Problemy Kieszka. Trudny powrót do Ekstraklasy

Share on facebook
Share on twitter
2021.09.12 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2021/2022
Wisla Krakow - Lechia Gdansk
N/z Pawel Kieszek
Foto Lukasz Sobala / PressFocus

2021.09.12 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2021/2022
Wisla Krakow - Lechia Gdansk
Pawel Kieszek
Credit: Lukasz Sobala / PressFocus

Polskich piłkarzy grających za granicą można pewnie liczyć w setkach. Nawet jeśli mielibyśmy ograniczyć się tylko do takich, dla których piłka jest źródłem utrzymania. Wielu takich piłkarzy potrafi wyrobić sobie solidną markę na zagranicznych boiskach, będąc jednocześnie dość anonimowym dla przeciętnego polskiego kibica. Przez ‚anonimowość’ rozumiem to, że meczów takich zawodników raczej się nie ogląda, a zna się ich raczej z raportów typu ‚nasi pod lupą’ czy shotów z ich bramek lub interwencji. Momentem weryfikacji jest zazwyczaj transfer do polskiej ligi i trzeba przyznać, że nie zawsze ta weryfikacja jest pozytywna, o czym przekonuje się właśnie Paweł Kieszek.

Wielkie nadzieje

Na pierwszy rzut oka transfery takie jak przyjście Pawła Kieszka do Wisły Kraków mają sens. Prawie 200 spotkań w lidze portugalskiej musi robić wrażenie, a gdy dodać do tego jeszcze rolę rezerwowego w FC Porto, wiemy ze do czynienia mamy z bramkarzem, który bronić potrafi. Dodatkowo Kieszek w serii gier FIFA miał jeden z większych overalii, jeśli chodzi o polskich bramkarzy, jasne jest to argument z przymrużeniem oka, dający jednak trochę do myślenia. Dla golkipera 37 lat wcale nie musi oznaczać końca piłkarskiej drogi, ale były piłkarz Rio Ave, póki co robi wszystko, by na koniec rundy znaleźć się w zestawieniu najbardziej rozczarowujących transferów.

Wielki zawód

Katastrofalne błędy poskutkowały odsunięciem od pierwszego składu. Totalnie zawalony mecz z Lechem Poznań, w którym nie dość, że wpuścił pięć bramek, to jeszcze nie zanotował chyba żadnej udanej interwencji. Fatalny błąd w meczu z Piastem, który poskutkował porażką 0-1. Kieszek w siedmiu meczach zachował jedno czyste konto, wpuszczając dodatkowo 12 goli. Chwały nie przynosi mu także współczynnik interwencji, który wynosił niespełna 65%. Doświadczony bramkarz miał wnieść spokój w szeregi obronne Wisły Kraków, a stał się właśnie tym, który wprowadza w nie chaos. Aktualnie wyborem numer jeden trenera Guly jest Mikołaj Biegański i trzeba przyznać, że na ten moment młody bramkarz radzi sobie przyzwoicie.

Skandynawska wpadka

Podobną historię do Kieszka zaliczył Piotr Leciejewski. O urodzonym w Legnicy zawodniku powiedzieć, że stał się w Skandynawii lokalną gwiazdą to jakby nic nie powiedzieć. Plotki o przyznaniu norweskiego obywatelstwa oraz o rzekomym zainteresowaniu Chelsea przewijały się przez polskie media wraz z kompilacjami najlepszych interwencji byłego zawodnika Górnika Łęczna. Jego powrót do ekstraklasy był naprawdę słaby. Raptem dwa występy, w których nie ustrzegł się błędów, mały konflikt z Grzegorzem Szamotulskim będącym wówczas trenerem bramkarzy w Zagłębiu Lubin i po niespełna półtora roku koniec przygody z dolnośląskim zespołem. 

Sinusoida Bilińskiego

Kamil Biliński odchodząc w 2012 roku do Żarglisu Wilno, podjął najprawdopodobniej jedną z lepszych decyzji w swojej karierze. Mistrzostwo nawet w niezbyt wymagającej lidze zawsze jest miłym  osiągnięciem. Dodatkowo gra u naszych północno-wschodnich sąsiadów pozwoliła mu wypromować się do Dynama Bukareszt – zespołu z o wiele lepszej ligi. Powrót do Śląska Wrocław w 2015 roku był w jego wykonaniu przeciętny. Nie spełnił pokładanych nadziei i bez żalu został oddany do Wisły Płock, z której wyjechał jeszcze na Łotwę, gdzie w FC Ryga zdobył dwukrotnie mistrzostwo. Obecnie jest zawodnikiem Podbeskidzia Bielsko-Biała, w barwach którego ponownie zagrał na boiskach polskiej ekstraklasy. Indywidualnie wypadł przyzwoicie, gdyż zdobył 11 bramek. Niestety, nie pomogło to jego drużynie w utrzymaniu.

Okres prawdy Kieszka

Nie da się ukryć, że przykład Pawła Kieszka jest naprawdę zastanawiający. Oczywiście, bramkarz ma jeszcze szanse zmazać plamę po początku sezonu, lecz wydaje się, że wobec dobrej postawy swojego konkurenta, ławka rezerwowych może towarzyszyć wychowankowi Polonii znacznie dłużej.

Michał Piwowarczyk