Remis na inaugurację nowego sezonu

Share on facebook
Share on twitter
2021.04.25 Mielec
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021
Stal Mielec - Pogon Szczecin
N/z Emocje reakcja Krystian Getinger
Foto Lukasz Sobala / PressFocus

2021.04.25 Mielec
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2020/2021
Stal Mielec - Pogon Szczecin
Emocje reakcja Krystian Getinger
Credit: Lukasz Sobala / PressFocus

Piątek, godzina 18. Stadion w polu kukurydzy. Wojciech Jagoda na „majku”.Aleksandar Kolev nadal biega po polskich boiskach. To oznacza tylko jedno. Wróciła Ekstraklasa!

Co to był za mecz! No właśnie nie taki zły, jakiego można się było spodziewać. Nie rozpieściło nas jednak to widowisko. Pierwsza połowa jeszcze jakoś wyglądała, jednak od drugiej oczy mogły krwawić.

Pierwsze ciekawe wydarzenie w tym spotkaniu i od razu kuriozum. No bo jak inaczej nazwać sytuacje, w której wychodzisz z kontrą, przed tobą jest tylko bramkarz, a ty podajesz na spalonego. Już kilka razy w poprzednich latach mieliśmy takie zagrania i widzimy, że chyba nic się nie zmieniło. Mamy nowy sezon, ale pewne zachowania to już ekstraklasowy folklor.

Poniżej filmik:

Źródło: Twitter

Pierwszy gol w nowym sezonie naszej ukochanej ligi padł dokładnie o 18:41. W ekstraklasowym stylu błąd popełnił Michał Gliwa. Bramkarz Stali podał piłkę wprost pod nogi Adama Radwańskiego, który błyskawicznie oddał ją do Ernesta Terpiłowskiego. 19-latek nie oddał jakiegoś spektakularnego strzału, ale Gliwa, wracając do bramki po swoim błędzie, nie zdążył złapać futbolówki. Cieszy fakt, że pierwszą bramkę w nowej kampanii zdobył młodzieżowiec. Terpiłowski jeszcze w poprzednim sezonie grał w II-ligowym Górniku Polkowice. To pokazuje, że młodych, zdolnych chłopaków można szukać nie tylko na zapleczu, ale też na trzecim poziomie rozgrywkowym.

Już w 1. minucie drugiej połowy sędzia Dobrynin podyktował rzut karny. Z rogu pola karnego strzał oddał Krystian Getinger, który ręką zablokował Marcin Wasielewski. Do „11” podszedł Grzegorz Tomasiewicz i zamienił ją na gola. Po tym zdarzeniu tempo tego meczu zdecydowanie siadło. Nikt nie chciał mocniej przycisnąć. Nie działo się nic, na czym można było zawiesić oko. Od tego gola oglądaliśmy to, co miało się dziś dziać od początku. Raz jedni przetrzymywali piłkę i nic z nią nie robili, raz drudzy. Rozgrywali tylko po obwodzie, bez pomysłu jak wykreować jakąś akcję. Tu jakiś faul, tu niecelny strzał i tak to się kręciło przez drugie 45 minut.

Podsumowując – ten mecz był słaby, może nawet bardzo, ale pierwszą połowę dało się oglądać. U Termaliki było widać, że remis na inaugurację im odpowiada. Zaprezentowali się troszeczkę lepiej niż ich rywale, ale nie był to Bruk-Bet z I Ligi. Stal wyglądała tak, jakby przespała te 2 miesiące. Wyglądali identycznie. Nawet skład praktycznie się nie zmienił. Kolev dalej biega w ataku, a jedynym pomysłem w ofensywie jest to, że może Getinger kogoś trafi w głowę. To drugi raz się nie uda. Stal po tym meczu utwierdziła wszystkich w przekonaniu, że jest murowanym kandydatem do spadku.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Stal Mielec 1:1 (1:0)

Bramki:

1:0 Terpiłowski 41’

1:1 Tomasiewicz (k.) 48’

Bruk-Bet: Loska – Grzybek, Biedrzycki, Tekijaški – Wasielewki (Orzechowski 72’), Štefánik (Hubinek 86’), Wlazło, Radwański (Żyra 72’), Hloušek – Terpiłowski (Śpiewak 86’), Mešanović (Czarnowski 76’)

Stal: Gliwa – De Amo, Matras, Flis – Sitek (Wyjadłowski 76’), Urbańczyk, Tomasiewicz, Getinger – Mak (Granlund 90+3’), Jankowski – Kolev (Budziński 66’)

Żółte kartki: Mešanović, Wasielewski – Flis, Matras

Sędzia: Zbigniew Dobrynin (Łódź)

Filip Krakowczyk