Problemy Arki w delegacjach. „To nie kwestia mentalności”

Dawid Szwarga 2

W bieżących rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy Arka Gdynia legitymuje się drugą najgorszą ofensywą po Piaście Gliwice. To jednak nie jedyny problem podopiecznych trenera Dawida Szwargi. Ich postawa w meczach wyjazdowych pozostawia bowiem sporo do życzenia.

Dotychczas gdynianie ugrali tylko jeden punkt w delegacjach. Paradoksalnie miało to miejsce w starciu z teoretycznie najmocniejszym rywalem, czyli Legią Warszawa. Były też mecze z ubiegłorocznymi beniaminkami. Na inaugurację „Żółto-niebiescy” okazali się minimalnie gorsi od Motoru Lublin (0:1), później przytrafił im się najsłabszy występ w bieżącym sezonie przeciwko GKS-owi Katowice (1:4). Najbardziej zabolała jednak porażka w derbach Trójmiasta z Lechią Gdańsk (0:1) i gol stracony w końcowych minutach. Ostatni dotychczasowy mecz na wyjeździe miał miejsce w Łodzi przeciwko Widzewowi (0:2), lecz o nim bardziej szczegółowo w dalszej części artykułu.

Łatwo zatem policzyć, że Arka zdobyła w delegacjach zaledwie jeden punkt i jednego gola. Jego autorem został Edu Espiau, lecz jego trafienie przeciwko GieKSie nie przyniosło żadnej korzyści drużynie znad morza. Ogółem Hiszpan zaczął nieźle, gdyż między 5. a 7. kolejką dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców. Ostatnio jednak i on się „zaciął”, choć takie stwierdzenie mogłoby zakrawać na zbyt duże uproszczenie. Jako środkowy napastnik ma prawo oczekiwać lepszego serwisu od swoich kolegów w postaci celnych podań kierowanych w okolice pola karnego, a tych po prostu brakuje.

To nie jest blokada mentalna – powiedział trener Dawid Szwarga po niedawnym remisie u siebie z Koroną Kielce (0:0). – Będziemy nad tym pracować w tym tygodniu. Oczywiście najpierw mamy przed sobą mecz pucharowy u siebie z Motorem Lublin, ale będziemy dążyć do tego, by w kolejnym spotkaniu wyjazdowym zaprezentować się na swoim optymalnym poziomie. Chcemy, by ta różnica między meczami w domu i w delegacjach była minimalna albo żadna, jeżeli chodzi o nasze nastawienie i mentalność. Natomiast co do samej gry, będziemy dążyć do poprawy naszych zachowań w ataku, zwłaszcza blisko bramki przeciwnika – dodaje.

Wróćmy zatem do meczu z Widzewem. Starcie w „Sercu Łodzi” zakończyło się porażką Arki, czego można było się spodziewać, biorąc pod uwagę wcześniejsze zamieszanie dotyczące wyjazdu trenera Czubaka do Grecji i przyznaniem piłkarzom kilku dni wolnego po kiepskiej postawie w poprzednich spotkaniach. „Czerwono-biało-czerwoni” mieli po prostu coś do udowodnienia na boisku i ostatecznie ten cel udało im się osiągnąć.

Mimo braku zdobyczy punktowej w tamtym spotkaniu, trener Szwarga dostrzegł pewne pozytywy w grze swoich podopiecznych. Uważam, że takim pierwszym krokiem w kierunku lepszej postawy na wyjazdach był mecz z Widzewem. Zaprezentowaliśmy w nim solidność i byliśmy w stanie zepchnąć rywala nisko oraz częściej operować na jego połowie, a to prowadzi do stwarzania sytuacji. Wiem, że wiele osób stawia zarzut, iż nie przekłada się to na bramki i oczywiście to prawda. Jeżeli jednak chcesz strzelić gola, to pierwszym krokiem ku temu jest właśnie zepchnięcie przeciwnika nisko, wejście w pole karne czy też oddawanie uderzeń na bramkę – kończy.

Na ten moment jedynym pozytywem dla Arki pozostaje niezła postawa w meczach u siebie. Bilans 8. zdobytych punktów w czterech meczach prezentuje się całkiem okazale. Z drugiej jednak strony do Gdyni zawitają jeszcze takie zespoły, jak Legia Warszawa, Lech Poznań, Raków Częstochowa czy Jagiellonia Białystok. Trudno zatem spodziewać się, by „Twierdza Gdynia” do końca sezonu pozostała niezdobyta. Stracone punkty będzie trzeba odrobić na wyjazdach, a żeby tak się stało, podopieczni trenera Szwargi muszą koniecznie poprawić swój dorobek strzelecki oraz punktowy poza własnym stadionem.

Laura Anna Tomczyk