fot. PAP
Już dzisiaj o godzinie 20:45, po trzech miesiącach przerwy ponownie ujrzymy reprezentację Polski w akcji. Tym razem w ramach „odskoczni” od spotkań eliminacyjnych rozegramy towarzyskie spotkanie z Mołdawią na Stadionie Śląskim w Chorzowie.
Przez wiele lat mecze z Mołdawianami były dla naszej kadry udane. Dość powiedzieć, że od początku lat 90. XX wieku, spośród ośmiu spotkań wygraliśmy pięć, zanotowaliśmy dwa remisy oraz polegliśmy raz – w czerwcu 2023 roku. W pamięci najbardziej zapadły nam jednak dwa ostatnie starcia w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy w 2024 roku. W Kiszyniowie po pierwszej połowie pewnie prowadziliśmy 2:0. W drugiej odsłonie rozkojarzyliśmy się i ostatecznie polegliśmy 2:3. W październiku tego samego roku na Stadionie Narodowym w Warszawie, równie sensacyjnie, zremisowaliśmy 1:1, tracąc szansę na bezpośredni awans na niemiecki czempionat.
Choć nasi przeciwnicy oficjalnie nie mają przydomku (przynajmniej według Wikipedii), kadra Mołdawii posługuje się potoczną nazwą – „Bim Bom”.
Tak samo, jak „Biało-czerwoni”, Mołdawia dotychczas rozegrała dwa spotkania w eliminacjach do Mistrzostw Świata z Norwegią oraz Estonią. Na start kwalifikacji polegli z „Niedźwiedziami” aż 0:5, natomiast z Estonią, po emocjonującym spotkaniu ostatecznie przegrali 2:3. W przypadku niedawnej Ligi Narodów było już zdecydowanie lepiej. Minioną edycję zakończyli na pierwszej lokacie w dywizji D, wyprzedzając Maltę oraz Andorę. Warto również wspomnieć o eliminacjach do Euro 2024, gdzie zajęli czwarte miejsce w grupie, do ostatniej kolejki bijąc się o awans na turniej.
Selekcjonerem reprezentacji Mołdawii jest Serghei Cleșcenco. 53-latek pracuje w kadrze od 2021 roku i doskonale pamięta dwumecz eliminacyjny do Euro 2024. Jest to również były zawodnik, który występował w takich zespołach, jak Zenit Saint Petersburg czy Maccabi Hajfa. Największe sukcesy jako zawodnik odnosił w Izraelu, gdzie zdobył dwa puchary krajowe oraz został królem strzelców w lidze. Cleșcenco. reprezentował barwy mołdawskie, gdzie w 69 meczach zdobył 11 bramek. Karierę na ławce szkoleniowej rozpoczął wraz z reprezentacją. W 2008 roku objął stanowisko w kadrze U-17, gdzie piastował to stanowisko przez dwa lata. Następnie przez rok prowadził kadrę U-19. Po pracy z reprezentacją trenował zespoły Milsami, Zimbru Kiszyniów oraz Uniao Leiria a także był asystentem w FK Rostów. Od 2019 roku pracuje jednak w mołdawskiej federacji, gdzie najpierw był asystentem selekcjonera, natomiast od grudnia 2021 roku pełni już funkcję trenera kadry narodowej.
Kraj znad Dniestru w swojej kadrze dysponuje kilkoma interesującymi zawodnikami. Największym talentem jest zaledwie 19-letni gracz Torino – Siergiej Perciun. Pod koniec minionego sezonu młody pomocnik zaczął wchodzić do pierwszego zespołu turyńczyków. Gwiazdą reprezentacji jest doskonale nam znany Ion Nicolaescu. W 2023 roku był bliski transferu do Rakowa Częstochowa, lecz ostatecznie wybrał holenderski Heerenveen, w którym gra razem z Pawłem Bochniewiczem. W minionym sezonie zajął 9. miejsce w Eredivisie, lecz w barażu o Ligę Konferencji odpadł w półfinale z AZ Alkmaar. Warto wyróżnić także dwie postacie znane nam z boisk Ekstraklasy. Artur Craciun oraz Ioan-Calin Revenco przez ostatnie dwa lata stanowili trzon zespołu Puszczy Niepołomice w PKO BP Ekstraklasie. Większość reprezentantów Mołdawii występuje jednak w rodzimej Super Lidze.
W pamięci kibiców cały czas utrzymuje się obraz z meczu w Kiszyniowie i Warszawie. Na konferencji prasowej Serghei Cleșcenco podkreślił wspomnienia z ostatnich potyczek z „Biało Czerwonymi”.
„Mecze przeciwko Polsce kojarzą mi się z wielką radością. Nie spodziewaliśmy się, że wygramy w Kiszyniowie. Po zwycięstwie świętowaliśmy dwa dni. Z tej wygranej na pewno bardzo też cieszyli się nasi kibice”
Pewne jest to, że nie wystąpi dzisiaj Robert Lewandowski, który nie przyjechał na zgrupowanie, oraz Piotr Zieliński, który nabawił się urazu. Nie oznacza to rozluźnienia w kadrze Mołdawian, co podkreślał na konferencji prasowej ich bramkarz Cristian Avram:
„Wiemy, że czeka nas niełatwy mecz. My przygotowujemy się do niego niezależnie od tego, kto wystąpi w drużynie rywala”.
Mecz w Chorzowie będzie również ostatnim spotkaniem w reprezentacyjnej karierze Kamila Grosickiego. „Turbogrosik” zagra po raz 95.
Sędzią głównym dzisiejszego meczu będzie David Dickinson. Jest to 45-letni Szkot, który na co dzień prowadzi mecze w rodzimej ekstraklasie. W minionym sezonie poprowadził 37 spotkań. Dickinson jest również znany kibicom Jagiellonii Białystok, gdyż prowadził przegrany przez „Dumę Podlasia” mecz z Mladą Boleslav 0:1 w fazie ligowej Ligi Konferencji UEFA. Asystentami 45-latka będą Graeme Steward i Ross MacLeod. Arbitrem technicznym będzie z kolei Ross Hardie, natomiast do obsługi systemu VAR zostali nominowani Steven McLean oraz Calum Scott.
Aby zatrzeć niekorzystne wrażenie po marcowych spotkaniach eliminacyjnych, dzisiaj o godzinie 20:45 należy pewnie podejść do starcia z Mołdawią i przełamać negatywną passę. Na własnym boisku, w magicznym „Kotle Czarownic” miejmy nadzieję na udane rozpoczęcie zgrupowania reprezentacji Polski. Choć to tylko spotkanie towarzyskie, w których historii Polska jeszcze nie poległa, a nawet dwukrotnie pokonała dzisiejszego rywala po 1:0, tym razem należy podejść z pokorą i nie dać się złapać na błędach.
Mikołaj Malinowski