Raków z przełamaniem, Zagłębie wciąż rozczarowuje

Share on facebook
Share on twitter
2021.02.21 Lubin
Pilka nozna 
PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021
KGHM Zaglebie Lubin - Rakow Czestochowa
N/z bramka gol radosc na 1-1 Ivi Lopez
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2021.02.21 Lubin
Football 
Polish PKO Ekstraklasa season 2020/2021
KGHM Zaglebie Lubin - Rakow Czestochowa
bramka gol radosc na 1-1 Ivi Lopez
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus

Gra Zagłębia w ostatnich spotkaniach nie wygląda najlepiej dla oka, a posada trenera Seveli stale wisi na włosku. Miedziowi w trzech spotkaniach po przerwie zimowej zdobyli jedynie jeden punkt. Ich rywale z Częstochowy również nie błyszczą formą. Niedzielna rywalizacja w Lubinie zapowiadała się więc niezwykle interesująco.

Zdecydowanie lepiej w spotkanie weszli piłkarze z Dolnego Śląska. Już w 6. minucie znakomitą okazję miał Patryk Szysz, ale jego strzał zatrzymał się jedynie na bocznej siatce. Warto dodać, że kapitalnym podaniem obsłużył go Filip Starzyński. Raków z kolei szukał swoich szans po dośrodkowaniach z rzutów rożnych. Brakowało natomiast wyjścia na klarowną pozycję mimo słabego krycia obrońców Zagłębia i odpowiedniego wykończenia.

Stoperzy gospodarzy popełniali błędy nie tylko w kryciu, ale i w rozegraniu. Kilkukrotnie w taki sposób posiadanie tracił wracający po kontuzji Lorenco Simić. Gra w ataku jednak wyglądała o wiele lepiej. Najbardziej aktywny w pierwszym kwadransie Szysz odnalazł się w gąszczu graczy Rakowa, wykorzystał rykoszet po podaniu Poręby, mocnym uderzeniem pokonał Holca i wyprowadził Zagłębie na prowadzenie.

Podopieczni Papszuna zabrali się do odrabiania strat. Pierszym groźnym strzałem z dystansu popisał się Ivi Lopez, ale Hładun wyczuł jego intencje. Poczynania częstochowian stawały się coraz śmielsze. Zagłębie w linii defensywnej trzymało się odrobinę zbyt głęboko. Ivi po raz kolejny stanął przed szansą pokonania golkipera gospodarzy w 29. minucie. Przed szesnastką Miedziowych faulował fatalny w tym starciu Simić, który został ukarany żółtą kartką. Hiszpan z jedenastką na plecach podszedł do rzutu wolnego i fenomenalnym strzałem umieścił futbolówkę w bramce. Tym samym Raków wyrównał, a rezultat remisowy utrzymał się do gwizdka sędziego, kończącego pierwszą część spotkania.

Po zmianie stron obraz gry nieco się zaostrzył. Zawodnicy obu zespołów pozwalali sobie na coraz to brutalniejsze wejścia w nogi przeciwników. Choć w pierwszych minutach drugiej odsłony meczu inicjatywa stała po stronie graczy Rakowa, groźniejsze akcje przeprowadzali lubinianie. Świadczą o tym próby Stocha i Starzyńskiego. Nie udało im się jednak zdobyć bramki.

Minuty nieuchronnie upływały, a bramek jak na lekarstwo. Przez pewien moment to Zagłębie zaczęło sprawiać pozory zespołu grającego bardziej ofensywnie. W ekipie miedziowych na wyróżnienie zdecydowanie zasłużył Drazić, który raz po raz wdawał się w dryblingi i pojedynki z defensorami Rakowa. Goście wyczekiwali okazji, która mogłaby zmienić oblicze meczu. Niemalże kopią akcji Szysza z pierwszej połowy popisał się Tijanić, a i Ivi po chwili ponownie próbował zaskoczyć Dominika Hładuna, tym razem prosto z gry, a nie ze stałego fragmentu.

Monotonna końcówka wskazywała na to, że mecz zakończy się remisem. Nic bardziej mylnego. Raków wykorzystał uśpienie Zagłębia. W polu karnym dobrze z piłką zabrał się Ivi Lopez i oddał strzał. Został on zablokowany, ale na nieszczęście Miedziowych futbolówka trafiła pod nogi Balicia, który niefortunnie skierował ją do własnej bramki.

Trener Sevela wprowadził jeszcze Sirka i Mraza, postawił wszystko na jedną kartę, ale było już za późno. Goście zgarnęli trzy punkty i przerwali serię trzech porażek. Gospodarze na kolejne oczka będą musieli jeszcze trochę poczekać.

Zagłębie Lubin – Raków Częstochowa 1:2 (1:1)

Bramki: Szysz 13′ – Ivi 29′, Balić 82′ (sam.)

Żółte kartki: Simić, Szysz – Sapała, Jach

Zagłębie: Hładun – Wójcicki, Simić, Oko (84. Sirk), Balić – Żubrowski, Poręba (78. Chodyna), Starzyński, Stoch (84. Mraz), Szysz – Drazić

Trener: Martin Sevela

Raków: Holec – Jach, Tudor, Piątkowski – Niewulis, Kun (88. Schwarz), Sapała, Papanikolaou (60. Poletanović) – Gutkovskis (51. Arak), Tijanić (88. Lederman), Ivi (88. Wdowiak)

Trener: Marek Papszun

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski

Piotr Sornat