#PrzedSezonem – pogodzić grę na trzech frontach

Share on facebook
Share on twitter
2021.07.14, Warszawa, Pilka nozna, UEFA Liga Mistrzow 2021/2022, I Runda Elimacyjna
Mecz Legia Warszawa - FK Bodo/Glimt
N/z Tomas Pekhart gol, bramka, radosc, kibice
Foto Rafal Oleksiewicz / PressFocus

2021.07.14, Football, UEFA Champions League 2021/2022, First Qualifying Round
Legia Warszawa - FK Bodo/Glimt
Tomas Pekhart gol, bramka, radosc, kibice
Credit Rafal Oleksiewicz / PressFocus

Co prawda pierwsze spotkanie w Ekstraklasie Legia rozegra dopiero dzisiaj, jednak sezon rozpoczął się dla niej już na początku miesiąca. Mistrzowie Polski ponownie wchodzą w intensywny okres, w którym bardzo często w ostatnich latach dochodziło do zmiany trenera. Czego można spodziewać się w najbliższych miesiącach po “Wojskowych”?
Stabilizacja, czyli klucz do sukcesu

Poprzednia kampania była dla Legii udana. Mistrzostwo Polski zostało zaklepane na kilka kolejek przed końcem, gra legionistów była świetna, a sama drużyna pod batutą Czesława Michniewicza funkcjonowała bardzo dobrze.

Problem jest jednak inny – nie jest to pierwszy raz, kiedy w taki sposób można opisać Legię po rundzie wiosennej. Różnica jest jednak taka, że w tym momencie na stanowisku szkoleniowca stołecznej drużyny jest trener, który nie jest nim tylko z nazwy. A to spora odmienność.


W stolicy wreszcie postawiono na kogoś sprawdzonego i (uwaga, to może być dla wielu szok) daje to efekty. Ba, nie tylko efekty, ale także miliony, co przy aktualnej sytuacji klubu jest na wagę złota. Chodzi oczywiście o awans do europejskich pucharów, którego formalnie jeszcze nie ma, ale nikt pod uwagę nie bierze aktualnie innego scenariusza.

Oprócz Europy należy także pamiętać o dużym wkładzie Michniewicza w indywidualności. Potrafił on rozwinąć kilku zawodników, odgrywających obecnie kluczową rolę w drużynie. Najlepszym przykładem będzie chociażby Mateusz Wieteska, którego jeszcze kilka miesięcy temu w Warszawie pozbyliby się pewnie przy pierwszej lepszej ofercie opiewającej na milion euro. Dzięki Michniewiczowi, dziś w klubie taka propozycja nie byłaby raczej do zaakceptowania.

W maju będzie już za późno

Zostając jeszcze na chwilę przy temacie byłego selekcjonera kadry U-21, to warto wspomnieć o jego kontrakcie. W przeszłości zarząd Legii bardzo szybko podchodził do tematu przedłużenia kontraktu ze szkoleniowcem, który “coś” osiągnął. Tak było m.in. z Deanem Klafuriciem czy Aco Vukoviciem. W sprawie Michniewicza takiego pośpiechu nie widać. Czy to dobrze? Z jednej strony umowa 51-latka wygasa dopiero w czerwcu przyszłego roku, z drugiej jego umowa wygasa już w czerwcu przyszłego roku.

Porównanie warsztatu trenerskiego wcześniej wspomnianych bałkańskich trenerów z Michniewiczem jest po prostu bez sensu. Jeśli ma się w klubie kogoś, kto wreszcie będzie umiał przynieść klubowi zyski swoją pracą, to taką osobę wypadałoby trzymać tam jak najdłużej. Oczywiście, jeśli spełni wszystkie oczekiwania, ale na ten moment nie ma wielu argumentów przemawiających za zwolnieniem. Może niezdobycie co najmniej 20 punktów w 6 meczach fazy grupowej europejskich pucharów byłoby problemem…

Sytuacja Legii jest o tyle nieciekawa, że t̶a̶t̶o̶ ̶z̶n̶a̶n̶e̶g̶o̶ ̶T̶w̶i̶t̶t̶e̶r̶o̶w̶i̶c̶z̶a̶,̶ ̶M̶a̶t̶e̶u̶s̶z̶a̶ ̶M̶i̶c̶h̶n̶i̶e̶w̶i̶c̶z̶a̶ Czesław Michniewicz całkiem niedawno rozpoczął współpracę z agencją UNIDOS. Należy ona do Mariusz Piekarskiego, który w mgnieniu oka będzie w stanie znaleźć mu mocniejszy klub niż Legia.

Czas się obudzić, bo w maju po zdobyciu ewentualnego mistrzostwa, a może nawet dubletu, będzie za późno. No, chyba że powtórzy się scenariusz ze zwolnieniem trenera po eliminacjach do europejskich pucharów. Tym razem nie powinno być jednak takiej konieczności, ponieważ plan minimum, czyli awans do Ligi Konferencji, może zostać wykonany już we wtorek.

Znowu na trzy fronty

Wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że Legia w tym sezonie po raz pierwszy od czterech lat pokaże się na arenie międzynarodowej. Co prawda nie wiadomo w jakich rozgrywkach, ale kwestia gry co najmniej w Lidze Konferencji jest niemal przesądzona.

W Warszawie staną przed wyzwaniem, jakiego od lat nie było, lecz to dobra informacja. Do kasy klubowej trafią kolejne pieniądze, ranking klubowy zostanie poprawiony, a przy okazji jest szansa na promocje swoich najlepszych zawodników. Warto również dodać, że oprócz pieniędzy od UEFY za awans, Legia mogłaby też liczyć na gotówkę od swoich sponsorów czy też PKO Banku Polskiego, który ma przewidziane premie dla polskich pucharowiczów. 

Największym problemem jest jednak kadra, która już praktycznie pod koniec lipca nie jest skompletowana. Ekipę Mistrzów Polski wzmocniło już parę mocnych nazwisk, takich jak Mahir Emreli, Josue czy Lindsay Rose, ale wciąż brakuje zastępcy dla Filipa Mladenovicia oraz co najmniej dwóch środkowych pomocników. Radosław Kucharski w obliczu kontuzji Bartosza Kapustki będzie musiał sprężyć się z uzupełnieniem kadry tak, aby Legia nie ucierpiała w żadnych rozgrywkach.

Czego można się spodziewać po Legii?

Każdy inny wynik niż mistrzostwo i europejskie puchary będzie uważany jako porażka. Puchar Polski na pewno nie będzie priorytetem, choć kibice w Warszawie z pewnością po czterech latach przerwy chętnie wybraliby się na PGE Narodowy 2 maja, aby dopingować swoją drużynę w walce o to trofeum. Nie zmienia to jednak faktu, że priorytetem będzie obrona tytułu mistrzowskiego oraz pokazanie się w Europie.

Oskar Mochnik

fot. PressFocus