W hitowym wtorkowym meczu Ligi Mistrzów Real Madryt pokonał Inter Mediolan 2:0. Druga drużyna zeszłego sezonu La Liga chyba oglądała ostatnio wypuszczony 5. sezon serialu „Dom z papieru”, bowiem zagrali wręcz po profesorsku i ograli podopiecznych Simone Inzaghi’ego.
Spotkanie pomiędzy wicemistrzem Hiszpanii Realem Madryt a mistrzem Włoch Interem Mediolan miało ustalić która drużyna zajmie 1. miejsce w grupie D, co daje rozstawienie przed losowaniem par 1/8 finału. Oba zespoły były już przed wtorkową potyczką pewne awansu do fazy pucharowej rozgrywek. Trudno też było wskazać faworyta tego pojedynku, gdyż w ostatnim czasie obie ekipy prezentowały wysoką formę.
Real z golem numer 1000 w Lidze Mistrzów, Inter bez poważnego zagrożenia pod bramką rywala
Spotkanie lepiej rozpoczął Inter, który do zajęcia 1. miejsca w grupie D potrzebował zwycięstwa. W 9. minucie w polu karnym padł Nicolo Barella, jednak sędzia nie użył gwizdka i nie podyktował rzut karnego dla gości. Niespełna dziesięć minut później padła pierwsza bramka w tym meczu. Rodrygo zagrał przez środek do Toniego Kroosa, a Niemiec świetnym strzałem z dystansu pokonał Samira Handanovica. Gol Kroosa był trafieniem nr 1000 Realu Madryt w Lidze Mistrzów (licząc oczywiście dawny Puchar Mistrzów). W dalszej części pierwszej połowy delikatną przewagę mieli goście, chociaż w żadnym wypadku nie mogliśmy mówić o ich dominacji na boisku. Prędzej można powiedzieć, że gospodarze umyślnie oddali inicjatywę rywalowi i pozwolili im prowadzić grę. Do przerwy „Królewscy” prowadzili 1:0.
Najaktywniejszy Barella w nierozsądny sposób osłabił swój zespół
Drugą połowę od bramki mogli rozpocząć mistrzowie Włoch. Swoją okazję na gola miał aktywny tego dnia Barella jednak jego strzał poleciał tuż nad poprzeczką. Kolejne minuty spotkania to z kolei dobra gra Realu. Widać było, że gospodarze szukają drugiego gola, który mógłby zamknąć mecz. Jak się jednak okazało, nie trzeba strzelać bramki, aby zapewnić sobie trzy punkty. W 64. minucie ponownie aktywny był Barella jednak nie tak jak mogliby oczekiwać tego fani Interu. Włoch po wypchnięciu przez Edera Militao w akcie frustracji uderzył rywala pięścią w nogę. Doszło do przepychanek pomiędzy piłkarzami obu ekip. Ostatecznie arbiter tej potyczki Felix Brych (który po raz ostatni sędziował mecz międzynarodowy) pokazał Brazylijczykowi żółtą zaś Włochowi czerwoną kartkę.
Głupota Barelli. Kompletnie stracił głowę. Pozamiatane.
— Piotr Dumanowski (@PDumanowski) December 7, 2021
Od momentu gry w dziesiątkę Inter nie stwarzał już takiego zagrożenia pod bramką Realu. Z gości ewidentnie zeszło powietrze. Tę sytuację wykorzystali gospodarze, którzy zdobył drugą bramkę tego spotkania. Marco Asensio, który minutę wcześniej wszedł na boisko, pięknym strzałem z szesnastego metra pokonał golkipera gości. Później tempo tej rywalizacji mocno spadło. Inter już nie próbował zdobyć bramki kontaktowej, co zauważył sędzia, który nie doliczył ani minuty.
Real Madryt pokonuje Inter 2:0 i zapewnia sobie 1. miejsce w grupie D tegorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów. Gospodarze zagrali bardzo mądre spotkanie. Nie rzucili się niepotrzebnie na rywala, tylko cierpliwie czekali na swoje okazje. Podopieczni Carlo Ancelotti’ego w tym sezonie nie grają może tak widowiskowo, jak Bayern Monachium jednak są świetnie zorganizowani i do bólu skuteczni. Do tego dokładają dobrą grę w obronie, więc śmiało można stwierdzić, że mogą być groźni na wiosnę w Lidze Mistrzów.
Real Madryt — Inter Mediolan 2:0 (1:0)
Bramki: Toni Kroos 17′, Marco Asensio 79′
Składy:
Real: Thibaut Courtois – Dani Carvajal, Eder Miltao, David Alaba, Ferland Mendy – Toni Kroos (78′ Federico Valverde), Casemiro (71′ Eduardo Camavinga), Luka Modrić (C) – Rodrygo (78′ Marco Asensio), Luka Jović (78′ Mariano Diaz), Vinicius Junior (81′ Eden Hazard)
Inter: Samir Handanović (C) – Danilo D’Ambrosio, Milan Skriniar, Alessandro Bastoni – Denzel Dumfries (46′ Federico Dimarco), Nicolo Barella, Marcelo Brozović (60′ Arturo Vidal), Hakan Calhanoglu (60′ Matias Vecino), Ivan Perisić – Lautaro Martinez (66′ Roberto Gagliardini), Edin Dzeko (60′ Alexis Sanchez)
Jakub Mirosławski