Siadaliśmy jak do telenoweli… Koniec Bryana Fiabemy w Lechu Poznań

fiabema

„Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak… Czemu zgasło? Też nie wie nikt” – śpiewała niegdyś Budka Suflera. Te wersy dość dobrze opisują karierę Bryana Fiabemy w Lechu Poznań, która właśnie się kończy. Norwerski piłkarz wraca do ojczyzny – przeniosi się do Fredrikstad FK.

Urodzony w Tromsø napastnik jako niespełna 17-latek trafił do akademii Chelsea Londyn, gdzie występował m.in. z Lewisem Hallem, Tino Livramento czy Rubenem Loftus-Cheekiem. Po wypożyczeniach do Rosenborga i Forrest Green, odszedł do Realu Sociedad, spędzając sezon w rezerwach tego klubu. Stamtąd jako wolny zawodnik w lipcu 2024 roku trafił do Kolejorza i od razu stał się etatowym zmiennikiem, pojawiając się na boisku w każdym z pierwszych 14 meczów sezonu. Choć do historii przeszło już jego pudło na pustą bramkę w ostatniej akcji wygranego 2:0 meczu z Pogonią Szczecin, to po jego podaniu Filip Szymczak zdobył zwycięskiego gola w domowym meczu ze Śląskiem Wrocław. Jak się później okazało, ta asysta była kluczowa w walce o tytuł – bez niej mistrzem Polski zostałby Raków Częstochowa, nie Lech Poznań.

Mimo tego aż 28 spotkań w lidze, brak zdobytych goli i marnowanie dogodnych sytuacji nie było mieszanką, która dała Norwegowi miłość trybun Enea Stadionu. W poprzednich rozgrywkach pozycja Fiabemy zdecydowanie straciła na ważności, choć ten… Zaczął zdobywać bramki. 23-latek wyszedł w pierwszym składzie spotkań przeciwko Widzewowi Łódź i GKSowi Katowice i w obu to jego trafienia zapewniły Lechowi zwycięstwa, które ostatecznie niezmiernie pomogły w walce o kolejny tytuł mistrzowski. Gdy wydawało się, że napastnik złapał w końcu formę, został odstawiony od gry – po meczu z Gieksą rozegrał łącznie 85 minut, a zimą został wypożyczony do ADO Den Haag. Na zapleczu Eredivisie zdobył 3 bramki i zaliczył 1 asystę w 16 spotkaniach, przyczyniając się do awansu swojej drużyny. Teraz Bryan Fiabema odchodzi z Lecha już definitywnie, a grające w norweskiej ekstraklasie Fredrikstad podpisało z nim kontrakt do 2030 roku.

Patryk Chyła/fot. Lech Poznań