Pozdrowienia z zaplecza #28

2021.05.02 Niepolomice
Pilka nozna, Fortuna I liga, sezon 2020/2021
Puszcza Niepolomice - GKS Tychy
N/z Pilkarze GKS Tychy, radosc po meczu
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2021.05.02 Niepolomice
Football, Polish first league - second level, 2020/2021 season
Puszcza Niepolomice - GKS Tychy
Pilkarze GKS Tychy, radosc po meczu
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus

W czubie tabeli w końcu jakieś poważne ruchy i tworzenie odstępów, długo musieliśmy czekać. Na szczęście było warto. Zapraszam na podsumowanie 28. kolejki Fortuny 1 Ligi.

Łodzi się nie spieszy

Chrobry Głogów ŁKS Łódź 1:0

Bramki: Mikołaj Lebedyński 57’

ŁKS zalicza kolejną wpadkę w drodze po powrót do Ekstraklasy. Tym razem z torów wykoleiła go drużyna z Głogowa. W 1. połowie goście nie potrafili nijak zagrozić bramce rywala. Rafał Leszczyński albo pozostawał bezrobotny, albo z łatwością radził sobie ze strzałami. Lepiej zaprezentowali się głogowianie, którzy w 42. minucie wywalczyli karnego spowodowanego faulem Malarza na Dominiku Pile, ale Mateusz Machaj uderzył tylko w słupek. Po zmianie stron Chrobry szybko wyszedł na prowadzenie. Mikołaj Lebedyński wygrał pojedynek główkowy z Marciniakiem i Dąbrowskim po rzucie rożnym i w 57. minucie umieścił futbolówkę w siatce. Gra „Rycerzy Wiosny” rozruszała się po wejściu Sekulskiego. Napastnik nie zapisał się jednak na liście strzelców, za to zmarnował trzy stuprocentowe sytuacje – dwa razy powstrzymał go Leszczyński, raz spudłował z 7 metrów.

Meczycho w Łęcznej

Górnik Łęczna Bruk-Bet Termalica 3:3

Bramki: Paweł Wojciechowski 13’, 54’ (k), Przemysław Banaszak 90’ – Paweł Baranowski 15’ (s), Artem Putiwcew 26’, Bartosz Śpiączka 86’ (s)

Niezwykle gorąco było podczas spotkania w czubie tabeli. Choć żaden z zespołów nie może być zadowolony, to dla kibiców była to prawdziwa gratka. Już w 13. minucie Wojciechowski otworzył wynik wykończając podanie Bartłomieja Kalinkowskiego i kończąc serię 301 minut bez gola w wykonaniu zielono-czarnych. Błyskawicznie odpowiedziała Termalica, choć za pomocą obrońcy Górnika. Radwański oddał strzał w polu karnym, a piłka odbiła się od Midzierskiego i Baranowskiego, po czym wpadła do siatki. Tempo utrzymywało się dalej, aż w końcu na prowadzenie „Słoniki” wyprowadził Putiwcew, skutecznie główkując po rzucie rożnym. Na odpowiedź czekaliśmy do 54. minuty, gdy Wojciechowski wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Wlazły na Midzierskim. Łęcznianie osłabili się w 10 minut później, gdyż Gostomski wyleciał z boiska za zagranie ręką poza szesnastką. Wykorzystali to goście, którym tym razem pomógł Śpiączka, gdyż napastnik niechcąco „zamknął” dośrodkowanie. Ostatecznie rywale podzielili się punktami, gdyż w 96. minucie Banaszak dopieszczonym wolejem, wynikającym ze zgrania Midzierskiego, pokonał Budziłka. Termalica, która do tej pory zdobywała bramki w doliczonym czasie gry za sprawą Mateusza Grzybka, zginęła od własnej broni.

Tyszanie nie odstępują

Puszcza Niepołomice GKS Tychy 0:1

Bramki: Maciej Mańka 37’

Tyszanie zrobili ogromny krok w stronę awansu do Ekstraklasy i wskoczyli na pozycję wicelidera. W Niepołomicach ujrzeliśmy równe spotkanie, a nawet lepsze w wykonaniu niepołomiczan, jednakże GKSowi udało się wrócić do domu z tarczą. W 37. minucie nastał ogromny chaos w polu karnym, piłkarze wzajemnie wykopywali futbolówkę. Koniec końców tyszanie posłali piłkę w szesnastkę, a tam kuriozum – obrońca nabił Macieja Mańkę, co zaskoczyło Kobylaka i tak padł jedyny gol w tym meczu.

Radomiak coraz bliżej

Radomiak Radom Stomil Olsztyn 1:0

Bramki: Meik Karwot 20’ (k)

W Radomiu ujrzeliśmy bezpłciowe spotkanie zakończone łatwym zwycięstwem gospodarzy. Radomiak grający mecze co 3-4 dni mógł sobie bez problemu odpocząć. Jedyna bramka padła po sfinalizowaniu rzutu karnego w 20. minucie przez Meika Karwota. Prowodyrem był Jonatan Straus, który sfaulował Damiana Gąskę. Radomianie mogli podwyższyć prowadzenie, ale Karwot w 41. minucie uderzył po faulu Byrtka na Sokole z „wapna” w słupek. Na domiar złego Damian Byrtek wyleciał w 77. minucie z boiska za drugi żółty kartonik.

Reszta stawki

Widzew Łódź Miedź Legnica 0:0

Widzew i nudny mecz to lepsza para niż Pat i kot, Lippy & Messy, Flip i Flap. Po 4 spotkaniach bez zwycięstwa udało mu się (z trudem!) przełamać z Bełchatowem, a w tej kolejce zaprezentowali stary numer. Legniczanie również, mimo ostatniej wygranej z Górnikiem, pokazali swoje braki w ofensywie. Złożyło się to niezwykle senny pokaz. Ciśnienie podniosła jedynie 80. minuta i główka Robaka, która po dośrodkowaniu Poczobuta wylądowała na poprzeczce.

Korona Kielce Zagłębie Sosnowiec 1:0

Bramki: Jakub Łukowski 68’

W domu Dominka Nowaka można odpalać szampana – w końcu zakończył serię porażek! Spotkanie poziomem nie powalało i rozkręciło się dopiero w 2. połowie. W 68. minucie Felipe Oliveira dostrzegł w polu karnym Łukowskiego, a ten z bliska umieścił piłkę przy słupku, tym samym pokonując Frankowskiego. W 77. minucie jeszcze Pervan mocarnie huknął, ale tylko w poprzeczkę. Sosnowiczanie mają ogromne szczęście, że GKS Bełchatów jest w tak podupadłym stanie, bo inaczej widmo spadku byłoby jeszcze realniejsze.

Apklan Resovia GKS Bełchatów 1:3

Bramki: Radosław Adamski 6’ – Mateusz Bartków 7’, Dawid Flaszka 14’, Oliver Podhorin 77’ (s)

Ciekawy kontrast, przebrzydła jak zwykle murawa w Rzeszowie i przepiękny jak zwykle sędzia Wojciech Myć. Już sam ten fakt sprawiał, że mecz zapowiadał się interesująco. I taki był, gdyż wynik otwarto w 6. minucie. Trójkowa akcja Adamski-Hebel-Wróbel została wykończona przez tego pierwszego, który wykorzystał zgranie Wróbla i słabą interwencję Niźnika. Na odpowiedź czekaliśmy tylko minutę. Bartków po dośrodkowaniu z rzutu wolnego umieścił piłkę w siatce. Na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Dawid Flaszka, który skutecznie dobił wybronione uderzenie Grzelaka. Worek z bramkami wyczyścił Podhorin, który po wrzutce Flaszki był tak naciskany przez Masa, że sam pokonał Dybowskiego. Ważne zwycięstwo w kontekście walki o utrzymanie.

GKS Jastrzębie Odra Opole 3:0

Bramki: Aleksander Komor 30’, Dominik Kulawiak 55’, Daniel Rumin 60’

Drużyna z Jastrzębia postanowiła nie cackać się z przyjezdnymi i pożegnali ich z trzema kopami w cztery litery. W 30. minucie Aleksander Komor wykorzystał rykoszet po wolnym Daniela Ferugi i główką pokonał golkipera. Następnie Damian Kulawiak huknął zza szesnastki tuż przy słupku, czym pokazał, że dobrze czuje się z opaską kapitana. Wynik w 60. minucie zamknął Daniel Rumin, dzięki czemu zrównał się w klasyfikacji strzelców z Bartoszem Śpiączką. Miłe przebudzenie GKS-u po serii 7 spotkań bez zwycięstwa.

Wyniki:

Widzew Łódź Miedź Legnica 0:0

Chrobry Głogów ŁKS Łódź 1:0

Korona Kielce Zagłębie Sosnowiec 1:0

Apklan Resovia GKS Bełchatów 1:3

GKS Jastrzębie Odra Opole 3:0

Górnik Łęczna Bruk-Bet Termalica 3:3

Puszcza Niepołomice GKS Tychy 0:1

Radomiak Radom Stomil Olsztyn 1:0

Arka Gdynia – Sandecja Nowy Sącz – PRZEŁOŻONY

Tabela Fortuny 1 Ligi

fot. 90minut.pl