Rezerwowi załatwili sprawę. Trenerski nos Marka Papszuna

Share on facebook
Share on twitter
2021.08.08 Krakow
Pilka nozna, PKO BP Ekstraklasa, sezon 2021/2022
Wisla Krakow - Rakow Czestochowa
N/z Marek Papszun, po meczu, radosc, podziekowania dla kibicow
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2021.08.08 Krakow
Football, Polish top league - first level, 2021/22 season
Wisla Krakow - Rakow Czestochowa
Marek Papszun, po meczu, radosc, podziekowania dla kibicow
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus

Nie był to wielki mecz w wykonaniu nikogo, kto biegał dziś po murawie stadionu w Mielcu. Raków swoje zadanie wykonał i po krótkiej przerwie wrócił na zwycięskie tory na ekstraklasowych boiskach. Stal zakończyła swoją serię trzech meczów bez porażki.  

W pierwszej połowie na stadionie w Mielcu nie zobaczyliśmy goli. Przewagę, zgodnie z przewidywaniami, mieli goście. To oni kontrolowali wydarzenia na boisku i nie pozwalali gospodarzom kreować akcji bramkowych. Stal starała się rozgrywać od obrońców, jednak gdy Raków podchodził wyższym pressingiem to, Rafał Strączek lub któryś z defensorów musieli ratować się wybiciem. Najgroźniejsze sytuacje były po strzałach zza pola karnego. Dwa razy uderzał pomocnik Rakowa, Valerian Gvilia. Jednak strzały Gruzina obronił dobrze dysponowany Strączek. To były jedyny celne uderzenia w pierwszej części gry.

W 58. minucie Raków dopiął swego. Gola dla częstochowian zdobył rezerwowy – Ivi López. Jednak w tej sytuacji bramka musi iść na konto Rafała Strączka. Hiszpan strzelał z ostrego konta z rzutu wolnego, a jednak zdołał zmieścić piłkę przy słupku. Ivi w ten sposób zdobył swoją czwartą bramkę w trzecim meczu ze Stalą Mielec.

10 minut później Raków musiał zacząć sobie radzić w dziesiątkę. A to za sprawą Fábio Sturgeona. Portugalczyk mając na swoim koncie żółtą kartkę, będąc spóźnionym, nastąpił na nogę pisarza Stali. Sędzia Paweł Malec nie miał wyboru i musiał wyrzucić piłkarza Rakowa z boiska.

Po tym, jak na placu zostało tylko 21 piłkarzy, obraz gry musiał się zmienić. I tak się stało. Stal przycisnęła, kilka razy Krystian Getinger spowodował zamieszanie swoim dośrodkowaniem w polu karnym Kacpra Trelowskiego. Nie trwało to jednak długo. W 80. minucie Stal jakby zapomniała, że trzeba jeszcze bronić. Z kontratakiem wyszli piłkarze Marka Papszuna, a konkretnie Fran Tudor. Obrońca wicemistrzów Polski prostopadłym podaniem wypuścił Vladislavsa Gutkovskisa. Łotysz popędził na bramkę Stali i w sytuacji sam na sam nie dał szans Strączkowi. Raków grający w dziesiątkę podwyższył prowadzenie! W doliczonym czasie gry jeszcze jeden cios wyprowadzili goście. Po wybiciu z własnej połowy, do piłki dopadł Mateusz Wdowiak. Ograł on dwóch obrońców Stali, i tak jak Gutkovskis, nie pomylił się w starciu oko w oko ze Strączkiem.

Wynik tego meczu trochę zakłamuje rzeczywistość. Stal nie była aż tak słaba, żeby przegrać różnicą trzech goli. Ale podopieczni Marka Papszuna pokazali, jak inteligentną są drużyną. Z chirurgiczną precyzją wypunktowali Stal Mielec.

Trener Rakowa bardzo pomógł swojej drużynie zmianami. Bo, czy padłby pierwszy gol, gdyby do rzutu wolnego podszedł ktoś inny niż Ivi López? No raczej nie. A to właśnie to trafienie ułożyło cały mecz Rakowowi.

Stal znów pokazała, że druga połowa jest dużo słabsza w ich wykonaniu. Po serii trzech meczów bez porażki, przyszedł czas na uznanie wyższości rywala. Porażka z Rakowem musiała być wkalkulowana w poczynania Stali, choć stracenie dwóch goli grając z jednym zawodnikiem więcej, nie może przejść niezauważone przez Adama Majewskiego i jego sztab.      

Stal Mielec – Raków Częstochowa 0:3 (0:0)

Bramki:

0:1 Ivi López 58’

0:2 Gutkovskis 80’

0:3 Wdowiak 90+1’

Stal: Strączek – de Amo (Wrzesiński 84’), Matras, Żyro – Sitek (Kort 84’), Urbańczyk (Hinokio 71’), Tomasiewicz, Getinger (Szczutowski 90’)  – Mak, Jankowski (Sadłocha 84’) – Piasecki

Raków: Trelowski – Tudor, Niewulis, Petrášek – Długosz (Ivi López 46’), Poletanović (Sapała 71’), Gvilia (Wydra 90+3’), Kun – Wdowiak (Szelągowski 90+3’), Sturgeon – Musiolik (Gutkovskis 71’)

Żółte kartki: Jankowski, Mak, Strączek, Sitek – Petrášek, Sturgeon x2, Wdowiak, Tudor

Czerwona kartka: Sturgeon 68’

Sędzia: Paweł Malec (Łódź)

Filip Krakowczyk