Biedrzycki, Ambrosiewicz (Gergel 76’) – Grzybek, Wlazło (Mešanović 61’), Dombrovskyi (Hubinek 84’), Grabowski (Śpiewak 76’) – Radwański (Bonecki 61’), Štefánik – Poznar

Piast: Plach – Mosór, Czerwiński, Huk – Konczkowski, Hateley, Chrapek, Katranis – Kądzior (Ameyaw 76’), Vida (Kaput 65’) – Toril (Pyrka 76’)

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

Filip Krakowczyk