Pozdrowienia z zaplecza #24

Share on facebook
Share on twitter
2021.04.10 Kielce
Pilka nozna Fortuna 1 Liga sezon 2020/2021
Korona Kielce - GKS Tychy
N/z Emocje reakcja Mario Zebic
Foto Lukasz Sobala / PressFocus

2021.04.10 Kielce
Football Polish Fortuna First League season 2020/2021
Korona Kielce - GKS Tychy
Emocje reakcja Mario Zebic
Credit: Lukasz Sobala / PressFocus

Nowa kolejka, stare problemy faworytów. 24. seria spotkań Fortuny 1 Liga nas nie porwała, zapraszam na jej podsumowanie.

Nie spodziewałem się, że kiedyś powiem słowo „nudno” w kontekście pierwszoligowej kolejki. Tymczasem tylko w dwóch spotkaniach padły więcej niż dwie bramki. Do tego otrzymaliśmy dużo remisów. No ale to zrozumiałe, wszakże dopiero co były święta, nie wszyscy zdążyli ułożyć w brzusiu babciny mazurek i maminą sałatkę jarzynową. Przez pandemię przełożony musiał zostać istny hit – Termalica vs. Radomiak.

Odmieniona Korona

Korona Kielce – GKS Tychy 1:0

Bramki: Jakub Łukowski 52’

Kamil Kuzera ma czym się pochwalić, to już miesiąc kieleckiej drużyny bez straty bramki! Do tego co prawda tylko 3 bramki w 4 spotkaniach, ale co z tego, skoro bilans punktowy to 10 na 12 możliwych. W 18. minucie Paweł Łysiak prawie pożywił się głupim błędem Nedicia, ale na posterunku był Konrad Jałocha. Pod koniec połowy Marcel Gęsior główkował minimalnie obok bramki po rzucie wolnym. Gol padł w dosyć kuriozalnych okolicznościach. Jałocha wyszedł poza pole karne, a Łukowski minął bramkarza i trafił do pustej siatki. Przed podwyższeniem wyniku w 74. minucie tyszan uratował Przemysław Szarek, który wybił sprzed linii bramkowej strzał Wiktora Żytka. Łukowski mógł po raz kolejny wpisać się na listę strzelców, ale z wolnego huknął w poprzeczkę. GKS zagrał jeden z gorszych meczów w tym sezonie.

Wróbel pogrąża ŁKS

Apklan Resovia – ŁKS Łódź 1:0

Bramki: Jakub Wróbel 57’

Jeśli miałbym wskazać faktycznie jedną rzecz, która przełamała marazm w tej kolejce, to byłaby to wygrania Resovii. Czy spotkanie było dobre? Skądże znowu, ale sam fakt kolejnej wywrotki ŁKSu na prostej drodze jest wart zauważenia. „Reska” była od początku aktywna i w 12. minucie Arkadiusz Malarz wybronił nogą groźny strzał z ostrego kąta Jakuba Wróbla. Wkrótce na poprzeczce wylądowała główka Olivera Podhorina. W 40. minucie powstała kontrowersja, gdyż gospodarze uważali, że piłka po ich strzale przekroczyła całym obwodem linię bramkową, co było jednak nieprawdą. Rzeszowianie wyszli na prowadzenie w 57. minucie. Adamski dośrodkował na bliski słupek, zaś Wróbel nabiegł i strzelił głową tuż przy prawym słupku. Napastnik okazał szacunek do byłego pracodawcy i nie pokazał radości. W 80. minucie jeszcze Pirulo huknął w poprzeczkę, ale przegrana łodzian stała się faktem.

Górnik niechętny do lidera

GKS Jastrzębie – Górnik Łęczna 1:1

Bramki: Daniel Szczepan 21’ – Bartosz Śpiączka 72’

Cóż za wyścig żółwi. Zmożona koronawirusem Termalica nie jest zdolna rozgrywać spotkań, więc Górnik dostał szansę na objęcie pozycji lidera. GKS dołował ostro z formą. I łęcznianie, metaforycznie ujmując, zesrał się przed toaletą. Już w 10. minucie Maciej Gostomski z trudem wybronił strzał Mroza z ostrego kąta. Następnie to goście zagrozili Pawełkowi uderzeniem z rzutu wolnego. Jastrzębianie otworzyli wynik w 21. minucie, gdy Daniel Szczepan wykorzystał zagranie z głębi pola. Wyrównanie przyszło późno, bo ponad 50 minut później. Górnik przycisnął rywala, co zaprocentowało dośrodkowaniem i lobem głową Bartosza Śpiączki. Znów do inicjatywy wrócili gospodarze. Najpierw Ali przegrał pojedynek sam na sam, a potem słupek uratował Gostomskiego.

Popucharowy kac

Arka Gdynia – Odra Opole 1:1

Bramki: Adam Danch 86’ – Jakub Szrek 18’

Jak z Piastem Arka nam zaimponowała, to w weekend zamazała wszelkie pozytywne doznania. Wymęczeni gdynianie nie mieli sił i chęci do grania, zaś Odra… Odra była Odrą. Na prowadzenie wyszła jednak szybko, bo w 18. minucie. Po indywidualnej akcji Szrek pokonał Kajzera strzałem po długim rogu. Przyjezdni zdominowali rywala, widząc jego zmęczenie. „Arkowcom” się przejąć inicjatywę, ale zmęczenie było za duże. Druga połowa mogła trochę odmienić obraz spotkania. Wpierw Kajzer wybronił strzał Nowaka, słupek zabrał bramkę Czaplińskiemu, Kajzer powstrzymał Nowaka w sytuacji sam na sam, a Wypych otrzymał drugi żółty kartonik i wyleciał z boiska. To wszystko działo się na przestrzeni 7 minut, później wszystko wróciło do normy. W 66. minucie Skóra umieścił piłkę w siatce, ale wcześniej Wolsztyński faulował Żemło. Kajzer ponownie wygrał pojedynek jeden na jeden, tym razem w 80. minucie z Trojakiem. Niewykorzystana sytuacja w końcu się zemściła. Marcus da Silva zagrał z rożnego przed pole karne do Kasperkiewicza, a ten dośrodkował wprost na głowę Dancha, który dał kolegom punkt. Kajzer w końcówce jeszcze raz kapitalnie uchronił gdynian przed przegraną, tym razem po strzale Piecha.

Reszta stawki

Widzew Łódź – Puszcza Niepołomice 0:0

Najnudniejsza drużyna góry tabeli nie zawodzi i ponownie doprowadza nas do wyziewania ducha. Nie działo się prawie nic, obie strony lulały widzów do snu. Pełno dośrodkowań i dalekich wyrzutów z autu, w większości oczywiście kompletnie nieudane. Kopanina polegająca na przekopywaniu piłki z połowy na połowę. Emocje w pierwszej połowie robił tylko Górski na bramce, bo raz przyjął futbolówkę na klatkę piersiową, a raz wypuścił ją po strzale Robaka, jednakże interweniowała obrona. Po zmianach inicjatywę przejęła Puszcza, ale skończyło się na jednej nieudolnie zakończonej przez Sebastiana Górskiego kontrze. Ostatni kwadrans był momentem przebudzenia. Wpierw Michalski w 78. minucie zgrał do Samca-Talara, ale jego strzał z bliskiej odległości wybronił golkiper. Następnie sytuację sam na sam po podaniu Serafina przegrał Michał Rakoczy. Bezbramkowy remis, bezsensownie spędzony czas.

GKS Bełchatów – Stomil Olsztyn 2:3

Bramki: Valērijs Šabala 47’, Damian Hilbrycht 65’ (k) – Koki Hinokio 7’, Jakub Mysiorski 26’, Sam van Huffel 83’

Piotr Klepczarek może swój debiut zaliczyć do udanych, choć był od krok od zostania frajerem kolejki. Choć zdominował bełchatowian w pierwszej połowie i prowadził 2:0, to gospodarzom udało się jeszcze wyrównać. Worek z bramkami rozwiązał Koki Hinokio. Japończyk huknął zza pola karnego i nie pozostawił Otczenaszence najmniejszych szans. Wynik podwyższył Mysiorski, który sprawnie poradził sobie w polu karnym i mocnym precyzyjnym uderzeniem pokonał bramkarza. Po zmianie stron GKS szybko wziął się do odrabiania strat i nowo ściągnięty Šabala strzelił bramkę kontaktową po zagraniu Gancarczyka. Wyrównanie nastąpiło w 65. minucie, gdy Hilbrycht wykorzystał rzut karny. Za dyskusje z arbitrem czerwoną kartkę otrzymał Klepczarek, ale nie przeszkodziło to Stomilowi w wygranej. Van Huffel uderzył silnie z okolic szesnastki, czym zaskoczył zasłoniętego Otczenaszenkę.

Sandecja Nowy Sącz – Zagłębie Sosnowiec 2:1

Bramki: Rubio 21’, Dawid Błanik 70’ – Dawid Pietrzkiewicz 60’ (s)

Będące na wznoszącej fali Zagłębie Sosnowiec nie zdołało zatrzymać pędzącej machiny Sandecji. 13 meczów bez porażki! Obłędna liczba patrząc na nieprzewidywalność 1 Ligi. Gospodarze wyszli na prowadzenie po golu Rubio w 21. minucie. Hiszpan zabawił się z rywalem i uderzył przy prawym słupku po wrzutce Dziwniela. Jeszcze przed przerwą Karbowy zmarnował kontrę trzech na jednego, gdy zdecydował się na bezsensowne podanie. Pietrzkiewicz w 50. minucie świetnie wybronił rzut wolny, ale 10 minut później piłka po strzale odbiła się najpierw od stopera, a potem od jego pleców i niefortunnie wylądowała w siatce. Sączanom udało się jednak zwyciężyć, gdyż w 70. minucie po wykopie golkipera i dwójkowej akcji gola na wagę 3 punktów zdobył Dawid Błanik.

Chrobry Głogów – Miedź Legnica 0:0

Mijają noce i dnie, a Miedź dalej bezzębna. Małe derby Dolnego Śląska nie zmieniły nic w tabeli, choć dla obu to było arcyważne spotkanie. Chrobry mógł przeskoczyć „Miedziankę”, zaś goście mogli ponownie włączyć się do walki o TOP 6. Bohaterem meczu został Rafał Leszczyński. Ściągnięty po nieudanej przygodzie w Podbeskidziu golkiper nie tylko zszedł z boiska z czystym kontem, ale obronił rzut karny wykonany przez Kamila Zapolnika w 41. minucie. Sam Zapolnik jeszcze w 66. uderzył w poprzeczkę. Legniczanie pokazali się z lepszej strony, jednakże na niewiele się to zdało. Podopieczni Jarosława Skrobacza muszą na gwałt odblokować zardzewiałą ofensywną maszynę.

Wyniki:

Widzew Łódź – Puszcza Niepołomice 0:0

Korona Kielce – GKS Tychy 1:0

Apklan Resovia – ŁKS Łódź 1:0

GKS Bełchatów – Stomil Olsztyn 2:3

Sandecja Nowy Sącz – Zagłębie Sosnowiec 2:1

GKS Jastrzębie – Górnik Łęczna 1:1

Chrobry Głogów – Miedź Legnica 0:0

Arka Gdynia – Odra Opole 1:1

TABELA:

fot. 90minut.pl