#ProjektKatar: Ekwador – na co stać Trójkolorowych z Ameryki Południowej?

DUSSELDORF - fans of Ecuador during the international friendly match between Japan and Ecuador at the Dusseldorf Arena on September 27, 2022 in Dusseldorf, Germany. ANP | Dutch Height | Maurice van Steen /ANP/Sipa USA
2022.09.27 Dusseldorf
pilka nozna Mecz towarzyski
Ekwador - Japonia
Foto ANP/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

Reprezentacja Ekwadoru, zwana również La Tricolor, jest jedną z czterech reprezentujących Amerykę Południową na zbliżającym się mundialu. Podopiecznym trenera Gustavo Alfaro jeszcze niedawno groziło wykluczenie spowodowane zawirowaniami wokół obywatelstwa Byrona Castillo. Ostatecznie Ekwador pojedzie na mundial. A Byron wraz z nimi.

(Nie)farbowany lis

Sprawę Byrona Castillo kojarzy zapewne większość kibiców południowoamerykańskiej piłki. Wobec niego postawiono poważne zarzuty – posługiwanie się fałszywym paszportem. Dziennikarskie śledztwo peruwiańskich i chilijskich dziennikarzy wykazało, że tak naprawdę jest on Kolumbijczykiem. Wszystko to pomimo zgody ekwadorskiej federacji na powołanie piłkarza po raz pierwszy w lutym 2021 roku, która dokładnie zbadała jego pochodzenie. Jakie są najnowsze doniesienia w tej sprawie? Dziś trybunał TAS orzekł, że reprezentacja Ekwadoru zostanie ukarana odjęciem trzech punktów w następnych eliminacjach do mundialu (2026 USA&Kanada&Meksyk) za sfałszowanie jednego z dokumentów Byrona Castillo, a ponadto zapłaci karę 100 tys. franków szwajcarskich oraz po 10 tys. dla federacji Peru i Chile. Sam Byron nie otrzyma żadnej kary. W taki więc sposób skończyła się cała telenowela, a piłkarze Ekwadoru mogą w pełni skupić się na przygotowaniach do wielkiej imprezy. W końcu ciężko pracowali na to, by móc się na niej znaleźć…

Reprezentacja kontrastów

Droga Ekwadoru na mundial nie była usłana różami, ale doskonały start (trzy wygrane w czterech meczach) sprawił, że ewentualne wpadki, a kilka ich było, w późniejszym czasie uchodziły tej ekipie na sucho. Największe osiągnięcia i przełamania?

1. 6-1 z Kolumbią – 17 listopada 2020
Jedno z najlepszych spotkań w wykonaniu tej drużyny, a już na pewno pierwsza połowa. Błyskawiczne objęcie prowadzenia w 7. minucie i niemal natychmiastowe zdobycie drugiej bramki. Do przerwy goście mieli swoje sytuacje, lecz podstawowy bramkarz – Alexander Dominguez świetnie się spisywał. Skapitulował po raz pierwszy i ostatni w doliczonym czasie pierwszej połowy, kiedy po faulu w polu karnym jedenastkę na gola zamienił znany wszystkim James. W drugiej Ekwadorczycy nie odpuszczali, ale zdołali zdobyć ‘’tylko’’ 2 bramki.

2. 2-0 z Paragwajem – 2 września 2021

Zwycięstwo z Paragwajem może nie należy do wybitnych osiągnięć, ale walka o trzy punkty do ostatnich minut była tutaj kluczowa. W 88. minucie kapitalną wrzutką popisał się Estupinan, a akcję wykończył Felix Torres. Siedem minuty później prawą stroną urwał się Michael Estrada i po indywidualnym rajdzie wykończył piłkę z ostrego kąta po długim słupku. Nerwowy mecz zakończył się dla Ekwadoru solidną zaliczką i wykonaniem kolejnego kroku do awansu na wielką imprezę.

3. 1-1 z Brazylią – 27 stycznia 2022

Reprezentacja Ekwadoru całkiem nieźle radziła sobie z czołówką. Mówimy tutaj o remisie z Argentyną i Brazylią. W najświeższym spotkaniu z ‘’Canarinhos’’ rozgrywanym w stolicy kraju – Quito – padł wynik 1:1. Już w 6. minucie po zamieszaniu w polu karnym bramkę zdobył Casemiro. Sama pierwsza połowa obfitowała w wiele emocji, ale głównie tych negatywnych. Do 20. minuty z boiska zdążył wylecieć bramkarz gospodarzy – Dominguez – za brutalny faul na przedpolu. Chwilę potem już drugą (!) żółtą kartkę otrzymał Emerson Royal, który swoją ‘’formę’’ z Tottenhamu przełożył na reprezentację. Zaś początku trzeciego kwadransa gry niebezpiecznego zagrania za polem karnym dopuścił się Allison. Bramkarzowi Liverpoolu się jednak upiekło, bo po analizie VAR otrzymał tylko żółtą kartkę. W całym meczu popełniono aż 32 faule, a więc całkiem sporo. Na drugą połowę La Tricolor wyszli z zamiarem odwrócenia wyniku, co połowicznie się udało. W 75. minucie z rzutu rożnego dograł Plata, a dochodzącą piłkę wykorzystał niezawodny Felix Torres.

Na mundialu nie gościli zbyt często

Historia na mistrzostwach świata? W wielkim skrócie: bardzo uboga. Największy sukces, jakim jest wyjście z grupy, Ekwadorczycy osiągnęli 16 lat temu. W ładnym stylu zwyciężyli z Polską i Kostaryką, strzelając łącznie pięć goli i zachowując dwa czyste konta. W ostatnim najtrudniejszym spotkaniu, przeciwko Niemcom – polegli 0:3. Nie lada wyzwanie czekało ich kilka dni później, gdzie trafili na Anglię. Podopiecznych Luisa Fernando Suareza wyeliminował wówczas golem w 60. minucie David Beckham

Mundial w 2006 roku był przedłużeniem dobrej passy, rozpoczętej cztery lata wcześniej, kiedy Ekwadorczykom udało się po raz pierwszy w historii awansować na wielki turniej. W swojej grupie zajęli jednak ostatnie miejsce pokonując Chorwację 1:0, jednocześnie uznając wyższość Włoch i Meksyku.

Najnowszym turniejem z ich udziałem jest mundial w Brazylii, gdzie tym razem do wyjścia z grupy zabrakło niewiele. Wyniki były następujące:

  • Szwajcaria 1-2 (zwycięski gol w 93. minucie),
  • Honduras 2-1,
  • Francja 0-0.

Tak więc nie mamy tu do czynienia z drużyną regularnie goszczącą na wielkich turniejach.

Na co ich stać?

Na wyjście z grupy? Prawdopodobnie tak, ale na pewno nie z pierwszego miejsca. Na papierze to właśnie Ekwador i Senegal powalczą o wyjście z grupy zaraz po Holandii. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że na mundial nie pojedzie kontuzjowany Sadio Mane, co diametralnie zmienia postać rzeczy. W Ekwadorze gra kilku zawodników regularnie występujących w ligach z TOP 5. Senegal, który ma zawodników doświadczonych na wielkich turniejach, do tego prawie całą kadrę złożoną z piłkarzy grających w topowych ligach na papierze wygląda lepiej.

Jednak wszystko diametralnie zmienia kontuzja Mane. Dopiero wczoraj dowiedzieliśmy się, że napastnik Bayernu nie pojedzie na mundial z powodu kontuzji. A warto napomnieć, że Ekwador nikogo się nie boi. Z drobnymi wyjątkami nie ma spotkań, w których w znacznej mierze odstaje sportowo od rywala. To drużyna konsekwentnie realizująca swój plan na dany mecz, niezależnie od klasy przeciwnika. Niemniej o tym, jak zweryfikować potrafią drużyny z innych kontynentów, wiemy doskonale sami. 

Najlepiej obsadzona – lewa strona

Pervis Estupinan. Nowy nabytek Brighton – na transfer do którego zapracował świetnym sezonem w Villarreal – jest kluczowym ogniwem swojej reprezentacji, od którego zaczyna się ustalanie wyjściowej jedenastki. Od debiutu jesienią 2020 roku, Estupinan opuścił zaledwie jedno spotkanie o stawkę – z Wenezuelą. Poza tym rozegrał 17 spotkań, 16 w pełnym wymiarze czasowym, wszystkie od pierwszej minuty. Podobnym wyczynem może pochwalić się jeszcze tylko jeden reprezentant ‘’Żółtych’’ – Piero Hincapie, który od debiutu na Copa America w 2021 roku opuścił tylko jeden mecz o stawkę, w którym pauzował za kartki, a w pozostałych grał ‘’od deski do deski’’.

Wracając jednak do Estupinana. Dysponuje on kombinacją cech niezbędnych dla nowoczesnego bocznego obrońcy. Jest bardzo dobry motorycznie, dysponuje agresywnym odbiorem i przyzwoitą techniką użytkową. W reprezentacji jest głównym wykonawcą stałych fragmentów gry, które są zresztą bardzo niebezpieczne. Oprócz niego warto zwrócić uwagę na Ennera Valencię – głównego snajpera, najlepszego strzelca w historii La Tricolor. Na ostatnim mundialu, osiem lat temu, trafił trzy razy do siatki w fazie grupowej. Tak więc na nim również mogą polegać. 

Estupinana cechuje bardzo silna osobowość. Zaczynał w LDU Quito. Początkowo był wystawiany w środku pola, lecz z czasem zaczął być wystawiany na lewej obronie, głównie z powodu braków kadrowych na tej pozycji. Od najmłodszych lat bez problemu przechodził przez kolejne drużyny młodzieżowe, będąc autorytetem dla rówieśników.  W pierwszej drużynie zadebiutował już w wieku 16 lat. Szło mu na tyle dobrze, że zadebiutował nawet w Copa Libertadores. Dwa lata później trafił Udinese, które wypożyczyło Pervana do ligi idealnej dla piłkarzy takich jak on – hiszpańskiej. Jeszcze w sezonie 16/17 zadebiutował w pierwszej drużynie Granady. Przez kolejne lata wyrabiał sobie markę na drugim poziomie rozgrywkowym, był pierwszy pełny sezon w La Liga rozegrać dla Osasuny w sezonie 19/20. Rok później przeszedł do Villarrealu, a jego kariera poszybowała do góry.

Młoda gwiazda

Brighton upodobało sobie ekwadorski rynek. Zanim do klubu dołączył obrońca Villarrealu, zimą 2021 roku trafił tam Moises Caicedo. Pomocnik ten dostawał coraz więcej minut, po drodze zaliczając wypożyczenie w belgijskim Beerschot, a odkąd kontuzji doznał Jakub Moder, jest zasłużenie podstawowym pomocnikiem mew. Moises obdarzony jest ponadprzeciętnymi warunkami fizycznymi i bardzo dobrą techniką. Stąd już w tak młodym wieku trafił do Premier League. To typowy pomocnik box2box, najlepiej czujący się na pozycji nr 6 i 8, poszukujący podań do przodu, a w obronie stworzony do pressingu. Jego uniwersalność powoduje, że idealnie pasuje do Brighton, a selekcjoner Alfaro chętnie rotuje nim między obiema pozycjami w reprezentacji. 

Bije od niego spora pewność siebie, która niestety czasem bywa zgubna. Jak na młodego piłkarza przystało, nie wszystkie podejmowane decyzje należą do najlepszych. W reprezentacji Ekwadoru nie notuje wybitnych liczb, ale w pierwszych czterech meczach strzelił gola i zanotował trzy asysty.

Trener

Gustavo Alfaro – nazwisko europejskim kibicom być może nieznane. W Ameryce Południowej, a szczególnie w Argentynie, skąd zresztą pochodzi, jest to jednak szkoleniowiec niezwykle ceniony. Od początku swojej kariery trenerskiej w latach 90 mozolnie wspinał się począwszy od drugiej ligi argentyńskiej, by w końcu dotrzeć do Boca Juniors, w którym spędził cały, okrągły 2019 rok. Alfaro od 2 lat wykonuje fenomenalną pracę w reprezentacji Ekwadoru. W swojej grze stawia na klasyczne 4-3-3, choć reprezentacja Ekwadoru nie raz przechodziła na ustawienie z wahadłami, do których dobrze predysponowany jest Estupinan. Jego drużyny grają przede wszystkim odważnie, co widać także w przypadku La Tricolor. 

Nadzieje, obawy

Stałe fragmenty i mecze z najlepszymi

Ekwador w eliminacjach walczył jak równy z równym, przeciwko Argentynie i Brazylii. Dwa z czterech spotkań z tymi reprezentacjami zremisował. Tak jak zostało wspomniane wcześniej – ta ekipa nie boi się nikogo. Należy jednak pamiętać, że na mistrzostwach świata w fazie grupowej są tylko trzy mecze, a nie siedemnaście. Stąd już jedna wpadka może pozbawić realnych szans na awans. Poza tym Ekwadorczycy dobrze odnajdują się w stałych fragmentach gry.

Największą obawą są z pewnością problemy ze słabszymi rywalami. Nie chce nam się wierzyć, że Katar sprawi trzypunktową niespodziankę, ale nie do takich blamaży Ekwador był zdolny, o czym świadczy porażka z Wenezuelą podczas eliminacji, czy męczarnie z Paragwajem. 

Terminarz

Ekwadorczycy zagrają w meczu otwarcia z Katarem w Chaur. Następnie przemieszczą się w kierunku południowym do Dohy, gdzie podejmą najpierw Holandię, a potem Senegal. Można przypuszczać, że ostatnia kolejka w grupie A rozstrzygnie więc losy awansu.

Spodziewany rezultat

Faza grupowa. Ekwador powalczy o wyjście z grupy, lecz moim zdaniem to Senegal pozytywnie zaskoczy, nawet pomimo kontuzji Sadio Mane. Holandia zaś zrobi po prostu swoje. Oczywiście wszystkie powyższe przypadki sprawdzą się pod warunkiem, że reprezentacja Kataru będzie grać czysto. Trudno wierzyć o powtórzenie scenariusza z 2015, kiedy Katarczycy, tym razem jako gospodarz mistrzostw świata w piłce ręcznej, przechodzili przez kolejne fazy turnieju w atmosferze skandali sędziowskich. Piłka nożna jest jednak zbyt medialnym sportem, by podobna sytuacja miała miejsce. W każdym razie – subiektywnie przyznaję Ekwadorowi 3. miejsce w swojej grupie.

Szymon Trzciński