#PrzedSezonem: Wisła Płock – mistrzowie w marketingu, niewiadoma na boisku

Share on facebook
Share on twitter
DSC_1009

Przez ostatnie trzy lata Wisła Płock nie kojarzyła się kibicom ekstraklasy zbyt pozytywnie. Po tym jak Jerzy Brzęczek w 2018 roku został mianowany selekcjonerem reprezentacji Polski, klub zamiast iść w górę, pikował w dół tabeli, często plątając się w walkę o utrzymanie. Słabej gry zespołu nie potrafili odmienić następujący po sobie trenerzy, ani preferujący ofensywną piłkę Kibu Vicuna, ani lubiący się w grze defensywnej Leszek Ojrzyński, czy Radosław Sobolewski. Prezesi i dyrektorzy sportowi dokonywali coraz to gorszych transferów, a starzejący się stadion im. Kazimierza Górskiego, przy nudnej i obrzydliwej grze ,,Nafciarzy”, skutecznie odstraszał widzów przed telewizorami. Wisła była przeciętna i nijaka, z twarzy zupełnie podobna do nikogo. Dopiero od niedawna zaczęła zmieniać swoje oblicze.

Wiatr zmian

Zanim Wisła Płock zyskała swój nowy, bardziej medialny charakter, w klubie doszło do zmian. W lipcu 2020r. Tomasz Marzec zastąpił na stanowisku prezesa Jacka Kruszewskiego, który sprawował władzę przez 8 lat. Nowy włodarz, który dodajmy jest najmłodszym sternikiem ekstraklasowca w lidze (35 lat), wcześniej w klubie odpowiadał za marketing i pion gospodarczy. Naturalne więc było ocieplenie wizerunku klubu, który w ostatnim czasie tkwił w maraźmie. Najpierw po kilku miesiącach władzy podziękował Markowi Jóźwiakowi, który jako dyrektor sportowy, dokonywał nieprzemyślanych transferów jak sprowadzenie anonimowego Suada Sahitiego, Julio Rodrigueza, czy Mateusza Lewandowskiego z IV ligi niemieckiej. Później zdecydował nie przedłużać współpracy z Radosławem Sobolewskim, za którego czasów Wisła grała siermiężną, krwawiącą oczy piłkę, która nie przynosiła żadnych pozytywnych rezultatów. Gdy płocczanie uwikłali się w ponowną walkę o utrzymanie, na ratunek zatrudniono etatowego strażaka, Macieja Bartoszka. Charyzmatyczny trener w nagrodę za wykonanie zadania pozostał w klubie na kolejny rok.

Przedłużona została też umowa z dyrektorem sportowym, Pawłem Magdoniem, który swego czasu święcił triumfy jako piłkarz z płockim klubem zdobywając Puchar i Superpuchar Polski. W odbudowaniu klubu na niwie sportowej pomaga także Emil Kot. To szef skautingu, znany jako założyciel projektu non-profit ,,Ty Też Masz Szansę” którego celem jest pomoc młodym, utalentowanym piłkarzom z niższych lig. Raz w roku wyławiani zostają najzdolniejsi piłkarze z całego kraju i przedstawiani podczas test-meczu trenerom, agentom, skautom z Polski i zagranicy. Bardzo podobny projekt, ,,Back to the Roots” został zainicjonowany pod koniec czerwca. Dzięki tej inicjatywie sportowe testy w Wiśle rozpoczęło 22 polskich lub polskiego pochodzenia zawodników z 14 państw świata (rocznik 2001-2005). Piłkarze, którzy spisali się najlepiej otrzymają możliwość dołączenia do ekstraklasowego klubu.

Wiedza zyskana przed Kota podczas TTMS, a także doświadczenie Magdonia, który wcześniej był dyrektorem sportowym w IV-ligowej Lechii Tomaszów Mazowiecki przełożyło się na politykę transferową opartą na sprowadzeniu młodych, perspektywicznych zawodników. Zamiast przypadkowych obcokrajowców w Płocku postawili na młodzież z regionu, bądź obszarów całego kraju. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy do Wisły trafili 17-letni Marcel Błachowicz (Escola Warszawa), Igor Drapiński (SMS Łódź) i Tomasz Walczak (Escola Warszawa), 18-letni Jakub Paciorek (SMS Łódź), czy 19-letni Michał Oczkowski (Zawisza Bydgoszcz), Kacper Rogoziński (ŁKS Łagów) oraz Bartosz Zynek, który jesienią w barwach trzecioligowych rezerw Zagłębia Lubin zdobył 10 bramek. Latem kontrakt podpisał uważany za jeden z największych talentów w warszawskiej Legii, 18-letni Radosław Cielemęcki. W krótkim odstępie czasu Wisła doczekała się pokaźnego grona perspektywicznych młodzieżowców.

Mistrzowie Polski… w marketingu

Wisła ociepliła swój wizerunek stawiając na ciekawe inicjatywy oraz ściągając młode talenty, ale przede wszystkim wykonała niesamowitą pracę pod kątem PR-owym. Dział marketingu Wisły to mistrzowie świata w swoim fachu, i nie jest to żadna przesada. ,,Nafciarze” na swoich mediach społecznościowych informują o przedłużeniach kontraktu czy nowych transferach w absolutnie niesztampowy sposób. Jakub Rzeźniczak wcielił się w Jamesa Bonda, Rafał Wolski stał się bohaterem netflixowej produkcji, a Anton Krywociuk trafił do świata FIFA Ultimate Team. Prawdziwą furorę w internecie zrobił jednak filmik nawiązujący do kultowej gry GTA: San Andreas. W rolę CJ’a wcielił się Piotr Tomasik, a nagranie zdobyło popularność nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, dzięki telewizji ESPN.

Kreatywność, ogromne poczucie dystansu i humoru ze strony działu marketingu Wisły Płock sprawiło, że ,,Nafciarze” zaczęli kojarzyć się pozytywnie kibicom ekstraklasy. Teraz muszą to też pokazać na niwie sportowej, bo dotychczas mecze z ich udziałem przypominały mękę dla oczu.

Solidni w teorii, niewiadoma w praktyce

Toporną do tej pory ofensywę ma rozhulać Dominik Furman, który wraca do Płocka po rocznej i nieudanej przygodzie w lidze tureckiej. W poprzednich czterech sezonach był niekwestionowanym liderem drużyny, często ciągnąc swój zespół za uszy w kluczowych momentach sezonu. Jego liczby są imponujące:

  • Sezon 2016/2017 – 3 gole, 5 asyst
  • Sezon 2017/2018 – 2 gole, 5 asyst
  • Sezon 2018/2019 – 6 goli, 7 asyst
  • Sezon 2019/2020 – 7 goli, 5 asyst

To, że Furman okaże się wartością dodaną dla Wisły jest raczej pewniakiem, ale mamy wątpliwości co do pozostałych zawodników tej formacji. Mateusz Szwoch w poprzednim sezonie doskonale odnalazł się w roli czołowego playmakera drużyny, notując 6 goli i 12 asyst. Gdy jednak w dwóch poprzednich sezonach występował z Dominikiem Furmanem, jego liczby nie robiły takiego wrażenia (łącznie 5 goli i 4 asysty). Dużą niewiadomą jest także forma Rafała Wolskiego, który sporą część kariery spędził w gabinetach lekarskich. Na papierze trio Furman-Szwoch-Wolski wygląda imponująco, ale nie będziemy zaskoczeni, jeśli ten pomysł spali na panewce.

Dominik Furman/ Fot. Wisła Płock

Znaków zapytania dotyczących Wisły Płock jest więcej:

  • Kto stanie się liderem defensywy po odejściu kapitana, Alana Urygi?
  • Czy podstawowy młodzieżowiec, Dawid Kocyła ustabilizuje swoją formę?
  • Czy wracający po nieudanej przygodzie w Holandii, Marko Kolar strzeli więcej goli niż w poprzednim sezonie Cillian Sheridan, Patryk Tuszyński, Airam Cabrera i Mateusz Lewandowski razem wzięci? (7 goli)

Spore wyzwanie czeka też Macieja Bartoszka, który być może po raz pierwszy od dekady (odkąd był trenerem GKS-u Bełchatów w rozgrywkach 2010/2011) przepracuje pełny sezon w ekstraklasie.

Jak widać znaków zapytania jest sporo i ciężko przewidzieć, czy Wisła w końcu zerwie z łatką drużyny brzydko grającej w piłkę i walczącej o utrzymanie. Jednakże, z drugiej strony, powodów do optymizmu także jest trochę: rozsądny prezes, ciekawie zapowiadający się dyrektor sportowy i posiadający dużą wiedzę szef skautów, wiodący piłkarz, który wrócił do klubu, obiecująca młodzież, no i dział marketingu, którego produkcje podbijają serca internautów. Oby podobnie ,,Nafciarze” uszczęśliwiali swoich kibiców dobrą grą w ekstraklasie.