#PrzedSezonem: Raków Częstochowa – mistrzostwo na początek nowego stulecia istnienia klubu?

Share on facebook
Share on twitter
2021.05.10 Czestochowa
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021
Rakow Czestochowa - Piast Gliwice
N/z Radosc Druzyna, Vicemistrz polski, feta, koszulki, emocje  Marek Papszun
Foto Rafal Rusek / PressFocus

2021.05.10 Czestochowa
Football Polish PKO Ekstraklasa season 2020/2021
Rakow Czestochowa - Piast Gliwice
Radosc Druzyna, Vicemistrz polski, feta, koszulki, emocje  Marek Papszun
Credit: Rafal Rusek / PressFocus

Najlepiej zarządzany klub w polskiej ekstraklasie z najlepszym, najbardziej kreatywnym trenerem w naszej lidze. Tym zdaniem można opisać wicemistrza Polski z ostatniego sezonu, Raków Częstochowa. Częstochowianie na 100-lecie istnienia klubu osiągnęli niemal wszystko — wicemistrzostwo, Puchar i Superpuchar Polski, a już w najbliższy czwartek zaczną walkę o grę w europejskich pucharach. Czy zespół ze Śląska ma szanse, by na początek nowego stulecia klubu wydrzeć z rąk Legii tytuł mistrza Polski?

Poprzednie rozgrywki

Raków był jednym z największych pozytywnych zaskoczeń ostatniego sezonu. Drużyna trenera Marka Papszuna zakończyła rozgrywki na drugim miejscu. Lepsza była jedynie warszawska Legia. Wszystko to pomimo rozegrania 28 meczów na wyjeździe (13 z 15 domowych meczów Raków rozegrał w Bełchatowie) oraz braku bramkostrzelnego, klasycznego napastnika. Częstochowianie robili furorę grając systemem z trójką obrońców, który Papszun jako jeden z pierwszych trenerów w Ekstraklasie wcielił w życie. Pomysł spodobał się też Czesławowi Michniewiczowi, który do dziś preferuje go w Legii, a ostatnio nawet defensywnie grająca Lechia zaczęła go testować w sparingach. Fantastycznie spisywał się również Marcin Cebula. Pomocnik ściągnięty przed sezonem z Korony Kielce był jednym z liderów środka pola częstochowian (6 goli i 7 asyst) i w znacznym stopniu przyczynił się do sukcesu drużyny. Dobrze grali też Ivi Lopez, David Tijanić czy środkowy obrońca, 21-letni Kamil Piątkowski, który od następnego sezonu będzie grał w RB Salzburg.

Transfery

Na początek pytanie dotyczące transferów — co w tym segmencie łączy Rakowa z Lechią Gdańsk? Tak, wiem, że jest to połączenie dosyć nieoczywiste na pierwszy rzut oka, ale jest postać wspólna dla obu klubów. To Żarko Udovicić. Pamiętacie, jaki był pierwszy transfer Lechii dwa lata temu po zdobyciu medalu w Ekstraklasie oraz Pucharu Polski? Tak, to właśnie Serb był pierwszym nowym nabytkiem klubu znad morza. Dwa sezony później historia się powtarza — Żarko jest pierwszym wzmocnieniem Rakowa, który już w czwartek w meczu z litewską Suduvą powalczy o 3. rundę eliminacji UEFA Conference League. Trudno ocenić jednoznacznie ten transfer, gdyż Serb podczas pobytu w Gdańsku albo pauzował 12 spotkań za dwie czerwone kartki, albo leczył kontuzje. Jednak, gdy już grał, to dawał drużynie odpowiednie wsparcie na skrzydle. Jeśli przypomni sobie czasy z gry w Zagłębiu Sosnowiec, gdzie notował około 10 goli i 10 asyst w sezonie, to wyjdzie na to, że Raków zrobił złoty interes. Kto jak kto, ale Marek Papszun potrafi odbudować formę zawodników po przejściach.

Co z resztą transferów? Poza Serbem, Raków ściągnął czterech piłkarzy oraz wykupił wypożyczonego wcześniej z Jagiellonii Zorana Arsenicia. Oto lista piłkarzy (poza Udoviciciem), którzy w tym okienku transferowym zawitali na Śląsk:

  • Vladan Kovacević, 23-letni bramkarz z Bośni i Hercegowiny
  • Milan Rundić, 29-letni serbski obrońca grający ostatnio w Podbeskidziu Bielsko-Biała
  • Pedro Viera, 19-letni portugalski napastnik
  • Jordan Courntney-Perkins, 18-letni środkowy defensor z Australii (jest na razie testowany aczkolwiek kilka źródeł donosi, że Australijczyk już piłkarzem Rakowa)

Ponadto, z wypożyczeń wróciło paru piłkarzy m.in. napastnik Sebastian Musiolik, środkowy obrońca Maciej Wilusz czy młody obrońca Jakub Apolinarski. Nie zanosi się jednak na to, żeby ci zawodnicy mieli w drużynie Papszuna odgrywać znaczące role w najbliższym sezonie.

Co do nowych zawodników – nie są to piłkarze, którzy w Częstochowie mają być gwiazdami. Zresztą nie o to chodzi w filozofii gry, prowadzenia zespołu przez Papszuna. Raków nie jest drużyną jednej gwiazdy. To drużyna, która ma wielu liderów i każdy z nich może przesądzać o losach spotkania. Warto jednak zwrócić uwagę na Kovacevicia, za którego szefowie Rakowa zapłacili pół miliona euro. Bośniak ma 23 lata i ostatni sezon spędził grając w barwach FK Sarajewo. W 29 ligowych meczach, aż 13-krotnie zachował czyste konto i stracił tylko 21 bramek. Powinien więc zapewnić solidność w bramce śląskiej ekipy, której brakowało podczas rundy wiosennej ostatnich rozgrywek. Rundić w Bielsku-Białej spisywał się całkiem nieźle, pomimo że grał w obronie z Dmytro Bashalajem, który co tydzień aspirował do znalezienia się w najgorszej „11” kolejki w sezonie 20/21. Teraz w Rakowie ponownie powinno być dobrze. Viera i Perkins raczej nie będą kandydatami do pierwszego składu w najbliższej perspektywie czasowej. Jest to raczej inwestycja przyszłościowa, a Raków jako jeden z niewielu polskich klubów myśli o składzie w dłuższej perspektywie.

Podsumowanie

Raków w opinii większości ekspertów całkiem dobrze zaprezentował się w sobotnim starciu na Łazienkowskiej z Legią o Superpuchar Polski. Ze stolicy wrócił z trofeum, wygrywając po rzutach karnych. To na pewno dobra wiadomość, że zaczynają sezon od wygranej z mistrzem Polski. W porównaniu z poprzednimi rozgrywkami, poprzeczka jednak będzie zawieszona wyżej. Raków nie będzie traktowany już jako zespół ze środka tabeli, który może być „czarnym koniem” rozgrywek. Apetyty i oczekiwania kibiców z pewnością są większe niż w sezonie 20/21. Odpowiadając na pytanie zadane na początku tekstu: Tak, uważam, że Raków ma szanse na zdobycie mistrzostwa Polski. Musi jednak być bardzo dobry w dwóch elementach: regularność i konsekwencja. Nie może gubić punktów w starciach z ligowymi średniakami oraz nie powinien przegrywać meczów z czołówką naszej ligi. A jakie są inne argumenty za tym, że Raków może być mistrzem? Dobrze zarządzany klub sportowy, z mądrą polityką transferową, za którą teraz będzie (najprawdopodobniej) odpowiadał Robert Graf, który dokonywał dobrych transferów w Warcie Poznań. Dodatkowo Raków posiada też równą i solidną kadrę, choć przydałoby się jeszcze pozyskać bramkostrzelnego napastnika. Ponadto jest też czwórka młodzieżowców, która wcześniej została ściągnięta z Korony Kielce m.in. Daniel Szelągowski czy Iwo Kaczmarski, która już niedługo może dawać drużynie duże wsparcie na boisku.

Najważniejsza postać Rakowa

I na koniec — trener Marek Papszun. Osoba, bez której Raków nie byłby w tym miejscu, w którym jest. Ma on duży wpływ na zespół i atmosferę, która panuje w szatni. Dodatkowo potrafi odbudowywać piłkarzy, którzy mają chwilowy kryzys w swojej karierze. Kiedyś zainteresowana jego ściągnięciem była Legia, ale wtedy prezes częstochowskiego klubu, Michał Świerczewski powiedział, że wykup Papszuna kosztuje 40 milionów złotych. Wypowiedź była może nieco żartobliwa, ale pokazuje jak wiele Papszun znaczy dla Rakowa. Ma komfort pracy, którego każdy trener w Polsce mógłby mu pozazdrościć. Piłkarski Raków to też dobrze (a może nawet najlepiej) rozwijający się projekt w Polsce. Czego chcieć więcej?

Życzę Rakowowi tytułu mistrzowskiego i gry w UEFA Conference League, bo po prostu jak żaden inny zespół na to zasługują. Patrząc na potencjał Rakowa – jest to drużyna, której celem powinno być co najmniej zajęcie miejsca na ligowym podium.

Kacper Czuba