fbpx

Poznański koncert!

Share on facebook
Share on twitter
2020.07.04 Poznan
Pilka Nozna PKO Ekstraklasa sezon 2019/2020
Lech Poznan - Legia Warszawa
N/z Jakub Kaminski Tymoteusz Puchacz Kamil Jozwiak gol radosc
Foto. Damian Kosciesza / PressFocus

2020.07.04 Poznan
Football Polish PKO Ekstraklasa season 2019/2020 Lech Poznan - Legia Warszawa
O/p 
Credit. Damian Kosciesza / PressFocus

Na zakończenie 35. kolejki PKO Ekstraklasy przenieśliśmy się do Poznania, gdzie Lech podejmował Lechię Gdańsk. Gra toczyła się o puchary, więc emocji mogliśmy być pewni!

Kilka dni temu oba zespoły zmierzyły się ze sobą w stolicy Wielkopolski w ramach półfinału Pucharu Polski. Po 90, a nawet 120 minutach utrzymał się wynik 1-1. Seria rzutów karnych rozstrzygnęła kto zagra 24 lipca w finale turnieju. Lepsi w jedenastkach byli podopieczni Piotra Stokowca, którzy wygrali 4-3. Jednak w niedzielne popołudnie 120 minut, a tym bardziej rzutów karnych nie będzie. Wszystko będzie wiadome po półtorej godziny gry. A jest o co rywalizować – stawką tego meczu były europejskie puchary. Mimo gorszego położenia, Lechia nadal miała matematyczne szanse, by znaleźć się na podium. Koniecznością była wygrana nad poznaniakami.

Lechia traci bramki na własne życzenie

Spotkanie w Poznaniu rozpoczęło się dla gospodarzy fantastycznie! Pierwsza bramka padła już w 5. minucie. Dani Ramirez wspaniale wykonał rzut wolny. Hiszpan strzelił technicznie w prawe okienko bramki. Niepotrzebnie przed polem karnym sfaulował Tomasz Makowski, przez co arbiter podyktował stały fragment gry.

W 12. minucie znów mogliśmy oglądać triumfujących graczy Dariusza Żurawia. Jakub Kamiński wpadł w pole karne i strzelił mocno w kierunku Dusana Kuciaka. Słowak obronił, ale na raty – najpierw odbił futbolówkę, potem ją złapał.

Krótko potem Thimur Zhamaletdinov spróbował swojego szczęścia z szesnastego metra. Uderzenie Rosjanina było jednak mocno niecelne.

Po pierwszym kwadransie nasunęły się pierwsze wnioski. Co było oczywiste, Lechia nie zaczęła tego meczu najlepiej. Zamiast grać „dołem”, goście często podawali i próbowali przyjmować piłkę z góry, przez co czasem ją tracili.

W 18. minucie gracze Lechii mogli cieszyć się z wyrównania, jednak sędzia po chwili anulował gola ze względu na spalonego Ze Gomesa.

Kuciak myślami w Poznaniu był chyba w Warszawie – pierwszego gola możemy zapisać na jego konto. Potem podał „do nikogo”, zupełnie jak w meczu z Cracovią. By ratować sytuację, Michał Nalepa musiał faulować, przez co został ukarany żółtą kartką i nie zagra w meczu z Legią Warszawa. Sędzia podyktował rzut wolny, z którego znów padł gol – tym razem zdobył bramkę Robert Gumny, który dobrze odnalazł się w polu karnym.

Lech prezentował się bardzo dobrze – grał ofensywnie, z tą różnicą, że piłka częściej wpadała do siatki niż w środowym spotkaniu. Lechiści znów mieli trudności ze stworzeniem sobie dobrych sytuacji. Ponadto, dało się zauważyć tę samą bezsilność i wręcz te same błędy, co w meczu z Cracovią. Po tamtym spotkaniu trener Biało-Zielonych powiedział, że „muszą przełknąć gorzką pigułkę”. Łykanie takich tabletek co mecz nie przyniesie korzyści zdrowotnych.

W 42. minucie padła kontaktowa bramka dla Lechii. Rafał Pietrzak uderzył zza pola karnego, a gdy piłka zmierzała w stronę bramki Miłosza Mleczki, nogę dołożył Omran Haydary i strzelił swojego debiutanckiego gola w barwach Biało-Zielonych.

Radość gdańszczan nie trwała zbyt długo. Ponad 120 sekund po bramce Haydarego. Kamil Jóźwiak oddał strzał z okolic szesnastego metra i trafił obok słupka. Czu Dusan Kuciak mógł coś w tej sytuacji zrobić? To poytanie należy zostawić indywidualnej ocenie.

Wynikiem 3-1 zakończyła się pierwsza część. Lech pokazywał kawał niezłego futbolu, natomiast Lechia, jak to Lechia, straciła bramki na własne życzenie. Mogła spokojnie uniknąć każdej z nich.

Lechia lepsza w drugiej połowie

Byliśmy ciekawi jak oba zespól rozpoczną drugą odsłonę meczu. Lech mógł sobie pozwolić na nieco niższe tempo, a Lechia nie miała nic do stracenia, musiała grać znacznie ofensywniej, by chociaż zremisować to spotkanie.

I tak się stało. Po niecałej minucie Lechiści zdobyli drugiego gola. Miłosz Mleczko niezbyt dobrze wykopał piłkę do Kostewycza, Ukrainiec stracił piłkę, strzał oddał Zwoliński, bramkarz Lecha wypluł, a „do pustaka” dobił Ze Gomes.

Pięć minut potem Łukasz Zwoliński stanął, wyskoczył przed drugą szansą. Haydary dośrodkował w pole karne, a polski napastnik wzbił się w powietrze i oddał strzał. Na jego nieszczęście, nad bramką.

Groźną akcję Lech przeprowadził w 55. minucie. Jóźwiak płasko zacentrował w pole karne, a Zhamaletdinova uprzedził Rafał Pietrzak, który wybił piłkę na rzut rożny.

Niecałe 120 sekund po akcji Lecha, znów Zwoliński zagroził bramce gospodarzy. Napastnik przyjął piłkę w polu karny, jednak jego uderzenie obronił Mleczko.

W 61. golkiper Lecha znów popełnił błąd przy wykopywaniu piłki. Futbolówkę na około 30/35 metrze przyjął Makowski, jednak chybił.

Krótko po nim odpowiedział Ramirez. Hiszpan potężnie huknął zza szesnastki, lecz piłka po jego strzale poleciała nad bramką.

Kwadrans przed końcem Karol Fila wraz z Jaroslavem Mihalikiem rozegrali kapitalną akcję. Słowak podał prawemu obrońcy w pole karne, a Polak mocno uderzył. Mleczko dobrze interweniował.

W 79. minucie po niefrasobliwym wymienianiu podań przez obrońców i bramkarza Lechii, futbolówkę przejęli gospodarze, a Kamil Jóźwiak płasko zacentrował w pole karne. Na szczęście gości, piłkę złapał Kuciak.

W 83. minucie Jakub Moder dośrodkował do niepilnowanego Jóźwiaka, a 22-latek oddał strzał nad bramką.

Po nim doskonałą sytuację do wyrównania miał Conrado, Brazylijczyk otrzymał podanie w polu karnym, lecz jego mocny strzał odbił się od bandy.

W 89. minucie Brazylijczyk został wyrzucony z boiska. Brutalnie sfaulował jednego z graczy Lecha i sędzia Krzysztof Jakubik bez wahania pokazał mu drogę do szatni.

W 93. minucie Zwoliński uderzył, ale spudłował.

Składy:

Lech Poznań: Miłosz Mleczko – Robert Gumny, Lubomir Satka, Djordje Crnomarković, Volodymyr Kostevych – Jakub Kamiński Jakub Moder, Pedro Tiba (Karlo Muhar), Kamil Jóźwiak – Dani Ramirez (Filip Marchwiński) – Thimur Zhamaletdinov (Christian Gytkjær)

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak – Karol Fila, Mario Maloča, Rafał Pietrzak – Tomasz Makowski, Jarosław Kubicki, Jakub Kałuziński (Maciej Gajos) – Omran Haydary (Jaroslav Mihalik), José Gomes (Conrado), Łukasz Zwoliński

Sędzia: Krzysztof Jakubik

Stadion: Stadion Miejski w Poznaniu

MVP Kamil Jóźwiak

Obserwuj autora na twitterze i porozmawiaj z nim o Ekstraklasie.