fbpx

Remis w Krakowie!

Share on facebook
Share on twitter
2020.06.14 Gdynia
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2019/2020
Arka Gdynia - Wisla Krakow
N/z Jakub Blaszczykowski
Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2020.06.14 Gdynia
Football Polish PKO Ekstraklasa season 2019/2020
Arka Gdynia - Wisla Krakow
Jakub Blaszczykowski
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus

Ostatnim sobotnim meczem było spotkanie w Krakowie, gdzie Wisła podjęła Koronę Kielce.

Kilka dni temu poznaliśmy skład tegorocznych spadkowiczów. Wśród nich znajduje się kielecka korona, która po wznowieniu rozgrywek wygrała zaledwie jeden mecz. Wisła ostatnimi czasy prezentuje wysoką formę – w trzech poprzednich meczach zdobyli komplet punktów, trącąc jedynie jednego gola.

Czerwona połowa

Mecz już od pierwszych minut był intensywny – zespoły postawiły na szybki atak i błyskawiczne objęcie prowadzenia. Jedną okazję miała Korona, ale to Wisła dopięła swego. W 6. minucie Maciej Sadlok z końcowej linii boiska dośrodkował w pole karne, gdzie niekryty znajdował się Alon Turgeman. Izraelczyk wpakował głową piłkę do siatki.

Dziesięć minut po bramce Turgemana, sędzia podyktował rzut karny! W polu karnym sfaulowany został Rafał Boguski, a faulującym grecki defensor, Themistoklis Tzimopoulos. Do piłki podszedł zdobywca pierwszego gola. Tym razem 29-latek chybił! Strzelił najgorzej jak się da, uderzył na idealnej wysokości do obrony dla bramkarza, a Marek Kozioł wygrał ten pojedynek.

W 24. minucie Wisła miała kolejną sytuację do zdobycia bramki. David Niepsuj na prawym skrzydle zszedł do środka i dośrodkował w jego głąb, lecz dobrze zachował się w bramce Kozioł.

Od 30. minuty Wiślacy musieli grać w dziesiątkę. Czerwoną kartkę otrzymał Mateusz Hołownia za faul na Grzegorzu Szymusiku. Piłkarz gospodarzy podniósł wysoko nogę, na którą „nadział się” defensor Korony. Sędzia główny, Wojciech Myć na początku ukarał Hołownię żółtym kartonikiem, lecz po chwili namysłu i obejrzenia powtórki, zmienił kolor kartki na czerwony.

Ekipa Artura Skowronka szybko przekonali się, że granie o jednego zawodnika mniej będzie bardzo trudne. Z lewego skrzydła piłkę w pole karne wrzucił płasko Michael Gardawski, a siedemnastoletni Daniel Szelągowski, wpakował ją do siatki, strzelając tym samym swojego debiutanckiego gola w Ekstraklasie.

Kilka minut później, Marek Kozioł wykopał piłkę z własnego pola karnego pod pole karne Wisły, gdzie znajdował się Milan Radin. Serb musnął futbolówkę, a następnie zderzył się z wychodzącym Mateusz Lisem. Piłkarz Macieja Bartoszka nie mógł uwierzyć, że arbiter nie podyktował w tej sytuacji jedenastki.

Około 40. minuty strzał Petteriego Forsella wstrzymał oddech wszystkich fanów Korony. Fin uderzył z okolic szesnastki, a jego atomowa siła posłała futbolówkę w samo spojenie bramki. 29-latek w pierwszej połowie często próbował zdobyć bramkę poprzez na przykład strzały z rzutów wolnych.

Pierwsza odsłona zakończyła się remisem 1-1. Wisła wyraźnie osłabła po stracie zawodnika, za to Korona dzięki przewadze odżyła. Mecz w drugiej połowie zapowiadał się ekscytująco!

Bezbarwna druga połowa

W pierwszych minutach drugiej części nie było sporo składnych, ładnych i groźnych akcji. Oglądaliśmy za to więcej faulów i nieczystej, czasem nawet brutalnej gry.

W kolejnych fragmentach meczu zawodnicy Korony głównie rozgrywali piłkę między sobą, a gdy nadchodziła sposobność do zbudowania dobrej okazji, gospodarze odbierali im piłkę bądź po prostu przerywali akcje.

W 64. minucie bardzo dobrą okazję do wyjścia na prowadzenie miała Korona. Piłkę dośrodkował w pole karne Mateusz Spychała, a wślizgiem zaatakował ją Jacek Kiełb. Polak jednak był spóźniony i minął się z futbolówką.

120 minut potem szansę miał Wiktor Długosz, jednak jego strzał złapał golkiper gospodarzy, Mateusz Lis.

Jakość spotkania w drugiej połowie znacznie się pogorszyła. Pierwsze 45 minut było żywe, szybkie, oglądaliśmy dużo akcji, teraz gra skupiła się bardziej na podawaniu, a ewentualnych sytuacji było jak na lekarstwo. Należy zaznaczyć, że drużyną dominującą była ekipa Korony Kielce. To podopieczni Macieja Bartoszka kreowali sobie więcej okazji i prowadzili grę.

W 87. minucie Forsell spróbował swoich sił z dystansu, jednak dobrze interweniował Lis.

Tuż po Finie strzał z rogu pola karnego oddał Kiełb, znowu bardzo dobrze zachował się bramkarz gospodarzy.

W 91. minucie piłka wpadła do siatki Wisły, lecz sędzia Myć wcześniej zagwizdał z powodu faulu i gol oczywiście nie został uznany.

W 95. minucie z rzutu wolnego uderzył Damian Pawłowski, a wspaniałą interwencją popisał się Kozioł.

Finałowy rezultat starcia w Krakowie to 1-1. Pierwsza część dostarczyła nam emocji i goli, druga była gorsza – Wisła głównie się broniła, a Korona,mimo swoich okazji, nie zdołała zdobyć żadnej bramki.

Wisła Kraków 1:1 Korona Kielce (1:1)

Bramki: 7′ Alon Turgeman, 34′ Daniel Szelągowski

Składy:

Wisła Kraków: Mateusz Lis – David Niepsuj, Lukas Klemenz, Rafał Janicki, Maciej Sadlok – Rafał Boguski (c), Vullnet Basha – Kamil Wojtkowski (Aleksander Buksa 69′), Chuca (Damian Pawłowski , Mateusz Hołownia – Alon Turgeman (Lubomir Tupta 83′)

Korona Kielce: Marek Kozioł – Michael Gardawski, Adnan Kovacević, Themistoklis Tzimopoulos, Grzegorz Szymusik (Mateusz Spychała 31′) – Milan Radin (Iwo Kaczmarski 81′), Jakub Żubrowski – Marcin Cebula (Wiktor Długosz 61′), Jacek Kiełb, Petteri Forsell – Daniel Szelągowski

Sędzia: Wojciech Myć

Stadion: Stadion Miejski im. Henryka Reymana

MVP: Petteri Forsell

Kliknij w zdjęcie, by porozmawiać z autorem o Ekstraklasie!