Quo vadis AC Milan?

Share on facebook
Share on twitter
(201018) -- MILAN, Oct. 18, 2020 (Xinhua) -- AC Milan's Zlatan Ibrahimovic (1st L)celebrates his first goal during a Serie A soccer match between FC Inter and AC Milan in Milan, Italy, Oct 17, 2020. (Photo by Alberto Lingria/Xinhua)
2020.10.17 Mediolan
Pilka nozna liga Wloska
Serie A
FC Inter Mediolan - AC Milan
Foto Cheng Tingting/Xinhua/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

Włoska Serie A, to liga specyficzna. Ma prawdopodobnie podobną ilość zwolenników co osób, które zwyczajnie ją ignorują. Moim zdaniem, nie można przejść obojętnie obok rozgrywek w, których występują takie marki jak Juventus Turyn, Inter Mediolan, AS Roma, SSC Napoli czy legendarny ze względu na osiągnięcia nie tylko na półwyspie Apenińskim, ale na całym świecie AC Milan.

 Przez ostatnie dziewięć lat, mistrzowski tytuł raz po raz trafiał w ręce Juventusu, a ostatnim zespołem który dzierżył miano najlepszej drużyny Italii przed hegemonią ekipy z Turynu, był właśnie AC Milan. Dziś „Rossoneri” po sześciu kolejkach, z dorobkiem szesnastu punktów są na czele ligowej tabeli. I choć w kadrze nie mają piłkarzy pokroju Pirlo, Seedorfa, Gattuso, Robinho albo Inzaghiego, czyli tych, którzy ostatni raz zdobyli mistrzostwo dla zespołu z Mediolanu, to mają tego jednego… Zlatana. 

Półbóg, kosmita, celebryta, akrobata. Nikt nie jest w stanie zrozumieć jego ewenementu. Arogancki dupek, który swoją grą zamyka usta wszystkim tym, którzy go zwyczajnie nie nawidzą przez jego sposób bycia. W ostatni czwartek  OSC Lille pokonało ekipę w której występuje Szwed, jednak pod wodzą „Ibry” AC Milan nie przegrał żadnego z poprzednich 24 spotkań (a przecież można jeszcze doliczyć cztery wygrane sparingowe spotkania z Brescią, Vicenzą, Monzą czy Novarrą, które przekręciłyby licznik do 28). Pomimo wczesnej fazy rozgrywek, zaczynają pojawiać się głosy piłkarskich ekspertów, o tym że Milan może w tym roku sięgnąć po „Scudetto”.

Spytaliśmy również o opinię Marcina Ziółkowskiego z portalu Calciomerito.pl a także Mateusza Święcickiego z Eleven Sports.

Cezary Bednarczyk (PolskaPiłka.pl): O jakie realnie miejsce w tym sezonie walczy AC Milan?

Marcin Ziółkowski: Stefano Pioli ostatnio przyznał, że Scudetto zaczyna być dla Milanu coraz bardziej realne, a Zlatan na koniec poprzedniego sezonu powiedział, że gdyby grał od początku, to Milan walczyłby o mistrza – słowa Szweda odebrano, jak często bywa, z przymrużeniem oka. Teraz jednak, okazuje się, że Ibrahimovic mówił prawdę. Jego obecność zwiększa jakość zespołu o 50 procent. Tyczy się to zarówno sfery mentalnej jak i boiskowej. Ten zespół ma teraz taki mental, jak przez większość ostatniego sezonu piłkarze Jurgena Kloppa – jeśli nie wygramy, to zróbmy wszystko, aby zremisować. Celem nadrzędnym jest Liga Mistrzów, a więc finisz w top4. Scudetto to coraz częstszy przedmiot myśli „Milanistów” ze względu na ciągłą dobrą grę i co najważniejsze, powtarzalność dobrych rezultatów.

Mateusz Święcicki: Jak mówi Stefano Pioli, który ściągnął to od Cholo Simeone „partido a partido” czyli z meczu do meczu. Z resztą ostatnio oglądałem we włoskim Sky’u wywiad ze Zlatanem, i on tam mówił, że to jest tak jak w tenisie, czyli trzeba odbić każdą kolejną piłkę. Nie zastanawiasz się nad gemem, nie zastanawiasz się nad setem, zastanawiasz się tylko nad kolejną odbitą piłką czyli bardzo podobna taktyka do tej jaką prezentował Adam Małysz w skokach narciarskich. Im więcej będzie tych dobrych wyników i punktów na koncie to wszyscy zaczną o mistrzostwie mówić. Natomiast moim zdaniem „Scudetto” w Mediolanie się nie pojawi.

Stefano Pioli Fot. Sportphoto / Sipa / PressFocus
Czy tej lokomotywie starczy pary?

Wiele napewno będzie zależało od tego, jak Stefano Pioli będzie rotować składem, ponieważ prowadzona przez niego drużyna walczy również w Lidze Europy. W czwartek w starciu z Lille odnieśli pierwszą porażkę od ósmego marca tego roku, kiedy to musieli uznać wyższość piłkarzy z Genoi.

Cezary Bednarczyk: AC Milan prowadzi w Serie A z szesnastoma punktami na osiemnaście możliwych do zdobycia. Czy twoim zdaniem drużyna z Mediolanu będzie tak mocna przez cały sezon?

Mateusz Święcicki: Ja myślę, że kibice Milanu powinni się cieszyć chwilą, natomiast jeżeli chodzi o to czy będą w stanie utrzymać formę tak długo, przez cały sezon to nie wiem, bo nikt też nie wie czy nie będziemy mieć kolejnego ciężkiego Lockdownu we Włoszech. Jeżeli ten Lockdown zacznie obpwiązywać i rozgrywki zostaną przerwane, to nikt tak naprawdę nie wie w jakiej formie piłkarze wrócą. To jest w ogóle taki dziwny i trudny czas dla wszystkich drużyn, i ja odnoszę wrażenie, że pandemia bardzo wpływa na formę poszczególnych zespołów.

Milan ma jeden plus, to jest paradoks, ale ma plus w postaci braku kibiców na swoim stadionie. Wielu piłkarzy mówiło w trakcie swojej kariery, także tych wybitnych, że lekki błąd i już szmer na trybunach. Często ci kibice są jak broń obosieczna, czyli niosą cię w tych dobrych momentach, ale gniotą w tych najgorszych. Kiedyś to pięknie opisywał Kevin Prince Boateng, który powiedział, że nigdy w żadnym kraju nie spotkał się z sytuacją gdzie po dobrym meczu ludzie wciskali ci kartki z numerami telefonu ich córek żebyś ty się spotykał z nimi jako piłkarz. Ale jeśli ci nie idzie, to nie wpuszczają cię do restauracji. Dlatego Milan jest paradoksem i korzysta na tym, że nie ma tej presji kibiców, bo musimy pamiętać też, że oni nie mogą przychodzić pod centrum treningowe więc piłkarze są praktycznie pozbawieni tych bodźców zewnętrznych.

Natomiast jeśli chodzi o ich formę to, ogromną robotę wykonał „Ibra” i nie chodzi tylko o boisko, ale też o liderowanie, bo ciężko znaleźć liderów wśród tego młodego pokolenia piłkarzy. I co najważniejsze, co podkreślał Pioli i jego asystenci, od momentu przyjścia Zlatana, natychmiast podniósł się poziom treningu. Można o nim powiedzieć dużo, że jest egoistą czy zachowuje się czasem żenująco, ale jest znamionem treningu, i to jest prztyczek w nos każdego kibica Milanu, bo on tej mentalności nauczył się w Juventusie, kiedy przychodził tam z Ajaxu. Dlatego ja myślę, że bardzo ciężko cokolwiek wróżyć, bo odnoszę wrażenie, że piłka dzisiaj to jest kwestia tygodnia. Jedno spotkanie może być dobre a następne kompletnie inne.

Marcin Ziółkowski: Myślę, że jeśli AC Milan będzie omijał szerokiem łukiem covid-19, oraz kontuzje to będą mocni. Jestem w szoku, jak radzi sobie „moja” drużyna. Pioli zmienił ją nie do poznania. Drużyna z Marco Giampaolo za sterami była kompletnie rozbita – fizycznie odstawali od reszty ligi, a na grę nie dało się patrzeć. Gra za Gennaro Gattuso była wolna i dosyć monotonna, ale wyniki były – Giampaolo zrobił z Milanu drużynę, która miałaby problem, aby się utrzymać. Wtem do klubu przyszedł Pioli, którego kibice wyrzucali jeszcze przed ogłoszeniem jego osoby na stanowisku trenera. Fani Milanu, woleli Luciano Spallettiego, który awans do Ligi Mistrzów robił z Romą, Zenitem oraz Interem. Każdy fanatyk „Calcio” wie, że zadaniem Piolego miało być ratowanie sezon dla Milanu. W czerwcu 2020 miał odejść, ale nikt nie przewidział że AC Milan zajmie pozycję w TOP 6 – to się udało, po lockdownie Milan „przebrał się w koszulki Interu” i skończył na szóstym miejscu, będąc blisko piątej Romy. W lecie grzano temat Ralfa Rangnicka, ale dyrektor Ivan Gazidis postanowił porzucić ten pomysł i pozostawić poczciwego Stefano na stanowisku.

Zlatan Ibrahimović fot. Cheng Tingting/Xinhua/PressFocus
Uzależnieni?

Cezary Bednarczyk: Obecność Zlatana na boisku, ma ekstremalny wpływ na wyniki każdego zespołu w którym występował. On sam natomiast ma już 39 lat, stąd nasuwa się pytanie… Co będzie z Milanem gdyby Szwed złapał kontuzje wykluczającą go z gry na dłuższy okres czasu?

Mateusz Święcicki: Ja się boje, że wróci stary Milan, czyli zespół pozbawiony lidera, Milan który gubi punkty. Może grający czasem efektownie, ale wynik końcowy jest rozczarowujący. W ogóle oni wiszą bez wątpienia, jako drużyna na jednym sznurku. 39 lat to już jest zupełnie inna odporność na urazy. On bardzo wysoko skacze, bierze udział w wielu sytuacjach które są ryzykowne i jak pada na murawę po jakimś starciu, to ja myśle, że Pioli bardzo się boi czy wstanie. Zlatan jest fenomenem fizjologicznym, to jest tak, jak mi powiedział ostatnio Tomasz Frankowski (Ex Wisła Kraków, Jagielonia Białystok) : ”Ja też miałem mentalność jak Lewandowski, też chciałem strzelać kolejne gole, ale nogi mnie już nie niosły a Ibrahimovicia niosą”. Dara Torres w wieku czterdziestu jeden lat zdobyła tytuł olimpijski, Roger Federer też jest w wieku Zlatana a świetnie sobie radzi. Jest kilku takich fenomenów fizjologicznych którzy dają radę pomimo wieku i Szwed takim jest. On nawet ostatnio zażartował, dokładnie kiedy wyrównał swój rekord, czyli sześć spotkań z rzędu z golem w Mediolanie (ostatnim razem dokonał tego w 2012 roku) że pobił formą tego starszego Zlatana, a dziennikarz zapytał, jak to przecież osiem lat temu byłeś młodszy… A on odpowiadział, nie! To teraz ja jestem młodszy. Natomiast jeszcze jedna ważna rzecz a propos Ibrahimovica, Pioli go mądrze obudował piłkarzami którzy zasuwają, czyli młodością. Bo on jednak ma pewne minusy, wiem, że ciekawie wyglada w statystykach, ale nie możemy ich czytać jednoznacznie. Na przykład Zlatan ma wiele kontaktów z piłką, ale ma ich wiele, bo cała drużyna gra na niego.

Marcin Ziółkowski: Mieliśmy już w tym sezonie sytuację, że Zlatan wypadł z gry. Powód… koronawirus. Na środku ataku zagrali między innymi, młody gniewny Lorenzo Colombo czy Daniel Maldini, syn Paolo. Na pozycji środkowego napastnika zagrał także Ante Rebić, który wrócił dopiero po kontuzji barku (warto dodać, że na początku 2020, gdy już się odblokował bardzo często trafiał do bramki).

„Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie”. – Fiodor Dostojewski.

Cezary Bednarczyk: Ibrahimovic jest niekwestionowanym gwiazdorem drużyny z Mediolanu. Kto natomiast twoim zdaniem jest cichym bohaterem „Rossonerich”, bez którego obecne wyniki drużyny nie byłyby możliwe?

Marcin Ziółkowski: Cichy bohater jest dla mnie jeden. Simon Kjær. To, co wyprawia w obronie jest czymś niebywałym. Ja mam wrażenie, jakbym oglądał kogoś, kto ma w sobie 50% Maldiniego. Kjær jest po prostu szefem. Milaniści byli poddenerwowani, gdy Simon miał do pary Matteo Gabbię, który nie potrafił utrzymać stabilnej formy, ale okazało się, że w duecie dali oni spokój i zapewnili trzy czyste konta w trzech ligowych meczach na starcie sezonu. Gdy będę miał okazję, koszulka Milanu z Kjærem obowiązkowo wyląduje w mojej szafie. Nikt nie spodziewał się, że Duńczyk będzie szefem obrony „Rossonerich”, bo przychodził jako bardzo budżetowy rezerwowy (3,5 mln euro za wypożyczenie, w lecie wykup za taką samą kwotę). Prawdziwy gladiator z krwi i kości. W wywiadach podkreśla, że transfer do Milanu to jego marzenie – ba, nawet na Instagramie, który założył w poniedziałek 2 listopada napisał o sobie „proud player of AC Milan”, co świadczy o tym, że mamy do czynienia ze szczerym piłkarzem, których oczywiście brakuje (wielu mówi, że spełnia marzenia, ale z reguły to puste frazesy).

Warto też wspomnieć o odrodzeniu Francka Kessiego czy Hakana Calhanoglu. W ofensywie Hakan ciągnął drużynę podczas nieobecności Zlatana – jego forma była wręcz kosmiczna! Co mecz miał a to gola, a to asystę. Milaniści „odzyskaniem” Calhanoglu zaskoczeni są najbardziej – dopiero pod koniec trzeciego sezonu w klubie, podobnie jak „Frank the Tank”, zaczęli prezentować się na miarę pokładanych oczekiwań.

Mateusz Święcicki: Moim zdaniem cichym bohaterem Milanu jest Kjær. To jest szok że tak odstrzelili go z Atalanty, gdzie oczywiście nie każdy pasuje charakterologicznie. Ale z Kjærem w składzie (nie licząc spotkania z OSC Lille) przegrali chyba tylko raz lub dwa spotkania. Tak więc Simon na pewno, ale mają też coś co na przykład brakuje innym klubom jak Romie czy Atalancie, mianowicie doskonałego bramkarza w postaci Donnarummy. Jakby zwrócić uwagę na wielkie kluby to Liverpool nie byłby wielkim Liverpoolem bez Alissona Beckera, bo kiedy miał w bramce Kariusa to nie zdobył Ligi Mistrzów. To samo możemy powiedzieć o Thibaut Courtois z Realu Madryt, który był w cudownej formie w poprzednim sezonie, dzięki czemu ekipa Zidana zdobyła mistrzostwo a sam Courtois wygrał nagrodę „Trofeo Zamora” dla najlepszego bramkarza, zatrzymując czteroletnią dominację Oblaka.

Simon Kjaer Fot. Alessio Marini / Live Media / IPA / Sipa / PressFocus
Brakujące klocki LEGO

Jak wiadomo kadra piłkarskiego klubu to ciągły plac budowy. Dlatego zapytaliśmy także o ten aspekt naszych ekspertów.

Cezary Bednarczyk: Na których pozycjach AC Milan musi poszukać wzmocnień aby skutecznie walczyć na kilku frontach?

Mateusz Święcicki: Myślę że napastnik i prawy obrońca, pomimo tego że Calabria gra dobrze to jednak prawy obrońca by się przydał, taki ktoś na poziomie Theo Hernandeza tylko z drugiej strony.

Marcin Ziółkowski: Milanowi na dobrą sprawę potrzeba trzech wzmocnień. Myślę że, środek obrony, prawe skrzydło pomocy oraz na pozycję środkowego napastnika. Milan zrobił dobre okienko letnie w 2020 roku, jednak ogromną rysą był brak środkowego obrońcy – czy to na stałe czy na zasadzie wypożyczenia. Dużo mówiło się o Ozanie Kabaku (Schalke), Mohamedzie Simakanie (Strasbourg), Wesleyu Fofanie (Saint-Etienne) czy Antonio Rüdigerze (Chelsea). Wszystkie te kandydatury jednak z rożnych powodów odpadły. Obrońca to główny cel, wraz ze zmiennikiem dla Zlatana, na styczniowe okienko. Maldini tak postanowił i znając jego zmysł do graczy, wybierze kogoś fantastycznego. Jeśli chodzi o skrzydło, głównie pada nazwisko Floriana Thauvina z Marsylii. Zerwał on niedawno więzadło krzyżowe, jednak w karierze miał trzy sezony z rzędu z piłkarskim double-double (dwucyfrowa liczba asyst i bramek w sezonie). Koszt jego sprowadzenia zimą to między 7 a 15 mln euro, gdyż Marsylia chciałaby jeszcze na nim zarobić, a ma kontrakt do czerwca 2021.

Czarne Chmury…

Mateusz Święcicki podkreślił podczas rozmowy fakt, że AC Milan rozegrał największą ilość spotkań w tym sezonie z wszystkich drużyn Italii. Mianowicie 12 (wliczając czwartkowe spotkanie z OSC Lille). A także fakt zmęczenia piłkarzy, który był już widoczny w spotkaniu przeciwko Udinese. Seria dwudziestu czterech spotkań bez porażki została przerwana, natomiast dziennikarz Eleven Sports obawia się nadchodzącego spotkania z Hellasem Verona.

Mateusz Święcicki: Moim zdaniem mecz z Hellasem to będzie dla nich tak zwany „mecz pułapka”. To jest szalenie niewygodny zespół, pozbawiony ciekawych postaci, ale też bardzo niewdzięczny, a Milan przeciwko takim drużynom ma zawsze problemy.

*************************************************************************************************

Wyglada na to, że po udanym początku sezonu, wielkimi krokami nadchodzi zadyszka. Milan jednak wypracował kosmiczną ilość punktów w lidze a także może czuć się bezpieczny w rozgrywkach Ligi Europy, gdzie z dorobkiem sześciu punktów po trzech seriach gier zajmuje drugie miejsce w swojej grupie. Może się okazać, że to będzie bardzo gorący okres drużyny ze stolicy Lombardii. Dlatego tym bardziej teraz, czarodziej ze Szwecji wraz z trenerem Piolim muszą udowodnić, że ostatni okres zwycięstw, nie był dziełem przypadku lub spowodowany spadkiem formy innych drużyn. W Polsce jest duże grono sympatyków Milanu, którzy muszą czekać już dobrych kilka lat na powrót tego zespołu na salony Europy, czyli do Ligi Mistrzów. Pytając o zdanie fanów w sondzie na Awangardzie Piłkarskiej zdecydowana większość typuje ”Rossonerich” na podium Serie A.

Brak opisu.

Trzymajmy za nich kciuki i przyglądajmy się rozwojowi wydarzeń, ponieważ powrót takiej marki do wysokiej formy i stabilizacji musi cieszyć kibiców piłki nożnej.

Rozmawiał Cezary Bednarczyk