Radomiak i remis? Dobrana para. Sprawiedliwy podział punktów w Białymstoku

Share on facebook
Share on twitter
2021.09.18, Radom, Pilka nozna, PKO BP Ekstraklasa sezon 2021/2022 
Mecz Radomiak Radom - Slask Wroclaw 
N/z Leandro 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus

2021.09.18, Radom, 
football, polish Ekstraklasa 
Match Radomiak Radom - Slask Wroclaw 
Leandro 
Credit Rafal Oleksiewicz / PressFocus

Na zakończenie 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy Jagiellonia Białystok zremisowała z Radomiakiem Radom 1:1. Choć gospodarze jako pierwsi wyszli na prowadzenie i byli stroną przeważającą, to ostatecznie zdobyli tylko punkt. Podobnie jak Radomiak, którego śmiało możemy nazwać ,,królem remisów”, bowiem był to dla niego 7. podział punktów w tym sezonie.

Oba zespoły przystępowały do tego z goła w odmiennych nastrojach. Gospodarze byli podbudowani dwoma zwycięstwami z rzędu, a goście nie potrafią zaznać smaku wygranej już od dwóch miesięcy. Zgodnie z naszą mentalnością trener Banasik walczyłby dziś o zachowanie posady, ale wszyscy wiemy, że w Radomiu szkoleniowiec jest już postacią prawie pomnikową.

Było to pierwsze starcie tych drużyn od 15 lat. W sezonie 2005/2006 obie ekipy rywalizowały w II lidze, a więc dzisiejszej pierwszej. Pewną szansą na przerwanie złej serii Radomiaka była obecność Xaviera Dziekońskiego w bramce Jagi. Jak wiemy za młodym bramkarzem na razie przemawia jedynie status młodzieżowca, bo umiejętności raczej nie ma najwyższych. Potencjał jednak jest.

To dla gospodarzy ten mecz zaczął się udanie. Taras Romańczuk świetnie uruchomił na lewym skrzydle Bojana Nasticia, który dośrodkował do Fedora Cernycha, a ten okazał się bardzo skuteczny i dał swojej drużynie prowadzenie. Niedługo jednak trwała radość gospodarzy. Kilka minut później Jesus Imaz w swoim polu karnym zagrywał piłkę ręką, a właściwie łokciem. Sędzia Przybył po interwencji VAR-u podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Karol Angielski. Mimo dwóch bramek pierwsza połowa była dość usypiająca.

Druga część odsłony była jeszcze gorsza od poprzedniej. Co chwila pojawiały się proste straty, brzydkie faule i zbędne dyskusje z sędzią. Typowy poniedziałek z ekstraklasą. Nikt nie chciał wygrać za wszelką cenę. Ciekawą sytuację miał w 74. minucie Maurides, ale mocno przestrzelił z kilkunastu metrów. Potem zaczął się chwilowy ostrzał na bramkę Radomiaka, ale strzały Romańczuka i Nalepy obronił Filip Majchrowicz.

Był to mecz na remis i tak się skończyło. Kto może być z niego bardziej zadowolony? Mimo wszystko Radomiak. Stadion w Białymstoku jest ciężkim terenem o czym wielokrotnie przekonała się Legia Warszawa, czy ostatnio Lech Poznań. Nie zmienia to jednak faktu, że beniaminek z Radomia nadal nie może wygrać meczu, a to zaczyna już frustrować zdaje się nie tylko kibiców, ale i włodarzy RKS-u.

Jagiellonia Białystok – Radomiak Radom 1:1 (1:1)

Bramki: Cernych 25′ – Angielski 33′ k.

Kartki: Tiru, Puerto, Cernych – Kaput

Jagiellonia Białystok: Dziekoński – Přikryl, Tiru, Pazdan, Puerto, Nastić (30. Wdowik) – Romanczuk (C), Pospisil (90+2. Kwiecień), Struski (46. Nalepa) – Imaz, Cernych (73. Żyro)

Radomiak Radom: Majchrowicz – Jakubik, Rossi, Cichocki, Abramowicz – Leandro (C) (89. Matos), Kaput, Nascimento, Machado (73. Rhuan) – Angielski (76. Rondón), Maurides (89. Sokół)

MVP: Taras Romańczuk (Jagiellonia)

Karol Siemek