#PoSezonie: Wisła Płock i jej dewiza ,,jakoś to będzie”

DSC_1034

Gdyby Wisła Płock była człowiekiem i pracowała w korporacji, to byłaby osobą którą każdy zna, ale nikt nie wie dlaczego. Może pracuje w recepcji, może jest asystentem bądź asystentką, a może tylko sprząta?  No z twarzy podobna zupełnie  do nikogo.  Tak przedstawia się obraz  zespołu  z Mazowsza. Ten sezon, złośliwi powiedzą przejściowy, kompletnie zmarnowany. Walka o utrzymanie do przedostatniej kolejki, chyba nie takie plany stawiali sobie włodarze “Nafciarzy”. Ale tak to już jest z tą Wisłą, zwycięstwo, euforia a potem dwie porażki i smutek na twarzy. Dobrze, przyjrzyjmy się jak wyglądał ten sezon Wisły Płock.

Wisła Płock zajęła dwunaste miejsce, co z pewnością jest wynikiem, poniżej oczekiwań. Przed sezonem zastanawiano się, jak Wisła poradzi sobie, bez swojego najlepszego zawodnika, Dominika Furmana. Mateusz Szwoch wszedł w buty Furmana i zanotował  6 goli i 12 asyst. Jest to wynik fantastyczny. Zespół z Płocka, nie miał aspiracji walki o puchary w tym sezonie, jednak walka o utrzymanie do przedostatniej kolejki, zapewne też nie była w planach. Trudno orzec, która runda w wykonaniu “Nafciarzy” była lepsza. Po rundzie jesiennej, mieli 16 punktów po rundzie wiosennej 17. Ciężkie jest życie kibica Wisły Płock, ale nie tylko ich.  Efektowne zwycięstwo 4:0 z Zagłębiem Lubin na koniec sezonu, wynagrodziło kibicom trudy tych rozgrywek. 

KLUCZOWE POSTACI – MATEUSZ SZWOCH I ALAN URYGA

Wisła Płock co sezon ma swojego lidera. Rok temu był to Dominik Furman, dwa lata temu wyróżniał się Jose Kante. W niedawno zakończonym sezonie w zespole “Nafciarzy” najlepiej prezentowali się Mateusz Szwoch i Alan Uryga.  

Alan Uryga to zdecydowanie najjaśniejsza postać bloku defensywnego zespołu z Płocka. W tym sezonie strzelił 5 gole i zanotował 5 asyst, co jak na stopera jest wynikiem kapitalnym. Ale, żeby nie było, że pan Alan hasa z przodu, a w defensywie ma problemy. Nic z tych rzeczy. Razem z Jakubem Rzeźniczakiem stworzył duet solidnych stoperów jak na warunki ligowe. Wiadomo, czasami zdarzy się popełnić jakiś błąd, jednak jest to uznawane, za wypadek przy pracy, aniżeli codzienność. 

Już wiemy, że od 1 lipca  Alan Uryga, będzie reprezentował barwy Wisły Kraków. Dla imienniczki z Płocka jest to hiobowa wieść, gdyż traci swojego kapitana, lidera defensywy, którego ciężko będzie zastąpić jeden do jeden.

Kolejnym bohaterem płocczan jest Mateusz Szwoch. Kiedy po poprzednim sezonie, z Płocka odszedł Dominik Furman, zastanawiano się, kto go zastąpi? Mateusz Szwoch idealnie wszedł w buty Furmana. Dla porównania:

  • w poprzednim sezonie zachwalany Dominik Furman w 30 kolejkach zdobył 7 goli i zanotował 6 asyst

  • Mateusz Szwoch w tych rozgrywkach strzelił 6 goli i dwunastokrotnie otwierał kolegom drogę do bramki.

Niektórzy  mogą pomyśleć, że Szwoch jest lepszy od Furmana. Według mnie tak nie jest, jednak miniony sezon w jego wykonaniu był kapitalny i to w dużej mierze dzięki jego bramkom i asystom Wisła Płock utrzymała się w ekstraklasie. Kontrakt Mateusza Szwocha obowiązuje do 30 czerwca 2022 roku, jednak najpewniej już w tym okienku transferowym pojawią się chętni na jego zakup. Jak dla mnie, ,,Nafciarzy” nie stać na oddanie zawodnika tej klasy. 

Mateusz Szwoch/ Fot. Wisła Płock

NAJWIĘKSZE ROZCZAROWANIE – KRZYSZTOF KAMIŃSKI

Szczerze mówiąc, miałem największy problem do wybrania postaci w tej kategorii. Z jednej strony, chodził mi po głowie Patryk Tuszyński, który jest przeciętnym napastnikiem, chociaż w pewnym sensie bronią go liczby. Poważnym kandydatem był również Dawid Kocyła, który zapowiadał się dość dobrze, jednak przepadł w czeluściach ekstraklasy. Postawiłem jednak na Krzysztofa Kamińskiego, z dość prostego powodu. Golkiper zanotował największy zjazd względem poprzedniego sezonu i poprzedniej rundy. W pamięci zapadł mi moment, kiedy Krzysztof Kamiński przegrał płocczanom mecz z Wisłą Kraków. Wpuścił centrostrzał Rafała Boguskiego, który wrzucał piłkę, niemal z kąta zerowego. Oczywiście zdarzały się momenty, kiedy ratował Wisłę, ale nie było ich zbyt wiele. Miałem co do niego wysokie oczekiwania, bo w zeszłym sezonie spisywał się dobrze. Ale to może takie mylne wrażenie, bo zastąpienie Thomasa Daehne nie należało do najtrudniejszych zadań na świecie. Jedynym wytłumaczeniem takiej postawy w rundzie wiosennej, może być spadek formy bramkarza, albo problemy osobiste.

Krzysztof Kamiński/ Fot. Wisła Płock

NAJWIĘKSZE ZASKOCZENIE –  DUET DUSAN LAGATOR – FILIP LESNIAK

Kiedy usłyszałem, że Wisła Płock ściąga Dusana Lagatora i Filipa Lensiaka, pomyślałem, że są to kolejne wynalazki pokroju Julio Rodrigueza. Jednak jest zgoła inaczej. Lagator i Lesniak może nie są wyróżniającym się duetem pomocników, ale dają radę. Środek pola: Lesniak, Lagator, Szwoch, jest naprawdę solidny. Wiadomo, jaki jest podział w tym tercecie. Panowie z pierwszą literą “D” w nazwisku odpowiadają za rozbijanie akcji rywali, a Szwoch kreuje sytuacje. Obaj panowie, może nie mają liczb (4 gole), jednak wykonują pracę, której nie widać na pierwszy rzut oka. Filip Lesniak w siedmiu meczach przebiegł ponad 12 km. Największy dystans pokonał w 22 kolejce, przeciwko Śląskowi Wrocław, 12,58 km. Lagator, biega mniej, jednak zatrzymuje dużo akcji przeciwnika. Jestem pozytywnie zaskoczony tym duetem, gdyż spodziewałem się, że będą to typowe zapchajdziury, którzy będą walczyć o miejsce w jedenastce dziadów, a tymczasem panowie sprawili nam miłą niespodziankę.

NAJWIĘKSZA WTOPA – JULIO RODRIGUEZ

Uwaga, uwaga, ogłaszamy konkurs. Kto z naszych czytelników, dowie się kim jest Julio Rodriguez, co robił w Wiśle Płock i kto wpadł na pomysł ściągnięcia go do Płocka, dostanie nagrodę. Jeszcze jej nie zdradzimy, ale warto.

Oczywiście, powyższy konkurs należy traktować w kategorii żartu. Ale teraz już całkiem poważnie, kim do diabła jest Julio Rodriguez? 

Przyszedł z klubu o nazwie Tsarko Selo, z Bułgarii.  W  tym sezonie w barwach Wisły Płock rozegrał uwaga, uwaga – jeden mecz. JEDEN MECZ. Przeciwko Stali Mielec zagrał 90 minut. I tyle go w Płocku widziano.

Może pan Michał Fajbusiewicz, w nowym odcinku programu ,,Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie” poruszy problem postaci Julio Rodrigueza. Były równie nieudane transfery, jak chociażby Airama Cabrery, jednak transfer Rodrigueza, ma szanse na zostanie najbardziej absurdalnym w historii ekstraklasy. Cóż więcej mogę dodać o tym piłkarzu. Chyba tylko to, że na zawsze pozostanie w naszych sercach. Trzymaj się Julio!

MEM PODSUMOWUJĄCY SEZON:

Oczywiście, tą kategorię należy potraktować z dużym przymrużeniem oka i nie ma na celu nikogo urazić. Jednak, gdy zastanawiałem się, jaki obrazek tu wstawić, ten pierwszy przyszedł mi do głowy. Jest kilku dobrych zawodników (złote worki), jednak otoczeni są “dżemikiem” ligowym. Wisła Płock ma może trzech, czy czterech dobrych zawodników, a reszta to szarzyzna (ciemne worki). Nie chcę, aby ktoś uznał, że przyrównuje Wisłę Płock do wysypiska śmieci. Nic z tych rzeczy, jednak co okienko ściągają oni zawodników, którzy są już raczej przeszłością niż przyszłością. 

Brak opisu.

WERDYKT

Wisła Płock nie zaliczy tego sezonu do udanych, na każdej płaszczyźnie. Pod względem sportowym – słabiutko, transfery bardzo średnie, organizacja klubowa też przeciętna. Marek Jóźwiak, który odpowiadał za letnie transfery powiedział, że odchodzi, aby Radosław Sobolewski mógł zostać. Kilka miesięcy po tym oświadczeniu, Sobolewski został zwolniony. Na jego miejsce został zatrudniony Maciej Bartoszek, któremu zespół został powierzony na 6 kolejek. Czy będzie trenerem ,,Nafciarzy” w przyszłym sezonie? Tego jeszcze nie wiemy, ale jak ma być dobrze w Płocku, skoro kontraktuje się trenera na sześć kolejek? Mamy nadzieję, że wkrótce Wisła pod względem sportowym i organizacyjnym dorówna świetnemu działowi marketingu, który pod względem promocji klubu w sieci ,,niszczy system”. Filmik w którym efektownie zaprezentowano przedłużenie kontraktu przez Piotra Tomasika podbił serca internautów. Oby podobnie ,,Nafciarze” swoją grą podbili serca piłkarskich kibiców w Polsce.

Kuba Skorupka