#PoSezonie: Zagłębie Lubin – Więcej szkody niż pożytku

2021.05.16 Plock
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021
Wisla Plock - KGHM Zaglebie Lubin
N/z Martin Sevela (Trener Head Coach) Sasa Balic w szatni przed meczem
Foto Tomasz Folta / PressFocus

2021.05.16 Plock
Football PKO Ekstraklasa season 2020/2021
Wisla Plock - KGHM Zaglebie Lubin
Martin Sevela (Trener Head Coach) Sasa Balic w szatni przed meczem
Credit: Tomasz Folta / PressFocus

Drużyna Miedziowych w zimowym okienku transferowym poczyniła ruchy, których nikt się nie spodziewał. Sporo mówiło się o Mahirze Emrelim z Karabachu Agdam, a do zespołu koniec końców trafili tacy zawodnicy jak Miroslav Stoch, który pół roku nie grał w piłkę, Đorđe Crnomarković z Lecha czy Karol Podliński z Radomiaka. Tylko ten ostatni potrafił wnieść odrobinę świeżości, lecz mimo to próżno szukać innych plusów w ekipie Zagłębia w porównaniu z dyspozycją z jesieni.

Można więc powiedzieć, że zawodnicy, z którymi kibice wiązali ogromne nadzieje i wydawali się wręcz zachwyceni wzmocnieniami, okazali się jedynie zbędnym balastem. Potwierdziły się za to moje osobiste przypuszczenia – Zagłębie pozostało w tej, teoretycznie rzecz ujmując, „grupie mistrzowskiej”, ale na topową trójkę nie miało już sił i na nią po prostu nie zasłużyło. Tak jest od kilku ładnych lat. W Lubinie niby są pieniądze, ale nie ma takich osób, które mogłyby zrobić z nich pożytek. Niegdyś niepewne ruchy Michała Żewłakowa, a teraz Lubomira Guldana nie przynoszą pożądanych rezultatów, czyli europejskich pucharów, a raczej ich eliminacji, na które Zagłębie czeka od 2016 roku. Schemat się powtarza także z trenerami, których posada stale wisi na włosku, aż w końcu nadchodzi albo kolejny sezon albo czas rozliczeń i pożegnań.

KLUCZOWA POSTAĆ ZESPOŁU

Nie bądźmy jednak bezpośredni do przesady. Wśród podopiecznych Martina Seveli da się jeszcze wyróżnić postać, która wciąż robi dobrą robotę. Jest nią wyjątkowo uzdolniony technicznie Filip Starzyński. Bramki „Figo” z rzutów wolnych to czysta poezja i pociecha dla oka. 29-letni pomocnik w tym sezonie zdołał strzelić w 26 spotkaniach 7 bramek. Jak na głównego kreatora gry jest to dosyć dobry wynik, zwłaszcza dlatego, że w zeszłej rundzie Zagłębie zmagało się z problemem skuteczności Samuela Mraza, który odszedł do Radomiaka. Prawda, ktoś może Filipowi zarzucić już brak wybiegania, ale mimo wszystko taktyka Seveli opiera się na tym właśnie zawodniku. Z biegiem czasu Starzyński przez swój wiek będzie stawał się jeszcze mniej dynamiczny, choć nie można zapominać, że jest to boiskowy wirtuoz, który jednym podaniem może swojemu koledze z drużyny otworzyć drogę do bramki przeciwnika.

Filip Starzyński/ Fot. Paweł Andrachiewicz / PressFocus

NAJWIĘKSZE ROZCZAROWANIE

TRANSFERY i to przez duże „T”. Crnomarković już w pierwszym meczu w barwach Miedziowych przeciwko Wiśle Płock zademonstrował pokaz swojej boiskowej agresji i brutalnie, bez pardonu zaatakował Piotra Pyrdoła. W konsekwencji graczowi Wisły przydarzyła się długotrwała kontuzja, a mianowicie pęknięcie kości strzałkowej. Serb uległ presji asystenta trenera, Ivana Vrabeca, który nakazał sfaulować zawodnika gości, bo i tak Crnomarković pauzowałby w meczu z Lechem (tak stanowił zapis w umowie). Mimo wszystko stoper Zagłębia został zawieszony na nieco dłużej, bo na trzy mecze, choć była to kara niezbyt adekwatna do czynu. Istne „wejście smoka” w negatywnym oczywiście znaczeniu. Z pewnością za takie wpasowanie się do drużyny, a także niektóre interwencje w kolejnych spotkaniach należy mu się jakaś nagroda. Dzban sezonu? Incoming.

Sporo można też powiedzieć o grze Miroslava Stocha. Słowaka raczej nikomu nie trzeba przedstawiać, a w swojej karierze zwiedził on kawał świata; m.in. reprezentował barwy londyńskiej Chelsea, holenderskiego Twente Enschede, a także tureckiego Fenerbahce, gdzie w 2012 roku strzelił bramkę dającą zwycięstwo w plebiscycie FIFA Puskas Award. Takie piłkarskie CV robi wrażenie, a obecność zawodnika w polskiej lidze jeszcze je potęguje. Można sobie gdybać, co by było gdyby skrzydłowy trafił do Zagłębia jakieś pięć, sześć lat temu, a tak… formą 31-letni Miroslav niestety nie błyszczy. Często odstaje technicznie od reszty zespołu i zdecydowanie widać tę półroczną przerwę w grze. Z greckiego PAOK-u też niewiele zostało, a wydawać by się mogło, że umiejętności na ogół się zakorzeniają i pozostają w małym palcu. Mówiąc zupełnie szczerze – klasyczny przykład jak zaliczyć zjazd do tego stopnia, by z europejskich salonów przedostać się do piłkarskiego podziemia.

NAJWIĘKSZE POZYTYWNE ZASKOCZENIE

Z pewnością wymiana Mraza na Podlińskiego oraz podbudowa zespołu świetną dyspozycją Patryka Szysza. Napastnik pozyskany z Radomiaka zdobył dokładnie tyle samo trafień co Słowak (2 bramki w 12 meczach przy 2 golach w 27 meczach Mraza), ale nadal pozostaje on w cieniu bardzo dobrze spisującego się Patryka Szysza, który od końcówki lutego nie trafił do siatki tylko w 6 z 13 spotkań. Jesień zdecydowanie należała do obrońców i Kacpra Chodyny, wiosna z kolei to teatr jednego aktora z 23-latkiem w środku, który skrada całe show dla siebie.

GIF, KTÓRY PODSUMOWUJE SEZON

Dokładnie w ten sposób można podsumować Miedziowych w sezonie 2020/21. Są transfery, ale niestety nic nie wnoszą. W związku z tym zespół z Lubina często żegna się ze swoimi nowymi nabytkami tuż po „rozgoszczeniu się”, co w tym wypadku symbolizuje zdjęcie i ponowne założenie kapelusza (jest to oczywiście aluzja do Mraza, a także Sørena Reese, który został wypożyczony w sierpniu 2020 roku z duńskiego FC Midtjylland za 350 tysięcy euro i do końca grudnia nie zagrał ani minuty w Ekstraklasie).

Go go go incomodo GIF on GIFER - by Danos

PIOSENKA NA ŻYCZENIE

A na sam koniec świetnie wpasowująca się w drużynę Zagłębia piosenka Republiki „Śmierć na pięć”. Dokładnie tyle lat lubinianie czekają na występ swojej drużyny w eliminacjach europejskich pucharów, a nadzieje powoli gasną. Jak zwierzęta w utworze zmieniają się trenerzy i dyrektorzy. A co do samobójczego pędu… niewątpliwie ma go Saša Balić, który dwukrotnie w tym sezonie trafiał do własnej siatki.

WERDYKT

Nie ma co się podniecać dość wysokim miejscem jak na standardy zawodników Seveli, ale na pewno jest kilka rzeczy do poprawy. Przede wszystkim Zagłębie potrzebuje bardziej przemyślanych transferów. Włodarze klubu groszem nie śmierdzą, ale czy to jest aż tak odpowiedzialne zachowanie, by wydawać ponad milion złotych na zawodnika, który nawet nie zdąży powąchać murawy? Mam co do tego wątpliwości. Jeżeli zostanie poprawiony aspekt transferowy oraz napastnicy odblokują się na dobre, wtedy dopiero będziemy mogli mówić o wyjściu Zagłębia na prostą.

Piotr Sornat