Śląsk po raz kolejny górą w Europie! WKS lepszy od Hapoelu

Share on facebook
Share on twitter
2021.08.05 Wroclaw
Pilka nozna 
UEFA Liga Konferencji 2021/2022
3 runda kwalifikacyjna
WKS Slask Wroclaw - Hapoel Beer-Sheva
N/z bramka gol radosc na 1-0 Erik Exposito
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2021.08.05 Wroclaw
Football 
UEFA Europa Conference League 2021/2022
Third Qualifying Round
WKS Slask Wroclaw - Hapoel Beer-Sheva
bramka gol radosc na 1-0 Erik Exposito
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus

Piłkarze Śląska kontynuują dobrą passę w europejskich pucharach. Podopieczni Jacka Magiery przybliżyli się do IV rundy eliminacyjnej, wygrywając dzisiaj 2-1 z Hapoelem Beer Sheva. Wrocławianie rozegrali bardzo dobre spotkanie, dzięki czemu polecą do Izraela w świetnych nastrojach.

Mecz planowo miał rozpocząć się o godz. 20, ale kibice Śląska Wrocław z trybuny B postanowili odpalić race i zadymili cały stadion. Piłkarze tak szybko jak pojawili się na murawie, musieli szybko zawracać do szatni. Po 20 minutach mecz ponownie został wznowiony.

Po wznowieniu spotkania, Śląsk ruszył do ataku, choć Hapoel także zagroził kontrą, którą w ostatniej chwili zatrzymał Wojciech Golla. Natychmiast odpowiedzieli jednak gospodarze, a konkretnie Erik Exposito, który fenomenalnym uderzeniem z dystansu pokonał Ariela Harusha.

Śląsk kontrolował sytuację na boisku, a Hapoel wyglądał na zespół, który zapomniał wyjść na mecz. Po prawie pół godzinie gry, Izraelczycy znienacka zaskoczyli gospodarzy. Wystarczył jeden stały fragment gry i Hapoel po strzale głową przez Mariano Bareiro doprowadził do wyrównania.

Na kilka minut przed zakończeniem pierwszej połowy Śląsk ponownie wyszedł na prowadzenie za sprawą fantastycznie grającego w ostatnich tygodniach, Roberta Picha. Najbardziej skuteczny obcokrajowiec w historii WKS-u został sfaulowany w polu karnym, a następnie sam wymierzył sprawiedliwość z 11 metrów. Śląsk poza głupio straconą bramką rozgrywał świetne zawody, a Hapoel nie istniał. Szczególnie mógł się podobać duet Exposito-Pich, a także świetnie pracujący w środku pola Rafał Makowski, który przyćmiewał na murawie kapitana Śląska, Krzysztofa Mączyńskiego.

Druga połowa nie rozpieściła kibiców. Żadne gole nie padły, a oba zespoły nie potrafiły wykorzystać swoich okazji. Gra Hapoelu nie zmieniła się zbytnio w porównaniu z pierwszą częścią spotkania.

Podopieczni Jacka Magiery, mimo zmęczenia, dali radę utrzymać prowadzenie i zakończyć mecz przy wyniku 2:1. To dobry wynik dla Śląska, który o awans powalczy za tydzień w Izraelu. Ten mecz po raz kolejny potwierdził, jak ważną postacią w ekipie „Trójkolorowych” jest Robert Pich. Słowak strzelił gola w piątym kolejnym spotkaniu. W sumie w ostatnich pięciu starciach 32-latek aż 7 razy trafiał do siatek rywali. To prawdziwy talizman dla wrocławskiego zespołu i w rewanżu wszyscy będą mieć nadzieje, że ponownie pokona bramkarza. Drugi mecz będzie cięższy, ale jeśli wrocławianie precyzyjniej nastawią celowniki, to pomyślny rezultat nie będzie niemożliwy. Gospodarze tworzyli sobie sytuacje, ale ewidentnie brakowało dobrego wykończenia i dokładności. Śląsk jedną nogą jest w IV rundzie kwalifikacji do Ligi Konferencji. W Izraelu trzeba dostawić drugą.

Śląsk Wrocław 2-1 Hapoel Beer Szewa (1:1)

Bramki: Exposito 28′, Pich 45+17′ – Bareiro 45 +6′

Kartki: Tamas – Micha, Abaid

Śląsk Wrocław: Putnocky – Lewkot, Golla, Tamas – Janasik, Mączyński, Makowski, Garcia – Pich, Exposito (81′ Piasecki), Schwarz (90+3′ Pawłowski)

Hapoel Beer Szewa: Harush – Keltjens, Tibi, Miguel Vitor, Abaid – Gordana (59′ Yosefi), Bareiro, Safouri (59′ Micha) – Ansah (59′ Petrucci), Jehezkel (76′ Hatuel), Acolatse (76′ Shviro)

Sędzia: Pavel Orel (Czechy)

Stadion: Stadion Wrocław