#PrzedSezonem: Quo Vadis, Warto? Trudny sezon przed podopiecznymi Piotra Tworka

Share on facebook
Share on twitter
2020.07.28 Pilka nozna, Fortuna 1 liga sezon 2019/2020 Baraz o awans do PKO Ekstraklasy, polfinal Mecz 
Warta Poznan - Bruk Bet Termalica Nieciecza
N/z Piotr Tworek
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

Tytułowe pytanie z powieści historycznej Henryka Sienkiewicza idealnie pasuje, jeśli mówimy o poznańskiej Warcie. W zielonej części Poznania po tak dobrym ostatnim sezonie nie dokonano takich transferów, które pozwoliłyby powalczyć o podobny rezultat w nowej edycji rozgrywek. Dodatkowo odszedł lider poznaniaków z ostatniej rundy wiosennej — Makana Baku, a w jego miejsce nie ściągnięto gracza z porównywalnym potencjałem. Przed startującym w piątek sezonem jest więcej pytań niż odpowiedzi na temat drużyny Piotra Tworka. Dokąd zmierza Warta?

Pamiętacie angielskie Sheffield United? Może niektórzy trochę mniej, inni odrobinę lepiej, ale warto wspomnieć o tym zespole. W sezonie 2019/2020, jako beniaminek Premier League, piłkarze Chrisa Wildera byli jednym z największych pozytywnych zaskoczeń rozgrywek — zakończyli go na 9. miejscu. Jak jednak wiadomo, drugi sezon dla takich drużyn jest zawsze trudniejszy. Tak było również w tym przypadku — Sheffield zajęło ostatnie miejsce i spadło z ligi angielskiej. Kilka punktów wspólnych z angielską ekipą ma poznańska Warta. Mała liczba transferów, które byłyby wartością dodaną dla drużyny pomiędzy rozgrywkami czy bardzo dobry trener to tylko niektóre z nich. Czy „Swojska banda” podzieli los klubu z północy Anglii? Moim zdaniem niekoniecznie, aczkolwiek powody do obaw dotyczące Warty są całkowicie uzasadnione.

Transfery

Warta w letnim okienku transferowym pozyskała 7 piłkarzy. Pięciu dołączyło do drużyny poprzez transfer definitywny, a pozostała dwójka wróciła z wypożyczeń z innych zespołów.

Nowi zawodnicy Warty (odpowiednio: zawodnik, pozycja, ostatni klub):

  • Milan Corryn, skrzydłowy, AS Trenczyn,
  • Szymon Czyż, ofensywny pomocnik, Lazio Rzym,
  • Konrad Matuszewski, lewy obrońca, Odra Opole,
  • Wiktor Pleśnierowicz, stoper, Miedź Legnica,
  • Jędrzej Grobelny, bramkarz, Miedź Legnica,
  • Filip Małek, obrońca, powrót z wypożyczenia z Unii Swarządz,
  • Dominik Smykowski, pomocnik, powrót z wypożyczenia ze Skry Częstochowa.

Powiedzmy wprost — Warta nie przeprowadziła takich transferów, dzięki którym będzie w stanie grać o najwyższe cele w PKO BP Ekstraklasie. Najciekawszymi nowymi nabytkami wydają się Corryn i Czyż. 22-letni Belg gra na pozycji lewego skrzydłowego, a ostatni sezon spędził w AS Trencin. Zakończył go z 2 bramkami i 3 asystami w 16 meczach ligowych. Nie są to oszałamiające liczby jak na skrzydłowego, tym bardziej że przed Corrynem zadanie z gatunku tych ekstremalnie trudnych — zastąpienie Makany Baku, który w bardzo szybkim czasie stał się liderem Warty (6 bramek, 2 asysty w 13 meczach). Interesującym ruchem wydaje się też angaż Czyża. To 20-letni zawodnik (młodzieżowiec), który ma za sobą występ w barwach Lazio Rzym w Lidze Mistrzów (22 minuty w jednym meczu). Wydawało się, że znajdzie sobie klub we Włoszech albo co najmniej w lidze zagranicznej. Postanowił tymczasem wrócić do Polski. Dosyć dziwny ruch, nawet jeśli przychodzi do Warty, która jest idealnym miejscem do rozwoju. Powinien być piłkarzem pierwszego składu w drużynie trenera Tworka. Smaczku temu transferowi dodaje również fakt, że ostatni klub, w którym grał przed wyjazdem Polski, był Lech. Jest to kolejny zawodnik, który trafia do „swojskiej bandy”, a wcześniej reprezentował barwy ekipy z niebieskiej części Poznania. Ciekawa współpraca, rzadko spotykana w Polsce.

Następny piłkarz, którego dotyczy ta poznańska współpraca to Wiktor Pleśnierowicz. Z Lecha trafił do AS Romy, gdzie jednak nie zrobił kariery, a grał głównie w Primawerze. Przeszedł więc do Miedzi Legnica i to właśnie stamtąd przeszedł do Warty. Niestety jednak młody stoper najprawdopodobniej nie pomoże swojej drużynie do końca roku z powodu kontuzji (zerwanie więzadła krzyżowego w kolanie). Jest to na pewno duży pech dla młodego stopera, ponieważ miał spore szanse na grę w podstawowym składzie jako młodzieżowiec. Tym bardziej że wiek młodzieżowca skończył podstawowy obrońca Warty w ostatnim sezonie, Aleks Ławniczak.

Co do reszty zawodników — Grobelny zapewne będzie zmiennikiem Adriana Lisa, choć powinien też dostać szanse, by zaprezentować swoje umiejętności na boisku. Matuszewski, Małek i Smykowski to obiecujący piłkarze, którzy mają dużą szansę na rozwój w Poznaniu. A to, że trener Piotr Tworek umie budować formę zawodników i ich pozycję na rynku, wiemy nie od dziś.

Podsumowanie

Wartę czeka trudny drugi sezon w polskiej ekstraklasie. Dla trenera Piotra Tworka są to kolejne rozgrywki, w których ma szanse udowodnić, że nie mając zbyt mocnego zespołu, potrafi osiągnąć dobry wynik na koniec. Na pewno nie pomaga fakt, że nie udało mu się znaleźć wartościowego zastępstwa dla Baku. Żałować można też odejścia obrońcy, Jakuba Kuzdry, który dawał drużynie dużo na boisku oraz miał też wpływ na dobrą atmosferę w szatni, która była silną stroną poznaniaków w poprzednich rozgrywkach. Całe szczęście został generał w środku pola poznaniaków, jakim jest Łukasz Trałka. Warta, dokonując transferów, działała z rozwagą i zachowała „stoicki spokój”. Dokąd ich to zaprowadzi? Nie powinni podążyć drogą Sheffield – są drużyny, które na dzisiaj wyglądają słabiej niż Warta. Walki o czołowe miejsca orazeuropejskie puchary raczej nie powinniśmy się spodziewać. Mistrzostwo Poznania z kolei raczej wróci do Lecha i to pomimo ich biernej postawy na rynku transferowym (wszyscy już chyba znamy sprawę związaną z Damianem Kądziorem).

Trzeba jednak pamiętać, że sezon temu nikt nawet w najśmielszych snach się nie spodziewał, że Warta w ostatniej, 30. kolejce rozgrywek, będzie liczyć się w grze o europejskie puchary. Jeśli poznaniacy ponownie osiągną sukces, to Piotr Tworek z pewnością będzie miał sporo ciekawych ofert z innych drużyn. Myślę, że ekipa z zielonej części Poznania jest jedną z ostatnich ekip, której kibice życzyliby spadku z ligi. Może się wydawać, że okręt o nazwie „Warta” zmierza w złą stronę, ale to są tylko pozory. A jak wiadomo, pozory mylą. Oby tak też było w przypadku drużyny ze stolicy Wielkopolski.

Kacper Czuba