Raport Transferowy #5

Share on facebook
Share on twitter
raport-transferow

Dieci, diez, zehn, ten, dez – dziesieć! Ruszamy z kolejną dziesiątką najważniejszych transferów z ekstraklasy i I ligi! Zobaczmy, kto zasilił szeregi polskich drużyn.

Richmond Boakye (Bez klubu – Górnik Zabrze)

Ok, wiemy, że fani Górnika na komunikat, że przychodzi do nich zawodnik z nr 10 oczekiwali, że tym graczem będzie Lukas Podolski, który w końcu spełni obietnice i zagra dla swojej ”ukochanej” drużyny. ”Poldi” nie przyszedł, ale Richmond Boakye to nazwisko jak na naszą ligę dość grube.

Boakye większość swojej kariery spędził we Włoszech. Jest wychowankiem piłkarskiej akademii Genoi, reprezentował również barwy takich klubów jak Sassuolo, Atalanta i Latina Calcio. Trafił także do Juventusu, choć tam nie rozegrał ani jednego oficjalnego spotkania. W Serie A rozegrał 25 spotkań, zdobywając 4 bramki. Do tego dołożył 99 występów i 25 goli na boiskach Serie B. Grał również w Hiszpanii, gdzie dla Elche w 30 meczach zaliczył 6 trafień, w tym bramkę w starciu z Realem Madryt. Grał także w holenderskiej Rodzie Kerkrade i chińskim Jiangsu Suning. Reprezentant Ghany statnio bronił barw serbskiej Crveny Zvezdy Belgrad, dla której łącznie rozegrał 104 spotkania i zanotował 60 goli. Wydawało się, że ten obieżyświat po rozwiązaniu kontraktutrafi do którejś z arabskich lig, a tu okazało się, że wyścig o piłkarza wygrał niepozorny Górnik, choć jak raportował niedawno Piotr Koźmiński z WP Sportowe Fakty piłkarzem interesowała się Legia, ale nie było jej stać na sprowadzenie Ghańczyka.

Boakye związał się z zabrzanami umową, która będzie obowiązywać co najmniej do końca obecnego sezonu. Ghańczyk ma już za sobą pierwsze minuty na polskich boiskach – pojawił się na 25 minut w ostatnim meczu Górnika ze Stalą Mielec, który zakończył się zwycięstwem podopiecznych Marcina Brosza, a także zasmakował Pucharu Polski, choć wszedł na murawę w 90. minucie, a jego drużyna pożegnała się z rozgrywkami, ulegając Rakowowi Częstochowa 2-4.

Źródło: Twitter

Ricardinho (Khor Fakkan Club – ŁKS Łódź)

Transfer Ricardinho to jak na warunki Fortuna I ligi prawdziwy hit! Brazylijczyk na poziomie ekstraklasy rozegrał niecałe 80 spotkań, strzelił ponad 20 goli. Dotychczas na zapleczu elity wystąpił 49 razy – barwach Górnika Łęczna i Wisły Płock, zdobył 17 bramek.

Ostatnim polskim zespołem, w którym występował 31-latek była płocka Wisła. Spędził tam półtora roku – od lata 2018 do stycznia 2020, a jego dobra forma strzelecka sprawiła, że zainteresował się nim Khor Fakkan, czyli klub ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który występował w tamtejszej ekstraklasie. Na Bliskim Wschodzie Brazylijczykowi już tak dobrze nie szło – w 18 meczach zdobył 4 bramki.

Rycerze Wiosny podpisali z 31-latkiem trzyletni kontrakt. Głównymi rywalami Ricardinho do gry w pierwszym składzie będą Samu Corral oraz Łukasz Sekulski.

Źródło: Twitter

Peter Wilson (Bez klubu – Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Z czym kojarzy się nam Liberia? Niektórzy mogą nawet nie zdawać sobie sprawy, że taki kraj istnieje, ale gdy usłyszą, że jednym z najwybitniejszych obywateli tego państwa jest przecież George Weah – niegdyś wybitny napastnik, teraz prezydent. Od teraz flaga z białymi i czerwonymi pasami, a także białą gwiazdą na niebieskim tle w lewym górnym rogu będzie kojarzyła się kibicom Podbeskidzia z ich nowym napastnikiem – Peterem Wilsonem.

Bielsko-Biała to trzecie miasto na piłkarskiej mapie Liberyjczyka. Dotychczas występował w szwedzkim GIF Sundsvall oraz mołdawskim, a właściwe naddniestrzańskim Sheriffie Tyraspol, w którym spędził zresztą tylko pierwszą połowę obecnego sezonu. W tamtejszej lidze wystąpił 17 razy, strzelił siedem goli. O wiele lepiej szło mu na ziemiach skandynawskich – w ekipie z Sundsvall zagrał prawie 100 razy, zdobył 21 bramek i zanotował dziewięć asyst.

24-latek związał się z Góralami umową do końca sezonu, z opcją jej przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy. Nowym numerem napastnika będzie 14.

Źródło: Twitter

Godfrey Stephen Bitok (Isłocz Minskij Rajon – Jagiellonia Białystok)

Nigeryjski lewy obrońca przyszedł do Jagielloni z białoruskiego Isloch Minskiy Rayon. W poprzednim sezonie na Białorusi Bitok wystąpił w 27 meczach ligowych, strzelił dwa gole i miał trzy asysty. Sezon wcześniej mógł pochwalić się 5 golami i 4 asystami. Ze wspólnych występów w ekstraklasie białoruskiej zna się z innym, nowym nabytkiem Jagi, Bojanem Nasticiem. Bitok jest młodszy od swojego kolegi, ma 20 lat i zaliczył trzy występy w olimpijskiej reprezentacji Nigerii. Transfer Nigeryjczyka do Jagiellonii można traktować jako lekkie zaskoczenie, biorąc pod uwagę to, że znajdował się pod lupą Crveny Zvezdy Belgrad i BATE Borysów.

Młody Nigeryjczyk każdym kolejnym transferem potwierdza, że jego kariera idzie w dobrą stronę. W 2019 roku przeniósł się do Islochu na zasadzie wypożyczenia, a w styczniu 2020 włodarze białoruskiego klubu uznali, że chcieliby, aby Bitok przeszedł do ich drużyny na zasadzie transferu definitywnego. Teraz 20-latek zawędrował do Polski, gdzie poziom zarówno sportowy, jak i organizacyjny jest zdecydowanie większy niż u naszych wschodnich sąsiadów, a o promocję na Zachód łatwiej. Jednak najpierw trzeba wywalczyć sobie miejsce w składzie Jagi, a o to nie będzie na początku tak łatwo, bo aktualnie w białostockiej ekipie znajduje się trzech nominalnych lewych obrońców – Bodvar Bodvarsson, Bartłomiej Wdowik oraz nowo sprowadzony na Podlasie Bojan Nastić. Z siódmą drużyną ligi Bitok podpisał czteroletni kontrakt.

Źródło: Twitter

Krystian Wachowiak (Chojniczanka – Wisła Kraków)

Najlepszy młodzieżowiec II ligi po miesiącach spekulacji zmienia klub. 18-latek opuszcza Chojnice i przenosi się do Krakowa. Wisła wygrała rywalizację z Cracovią o młodego piłkarza, który zachwycał swoją grą na II-lgiowych boiskach. Wachowiak jest zawodnikiem uniwersalnym – może zarówno grać na lewej obronie, jak i na skrzydle, ze względu na ofensywne usposobienie. Musi popracować nad grą w obronie, ale jest szybki, ruchliwy i wydaje się, że idealnie pasuje do taktyki proponowanej przez Petera Hyballę.

Źródło: Twitter

Nie będziemy zaskoczeni jeśli już w tym sezonie Wachowiak dostanie szansę gry. Maciej Sadlok wiecznie na lewej flance nie będzie grał, a były zawodnik Chojniczanki może jeszcze bardziej swoimi rajdami ożywić ofensywę ”Białej Gwiazdy”. Wisła zabezpieczyła się tym samym na pozycji ”młodzieżowca” przed zapowiadanym odejściem Aleksandra Buksy.

Młody obrońca związał się z jedenastą drużyną PKO BP Ekstraklasy kontraktem, obowiązującym do końca czerwca 2025 roku.

Źródło: Twitter

Adam Zrelak (1. FC Nürnberg – Warta Poznań)

Warta idzie śladami Lecha i ściąga do siebie napastnika z Norymbergi. Transfer Mikaela Ishaka zdecydowanie wypalił i ,,Zieloni” mają nadzieję, że równie skuteczny będzie Adam Zrelak. 26-letni Słowak dołączył do wielkopolskiego klubu z niemieckiego FC Nürnberg i podpisał półroczny kontrakt z opcją przedłużenia o dwa lata. Zrelak nie tylko potrafi grać na szpicy, ale i z powodzeniem radzi sobie na skrzydle. Biorąc pod uwagę jak wąska jest kadra Warty, każdy uniwersalny gracz będzie wzmocnieniem na wagę złota.

Słowacki napastnik w barwach FC Nurnberg zdążył rozegrać 14 spotkań w 1. Bundeslidze, a także 33 mecze na drugim szczeblu rozgrywkowym. Lekko rozczarowujący jest jego bilans bramkowy – zaledwie 4 strzelone gole. 26-latek spisywał się znacznie lepiej w FK Jablonec, Slovanie Bratysława i FK Rużomberok. Celem Słowaka jest szybkie odblokowanie się i powrót do reprezentacji kraju na zbliżające się Euro, w którym może zagrać przeciwko…Polsce.

Źródło: Twitter

Aron Johannsson (Bez klubu – Lech Poznań)

Nowym napastnikiem Kolejorza został 30-letni Szwed, Aron Johannsson. Kibicom Bundesligi to nazwisko jest dobrze znany, gdyż sześć lat temu został napastnikiem Werderu Brema. Na poziomie jednej z najlepszych lig świata rozegrał 28 meczów, zdobył tylko cztery bramki, ale jak na warunki naszej ekstraklasy, takie liczby w CV mają duże znaczenie i na pewno budzą niemały podziw, bo takich zawodników w Polsce nie ma zbyt wielu.

Rozkwit kariery amerykańskiego napastnika przypadł na lata 2013-2015, kiedy bronił barw holenderskiego AZ Alkmaar. Na poziomie Eredivisie wystąpił niecałe 60 razy, strzelił 29 goli i zanotował dziewięć asyst. W sezonie 12/13 wraz z ekipą z północy Holandii sięgnął po Puchar tego kraju. Będąc przy temacie trofeów, 30-latek ma na koncie również dwa tytuły króla strzelców – jeden zdobył na początku kariery, grając w islandzkim Fjolnir, drugi w kampanii 13/14 w rozgrywkach krajowego pucharu, strzelając sześć goli dla AZ.

Latem 2019 roku po średniej przygodzie w Niemczech, Johannsson został zawodnikiem szwedzkiego Hammarby. W Allsvenskan rozegrał 32 mecze, strzelił 12 goli. W tym sezonie mierzył się z Lechem w drugiej rundzie kwalifikacji do Ligi Europy. 30-latek spędził na boisku 90 minut, ale nie pomógł swojej drużynie awansować do kolejnej fazy. Poznaniacy wygrali tamto spotkanie 3-0.

Amerykanin (urodził się w Stanach Zjednoczonych, jest obywatelem tego kraju, w kadrze Jankesów rozegrał 19 spotkań, strzelając cztery gole, a jego nazwisko jest powiązane z jego islandzkimi korzeniami) związał się z poznańskim klubem kontraktem, obowiązującym do końca roku. Umowa ma w sobie możliwość jej przedłużenia o następne 18 miesięcy.

Źródło: Twitter

Jasur Yakshibaev (Pakthator Taszkient – Legia Warszawa)

W końcu! Kibice Legii Warszawa mogą odetchnąć z ulgą. Po tygodniach oczekiwań i memów z napisem ”Radosław Kucharski serwuje: zero na dziś”, legioniści wzmocnili swoją wąską kadrę. Nowym piłkarzem zespołu Mistrza Polski został reprezentant Uzbekistanu, Jasur Yakshibaev. Napastnik (który może grać także na skrzydle) rok temu, w czasie gdy większość lig była zamknięta z powodu lockdownu, robił sporą furorę w barwach białoruskiego Szachtioru Soligorsk. Poprowadził swoją drużynę do mistrzostwa kraju, a z 16 bramkami na koncie został wicekrólem strzelców tamtejszej ligi. Szybki, przebojowy piłkarz z Uzbekistanu może okazać się mocnym wzmocnieniem drużyny Czesława Michniewicza, o ile nie przeszkodzi mu w tym charakter.

23-letni zawodnik na Białorusi rozegrał niecałe 30 spotkań, strzelił aż 18 goli i zanotował sześć asyst. Na wschodzie bronił barw dwóch zespołów – wspomnianego Szachtiora Soligorsk oraz Energetyka BGU Mińsk. Z tym pierwszym zdobył nawet mistrzostwo kraju. Wcześniej występował w rodzinnym Uzbekistanie, a dobre występy w tamtejszych Pakhtakorze czy FK AGMK Olmaliq sprawiły, że trafił do kadry! W reprezentacji Białych Wilków wystąpił dotąd trzykrotnie.

Źródło: Twitter

Artem Shabanov (Dynamo Kijów – Legia Warszawa)

Ukrainiec został drugim zimowym wzmocnieniem mistrza Polski. Wypożyczenie do końca obecnego sezonu będzie pierwszym zagranicznym wyjazdem w karierze 28-letniego stopera. Dotąd grał tylko na rodzinnej Ukrainie.

Shabanov przez ostatnie kilka lat był solidnym zawodnikiem jednego z najlepszych ukraińskich drużyn – Dynama Kijów. W ekipie Biało-Niebieskich rozegrał w sumie 69 spotkań, w tym jedni w Lidze Mistrzów i 9 w Lidze Europy.

Za 28-latkiem jest również debiut w seniorskiej reprezentacji Ukrainy. Jego ostatni występ w kadrze Żółto-Błękitnych był w 2019 roku, kiedy drużyna Andriya Shevchenki mierzyła się w meczu towarzyskim z Estonią.

Nowy nabytek warszawiaków będzie występował z numerem 13. Po dołączeniu do zespołu Czesława Michniewicza powiedział oficjalnej stronie klubowej:

 – Legii bardzo zależało, żeby mnie pozyskać. O zainteresowaniu wiedziałem już podczas zgrupowania w Dubaju. Kiedy pojawiła się konkretna oferta, wszystko wydarzyło się w trzy dni. To mój pierwszy klub zagranicą, będę przyzwyczajał się do otoczenia, ale już teraz jestem gotowy do gry na 100 procent.

Źródło: Twitter

Rafał Kurzawa (Bez klubu – Pogoń Szczecin)

Kopiuj, wklej. Tak można nazwać karierę Rafała Kurzawy. To typowy przykład ligowego kopacza, który po jednym dobrym sezonie w barwach Górnika Zabrze (w kampanii 2016/17 28-latek pomógł Górnikom uplasować się na czwartym miejscu, dającym prawo gry w eliminacjach do Ligi Europy i przede wszystkim zaliczył aż 16 asyst – 2 razy więcej niż drudzy w tej klasyfikacji Arvydas Novikovas i Semir Stilić) wyjeżdża na Zachód, w tym przypadku do francuskiego Amiens, odbija się od kilku kolejnych zagranicznych klubów, aż w końcu wraca do Polski, by się odbudować. Nie zdziwimy się, jakby w barwach nowego klubu Kurzawa znów zaskoczył, był w czołówce asystentów, a potem po raz drugi ruszył na podbój Europy. Nikomu źle nie życzymy, ale powodzenie takiej misji łatwo wyrokować.

Na swojej zagranicznej eskapadzie Kurzawa rozegrał 36 meczów w seniorskich ekipach drużyn, w których grał, a do tego można dodać jeszcze trzy spotkania w rezerwach FC Midtjylland. W całym sezonie 2017/18 w zespole Górnika 28-latek na boisku pojawiał się łącznie 41 razy, 36 w ekstraklasie. Pierwsze wniosku już się nasuwają. Ciekawie się robi, gdy zajrzymy w rubrykę rozegranych minut. Przez dwa sezony spędzone na obczyźnie, Kurzawa rozegrał w sumie 2568 minut (wliczając nie tylko mecze ligowe, ale również pucharowe). We wspomnianej kampanii 17/18 tylko (!) na ligowych boiskach pomocnik spędził ponad 3000 minut, a do tego dorzucił niecałe 500 w Pucharze Polski! Ponadto przez cały okres grania w zagranicznych klubach zdobył pięć bramek (w tym jedną w duńskich rezerwach) – o jedną więcej niż w sezonie 17/18.

Nowym zespołem Kurzawy został lider PKO BP Ekstraklasy, Pogoń Szczecin. 28-letni podpisał z Portowcami trzyletni kontrakt z opcją przedłużenia o rok. Zapytany o to, co zadecydowało o tym, że wybrał właśnie zespół Kosty Runjaicia, odpowiedział:

– Duża determinacja władz Pogoni. Klub naprawdę mnie chciał i się o mnie starał. Przedstawiono mi plan, który określa o co Pogoń ma walczyć w tym sezonie i w kolejnych latach. To było najważniejsze. – rzekł oficjalnej stronie klubowej.

Źródło: Twitter

To już piąta dziesiątka najważniejszych transferów w ekstraklasy i I ligi! Czas pokaże, który z nich okaże się prawdziwym wzmocnieniem, a który wielkim niewypałem.

Kliknij w zdjęcia, aby odwiedzić profil Bartka na Twitterze!
Kuba Kowalikowski
Kliknij w zdjęcia, aby odwiedzić profil Kuby na Twitterze!