#PrzedSezonem: Zagłębie Lubin – młoda krew ma wlać nowe nadzieje

Share on facebook
Share on twitter
2021.04.24 Lubin
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021
KGHM Zaglebie Lubin - Piast Gliwice
N/z Kamil Kruk Patryk Szysz
Foto Tomasz Folta / PressFocus

2021.04.24 Lubin
Football PKO Ekstraklasa season 2020/2021
KGHM Zaglebie Lubin - Piast Gliwice
Kamil Kruk Patryk Szysz
Credit: Tomasz Folta / PressFocus

Sezon 2020/21 w wykonaniu Zagłębia nie był zbyt udany. Raczej można powiedzieć, że taki jak na typowego średniaka przystało. Miedziowi zajęli miejsce w samym środku tabeli, ale teraz pod wodzą nowego trenera będą z pewnością walczyć o wyższą lokatę.

Mowa tutaj o Dariuszu Żurawiu, który w poprzednim sezonie miał okazję prowadzić zespół Lecha Poznań w rozgrywkach Ligi Europy. Jego europejskie doświadczenie zdobyte wraz z Kolejorzem może wyjść Miedziowym na duży plus. Co ciekawe, jest to powrót trenera na stare śmieci – współpracował on z drużyną z Zagłębia Miedziowego w latach 1998-2001. Szkoleniowiec zdaje się być brakującym elementem lubińskiej układanki i niewątpliwie daje nadzieje na to, że na ławce trenerskiej zespołu z Dolnego Śląska zapanuje w końcu tak bardzo oczekiwana przez działaczy i kibiców pewność. Pewność, że zasiądzie na niej kompetentna i godna zaufania osoba, która będzie w stanie wypełnić postawione przez zarząd klubu zadania.  

Nie od dziś wiadomo, że Akademia Zagłębia należy do jednych z najlepszych w kraju. W ostatnim czasie mieliśmy okazję dowiedzieć się nieco więcej o polityce kadrowej i transferowej Miedziowych na lata 2021-2025. Zakłada ona jeszcze większy udział młodzieżowców. Przewiduje się, że w nadchodzącym sezonie w wyjściowej jedenastce ma występować ich co najmniej czterech. W ciągu kolejnych lat liczba młodych zawodników w składzie będzie wzrastać, a w 2024 roku ma osiągnąć próg 75 procent. Przełoży się to także na aktywność na rynku transferowym – Zagłębie nie zamierza opłacać transferów piłkarzy po 22. roku życia.

Przedsezonowe ruchy transferowe

Ubiegłoroczne wzmocnienia Zagłębia zupełnie minęły się z powołaniem. O Sorenie Reese, Samuelu Mrazie czy Miroslavie Stochu wszyscy chyba wolimy zapomnieć. Zupełnie co innego można powiedzieć o tegorocznych ruchach. Do lubinian w letnim okienku transferowym jak na razie dołączyli: Ian Soler z MFK Zemplina Michalovce, Koki Hinokio ze Stomilu Olsztyn, a także kilku wychowanków: 19-letni Kacper Lepczyński i Bartłomiej Kłudka z drużyny rezerw oraz 17-letni Tomasz Pieńko, który Centralną Ligę Juniorów zamienił na najlepszą ligę na świecie, czyli Ekstraklasę. Wrócił również Dawid Pakulski, który sezon 2020/21 spędził na wypożyczeniu w Motorze Lublin.

Z kolei smutny czas pożegnań musiał dopaść wspomnianego już Miroslava Stocha oraz Dominika Jończego. Słowak szuka obecnie nowego pracodawcy, zaś 24-latek podpisał kontrakt z pierwszoligowym Zagłębiem Sosnowiec. Poza tym z Miedziowymi po siedmiu latach rozstał się golkiper, Konrad Forenc, który zasilił szeregi Korony Kielce. Jeden z największych niewypałów Zagłębia ostatnich lat, Rok Sirk przeniósł się do słoweńskiego NK Maribor. Na wypożyczenie uda się także 20-letni Kamil Bielikow.

Dyspozycja w sparingach

Spotkania kontrolne ewidentnie nie napawają optymizmem przed startem nowego sezonu. Na sześć meczów Miedziowi nie zdołali wygrać ani jednego, w trzech padł remis, a pozostałe zakończyły się porażką podopiecznych Dariusza Żurawia. W dalszym ciągu widać było w nich braki w defensywie. Zagłębie nie zanotowało w sparingach ani jednego czystego konta. Forma napastników także nie należy do najlepszych. Najczęściej do siatki trafiali mimo wszystko pomocnicy, którzy wyręczali kolegów z przodu.

Oczekiwania

Zagłębie z każdym sezonem stawia sobie ten sam cel: europejskie puchary. Ekstraklasa bywa przewrotna i z całą pewnością jakieś szanse na to są, ale patrząc na przygotowania, zgrupowanie w Opalenicy i ostatnie rezultaty można powiedzieć – nie dla psa kiełbasa. Miedziowym, mówiąc kolokwialnie, potrzeba czasu. Przyszedł nowy trener, polityka zakłada jeszcze większy udział młodzieży w klubie, trzeba się przyzwyczaić do nowej taktyki… Przecież nie od razu Rzym zbudowano. Choć młodzieńczy zapał i trenerski nos zazwyczaj idą z sobą w parze.

Wszystko tak naprawdę zależy od kilku pierwszych spotkań, wszak najważniejsze to wejść w sezon pełną parą. Terminarz mimo wszystko jest raczej dla Miedziowych korzystny. Poza meczami w Warszawie i Gliwicach w pierwszych ośmiu kolejkach zawodnicy Żurawia mogą być wdzięczni za uśmiech od losu. Kluczowe będzie derbowe spotkanie ze Śląskiem, a także starcie z Pogonią, również u siebie. Jeżeli chodzi o resztę – w rywalizacji z obiema Wisłami czy beniaminkami powracającymi do najwyższej klasy rozgrywkowej, Zagłębie powinno urwać jakieś punkty. Pytanie tylko czy te kilka oczek będzie w stanie urządzić zespół z Lubina, by zasiadł on na dłużej w górnej części ligowej tabeli. Odpowiedź otrzymamy już niedługo.

Piotr Sornat