Poskromić albańskiego orła

Share on facebook
Share on twitter
2021.09.02 Warszawa
Pilka nozna, Reprezentacja, Eliminacje Mistrzostw Swiata Katar 2022
Polska - Albania
N/z Keidi Bare
Foto Rafal Rusek / PressFocus

2021.09.02 Warszawa
Football,  FIFA World Cup Qatar 2022 Qualification match 
Poland - Albania
Keidi Bare
Credit: Rafal Rusek / PressFocus

Przed reprezentacją Polski kluczowe spotkanie w walce o awans na Mistrzostwa w Katarze w 2022 roku. Biało-Czerwoni udają się do Albanii, na piękny obiekt Air Albania Stadium, by tam powalczyć o przeskoczenie gospodarzy w tabeli grupy I i zapewnienie sobie otwartej drogi do baraży. Czy 13. mecz Paulo Sousy w roli selekcjonera narodowej kadry okaże się szczęśliwym spotkaniem?

Po wysokiej wygranej przeciwko San Marino (5:0) graczy znad Wisły czeka pojedynek innej, zdecydowanie wyższej rangi. Możemy spokojnie stwierdzić, że meczu o takim ciężarze gatunkowym (wyłączając spotkania w ramach EURO 2020) portugalski szkoleniowiec nie miał okazji rozgrywać jeszcze z pozycji ławki polskiej kadry. Zewsząd płyną głosy, że to spotkanie w kategorii „być albo nie być” dla trenera Polaków, który przecież zapisane ma w kontrakcie przedłużenie umowy tylko w przypadku awansu na kolejny mundial. Czy tak rzeczywiście się stanie?

Na ostrzu noża

Patrząc na układ tabeli, polski kibic może nie lada się zdziwić, bowiem sytuacja jest mało komfortowa, pomimo tego, że mamy już za sobą mecze z Anglią (1:2; 1:1), a Albańczycy udadzą się na Wembley dopiero 12 listopada. W tej chwili to podopieczni Edoardo Rejy mają względną przewagę w postaci jednego oczka więcej w tabeli, co daje im na ten moment drugie miejsce, gwarantujące udział w dwustopniowych barażach, w których zmierzy się ze sobą 12 zespołów. Jak wypadali gracze z Półwyspu Apenińskiego w dotychczasowych meczach tych eliminacji?

  • na inaugurację z problemami poradzili sobie przeciwko Andorze (1:0)
  • później nadeszła weryfikacja w starciu z Anglikami (0:2)
  • następne 5 spotkań to aż 4 zwycięstwa i wysoka porażka z Polską (1:4)
  • ostatni mecz w ich wykonaniu to sensacyjne pokonanie Węgrów w Budapeszcie po golu Armando Brojy (1:0), który strzelał już bramki w trzech kolejnych spotkaniach

Być może z tych suchych wyników nie wyłania nam się obraz Albanii jako trójgłowej bestii, która zdolna jest pożreć każdego rywala, ale z pewnością swoje atuty ma. Wydaje się, że największą moc nasi wtorkowi rywale prezentują w defensywie, która oprócz wspomnianych porażek z Anglią i Polską nie dała wbić sobie żadnej bramki, strzelając aż 10 goli (średnia: 2 gole na mecz). Bramka to królestwo znanego z Torino Etrita Berishy, a dalej w linii defensywnej klimat się nie zmienia, w efekcie możemy obserwować kolejnych graczy z Serie A w postaciach Marasha Kumbulli (AS Roma) oraz Ardiana Ismajliego (Empoli) i Berata Djimsitiego (Atalanta). Ten ostatni przeciwko Polsce nie zagra, bowiem wykluczyła go złamana ręka w poprzednim zwycięskim pojedynku z Węgrami (1:0).

Zweryfikować poziom

Albania to jednak nie tylko defensywa, a przede wszystkim ciekawe aspekty w grze do przodu. Za kreację w drużynie z Bałkan odpowiada etatowy zawodnik rzymskiego Lazio, który w kadrze często pełni funkcję wahadłowego, czyli Elseid Hysaj. Wyróżnić należy także Keidiego Bare z Espanyolu, czy Armando Broję z Chelsea, który aktualnie przebywa na wypożyczeniu w Southampton. Być może napastnik ,,Świętych”, który w spotkaniach z Węgrami zdobył dwie bramki, zastąpi od pierwszych minut Sokola Cikalleshiego. Bramkostrzelny snajper, o czym przekonała się nasza kadra we wrześniu, otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19.

Albańczycy w pierwszej części spotkania z Polską byli drużyną zdecydowanie lepszą, stwarzającą sobie wiele okazji pod naszą bramką i kto wie, jak potoczyłyby się losy tego spotkania, gdyby nie gol Adama Buksy i fantastyczny rajd Roberta Lewandowskiego, po którym z gola mógł cieszyć się Grzegorz Krychowiak. Jaka więc jest odpowiednia recepta na zneutralizowanie atutów Albańczyków?

Po poprzednim akapicie można odnieść wrażenie, że gospodarze podobnie jak w Warszawie, będą próbowali na stadionie w Tiranie narzucić swoje warunki i wyjść na pojedynek z Polakami z otwartą przyłbicą. Najgorszy scenariusz to zamknięcie się na swojej połowie i pasywne czekanie, co zaprezentuje nam przeciwnik. A to wpisuje się w obraz poprzedniego meczu z Albanią, co o mały włos nie zakończyło się dla drużyny trenera Sousy katastrofą. Kluczowe będą chęci prowadzenia gry na połowie rywala i chęć dominowania, pokazania, kto jest stroną zasługującą na udział w barażach do MŚ. A rywale w tym spotkaniu na pewno nie odpuszczą i jeśli poczują swoją szansę, to z niej skorzystają, o czym mówił na przedmeczowej konferencji Etrit Berisha.

– To ekscytujące, wszystko zależy od nas. Jeśli wygramy, to możemy zakwalifikować się do baraży. Presja jest na Polakach. Zmierzymy się z silną drużyną i jeżeli przegramy, to nie będzie koniec świata. W poprzednim meczu z Polską straciliśmy gole po prostych błędach. To kwestia koncentracji – przyznał albański golkiper.

Cel jest od dawna wszystkim znany. Wywieźć z Albanii komplet punktów i ze spokojem czekać na dwa ostatnie spotkania w naszej grupie eliminacyjnej. Misja wydaje się łatwa do wykonania, ale jak historia pokazywała nie raz, nie chwalmy dnia przed zachodem słońca i powstrzymajmy się z wydawaniem wyroków do pierwszego gwizdka wtorkowego meczu.

Mateusz Włosek