Skandal kibicowski w Rzeszowie po wygranej z Sokołem. Podsumowanie 35. kolejki eWinner II ligi

2021.05.23 Rzeszow
Pilka nozna Fortuna 1 Liga sezon 2020/2021
Resovia Rzeszow - Korona Kielce
N/z Stadion STAL Rzeszow
Foto Rafal Rusek / PressFocus

2021.05.23 Rzeszow
Football Polish Fortuna First Division season 2020/2021
Resovia Rzeszow - Korona Kielce
Stadion STAL Rzeszow
Credit: Rafal Rusek / PressFocus

Dzisiejsze podsumowanie niestety będzie przysłonięte przykrym wydarzeniem, jakie miało miejsce w Rzeszowie po meczu Stali z Sokołem. Podopieczni Daniela Myśliwca po bardzo ładnej grze odnieśli cenne zwycięstwo, podtrzymujące ich szanse na grę w barażach, a kibice w zamian za to postanowili ich wynagrodzić w nietypowy sposób – przepychając się z trenerem i kilkoma zawodnikami w szatni.

To był bardzo dobry mecz w wykonaniu Stali Rzeszów. Już w 12. minucie wynik po strzale głową otworzył Radosław Sylwestrzak i gospodarze zasłużenie objęli prowadzenie, bo od samego początku mocno naciskali na przeciwnika. Na drugie trafienie nie trzeba było długo czekać. Już 11. minut później Olejarka zabawił się w polu karnym Sokoła, strzelił na bliższy słupek i pokonał Trelowskiego. Piłkarze Daniela Myśliwca zdecydowanie przejęli środek pola, gdzie mieli sporo miejsca, a to woda na młyn dla tego zespołu. Trzeba też wziąć poprawkę na to, że goście mieli prawo być zmęczeni, bo późno skończyli środowy mecz w Chojnicach i w zasadzie od razu musieli gonić na drugi koniec Polski na starcie ze Stalą. I trzeba przyznać, że tego wieczoru nic im się nie układało. Ostatecznie do przerwy wynik się nie zmienił, ale okazji ku temu jeszcze kilka było.

Na drugie 45 minut nieco bardziej zmotywowani wyszli podopieczni Piotra Jacka, którzy wreszcie zaczęli oddawać strzały. Pobudził się najlepszy strzelec drużyny Dawid Wolny. 26-latek w pierwszej części był kompletnie niewidoczny, a dwójka Kostkowski – Góra nie odstępowała go na krok. Biało – niebiescy ponownie podkręcili tempo i przyniosło to efekt w postaci trafienia Damiana Michalika, który w tym meczu sprawiał przeciwnikom najwięcej problemów. Pięknie dograł mu Wolski, skrzydłowy gospodarzy najpierw uderzył w bramkarza, ale przy dobitce Trelowski nie miał już szans.

Ostródzian było stać tylko na jedno trafienie autorstwa wprowadzonego z ławki Piotra Okuniewicza po rzucie rożnym. Po końcowym gwizdku dobre humory mogła mieć tylko jedna drużyna i faktycznie tak było, ale tylko do czasu. Gospodarze świętowali wygraną na środku boiska, jednak nie podeszli pod trybunę pośpiewać z kibicami, co bardzo rozzłościło fanatyków Stali. Dlaczego nie podeszli? Kilka spotkań wcześniej, po powrocie z jednego z meczów gruba „kibiców” przyszła na poważną rozmowę z drużyną Daniela Myśliwca i w dość wylewny sposób próbowała wyrazić swoje zdanie na ten temat. Wiemy też, że nie tak dawno doszło spotkania do kibiców z prezesem Rafałem Kaliszem, podczas którego fani Żurawi żądali dymisji dyrektora sportowego Michała Wlaźlika, ale tak się jednak nie stało.

Mahomet nie przyszedł do góry, więc góra przyszła do Mahometa – gospodarze siedzieli już w szatni, kiedy to w klubie pojawiła się grupa około 50 osób dość „poważnie” wyglądających. W szatni zaczęła się awantura, doszło do przepychanek, ale jak powiedział nam jeden z uczestników tej akcji – Nikt po twarzy nikogo nie uderzył – całą sytuację miał ponoć załagodzić prezes Kalisz, bo zaczęła się ona wymykać spod kontroli. Klub wydał stosowne pismo, w którym potępia oczywiście to zachowanie i nawołuje do zaprzestania takich sytuacji. Wiemy jednak, że dopóki żądania fanów nie zostaną spełnione, to miłego dopingu przy H69 nie będzie.

„Gieksa” w końcu się przełamała

Długo musieli czekać na przełamanie piłkarze GKS-u Katowice, ale w końcu się udało. Starcie z borykającą się z problemami Bytovią Bytów wydawało się być idealną okazją właśnie do tego, żeby podnieść się z kolan i wrócić do walki o bezpośredni awans. Pierwsza połowa łatwa nie była, bo dopiero w 38. minucie Jaroszek otworzył wynik i do szatni gospodarze schodzili przy jednobramkowym prowadzeniu.

Po zmianie stron mecz się rozkręcił, co zaowocowało bramkami. W 50. minucie bokiem popędził Filip Kozłowski, który dograł do Błąda, a ten w efektowny sposób wpakował piłkę do siatki Bytovii. Gospodarze poszli za ciosem i chwilę później było już 3:0 po kolejnej wrzutce, zakończonej trafieniem Kozłowskiego. Przyjezdni spróbowali swojej szansy i przyniosło to efekt w postaci gola głową Oskara Krzyżaka. Na więcej tego dnia już stać ich nie było, a katowiczanie ustalili wynik w 81. minucie za sprawą Kurbiela i tym samym wrócili na 2. miejsce w ligowej tabeli z jednym punktem przewagi nad Chojniczanką.

– Nie jesteśmy zadowoleni z wyniku, natomiast zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że będzie to bardzo ciężki dla nas mecz i podejrzewaliśmy, że może to tak wyglądać jak dzisiaj. Byłem tu już raz z Wigrami i dziś też trafiliśmy na niesamowicie zdeterminowaną drużynę i odbiło się to też na wyniku. Jakość piłkarzy z Katowic jest nieporównywana i było to widać. Wydaję mi się, że to, co mogliśmy, to zrobiliśmy, próbowaliśmy walczyć, stwarzać sytuacje, grając w dziesiątkę. Mamy trochę pretensję o pierwszą bramkę, ale zdajemy sobie sprawę, że idea fair play odchodzi w takich meczach na dalszy plan – powiedział po meczu Kamil Socha, trener Bytovii Bytów.

– Dla mnie najważniejsze jest to, co będzie się działo w najbliższym meczu i w dwóch następnych. Jedziemy na wojnę, może nie na śmierć i życie, bo piłka później będzie dalej w grze, ale rzeczywiście liga jest arcyciekawa, my jesteśmy pełni emocji i mam nadzieję, że w tej grze będziemy tak, jak należy. Wszystko jest możliwe – stwierdził szkoleniowiec gospodarzy, Rafał Górak.

35. kolejka nie obfitowała w trafienia, aż 4 mecze zakończyły się bezbramkowym remisem. Punkty stracił Górnik Polkowice i Chojniczanka. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia zaciekle walczyli z Wigrami Suwałki i ostatecznie grając w przewadze, roztrwonili prowadzenie i podzielili się punktami z drużyną gości. W Krakowie natomiast Hutnik zamurował swoją bramkę i Chojniczanka nie była w stanie tego muru sforsować. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 0:0 i goście przez to spadli w tabeli na 3. miejsce. Bardzo ciekawie jest na dole, gdzie mamy potężny ścisk. O utrzymanie walczy 6 drużyn, z których połowa spadnie do trzeciej ligi. Za tydzień piekielnie ważne starcie w Bytowie, gdzie gospodarze zagrają z Lechem II Poznań w meczu o tzw. „6 punktów”.

Komplet wyników 35. kolejki eWinner II ligi:

GKS Katowice 4:1 Bytovia

Olimpia Grudziądz 2:4 Śląsk II Wrocław

Hutnik Kraków 0:0 Chojniczanka

Pogoń Siedlce 0:0 KKS Kalisz

Znicz Pruszków 0:0 Garbarnia

Olimpia Elbląg 1:0 Skra Częstochowa

Lech II Poznań 0:0 Motor Lublin

Stal Rzeszów 3:1 Sokół Ostróda

Górnik Polkowice 2:2 Wigry Suwałki

TABELA

Fot. 90minut.pl

Dominik Pasternak