Parę lat temu Warta za sprawą nieudolnej polityki prowadzenia zespołu przez ówczesnych właścicieli – państwa Pyżalskich mogła już nie istnieć na piłkarskiej mapie Polski. Jednak do tego nie doszło i miniony sezon dla poznaniaków był pierwszym sezonem w PKO Ekstraklasie od 25 lat. Jesienią Warta prezentowała się nieźle, ale brakowało potwierdzenia tego faktu w postaci punktów. Zanosiło się na walkę o utrzymanie. Nic z tych rzeczy. Świetne zimowe transfery Warty i lepsza postawa drużyny wiosną (zwłaszcza w obronie) sprawiły, że „swojska banda” utrzymanie zapewniła sobie szybciej niż lokalny rywal – Lech oraz do ostatniej kolejki walczyła o grę w europejskich pucharach. Gdyby nie remis Śląska Wrocław, działacze Warty mogliby dzisiaj myśleć o wzmocnieniu kadry przed eliminacjami do UEFA Conference League. Jednak mimo wszystko 5. miejsce w Ekstraklasie jest dla poznaniaków powodem do radości. Zwłaszcza że za nimi uplasowały się ekipy z o wiele większym budżetem finansowym.
Gdyby gra w eliminacjach do europejskich pucharów miała zależeć od wyników rundy wiosennej, to poznaniacy mogliby się szykować do rywalizacji w Europie. Warta w 16 spotkaniach wiosną zdobyła 30 punktów, co było trzecim najlepszym wynikiem w lidze za Legią (35) i Rakowem (31). Jest kilka powodów fenomenalnej postawy drużyny wiosną. Świetne zimowe transfery, lepsza gra drużyny w obronie i bardzo dobry szkoleniowiec w postaci Piotra Tworka. Ponadto jedną z przyczyn sukcesu Warty z pewnością była świetna atmosfera w szatni, co można było nie raz zaobserwować w mediach społecznościowych.
Reakcja zespołu 👕 na wiadomość o tym, że trener Piotr Tworek został wybrany Trenerem Miesiąca lutego w @_Ekstraklasa_ ✊#SwojskaBanda #ZielonaRodzina @ttworas pic.twitter.com/Dvzl2Lep9L
— Warta Poznań 😷 (@WartaPoznan) March 11, 2021
Największe plusy – Zimowe transfery i Łukasz Trałka
Warta zimą dokonała paru transferów, ale największy wpływ na grę zespołu mieli dwaj zawodnicy – Makana Baku i Maciej Żurawski. Baku został wypożyczony z Holstein Kiel a Żurawski z Pogoni Szczecin. Obaj swoją postawą wiosną udowodnili to, że skauting Warty stoi na wysokim poziomie, oraz że podejmowane decyzje transferowe przez trenera Tworka i działaczy są słuszne. Niemiec bez dwóch zdań jest najlepszym zawodnikiem Ekstraklasy, który został ściągnięty w zimowym okienku transferowym. Wystąpił w 13 spotkaniach, w których strzelił 6 bramek i zanotował 2 asysty. Miał udział w 40% goli zespołu wiosną (8/20). Dobrą decyzją okazało się też ściągnięcie Żurawskiego. Młodzieżowiec w 16 spotkaniach Warty nie zdobył gola, ale zanotował 4 asysty. Mimo braku goli zbierał dobre oceny za swoje występy w Poznaniu. Nie wiadomo jednak co z przyszłością obu zawodników – większe szanse na pewno są w przypadku Żurawskiego niż Baku. Warty nie stać na wykup Niemca, którego kwota sięga miliona euro. Baku w Warcie nie zagra, ale pojawiały się informacje o zainteresowaniu Lecha i Rakowa. Jednak trzeba sobie zadać jedno pytanie – czy Baku po bardzo udanej rundzie w Ekstraklasie będzie chciał dalej grać w Polsce? Raczej nie.
Piotr Tworek: Chcę, aby Łukasz został z nami. Wierzę, że uda się to. A z Makaną Baku sprawa wygląda gorzej. Kwota odstępnego wynosi milion euro. Liczę na jego doświadczenie. Będę robił wszystko, by go przekonać.
— Weszło! (@WeszloCom) May 17, 2021
Roki: Dorzucilibyśmy się.#Weszłopolscy. pic.twitter.com/57WcNxeYqD
Jeśli mówimy o zawodnikach, którzy w Poznaniu rozegrali cały sezon, to jest wielu piłkarzy, których można byłoby wyróżnić za postawę w przekroju całego roku – Adrian Lis, Robert Ivanov, który dostał powołanie do kadry Finlandii na Euro, kapitan drużyny Bartosz Kieliba, Jan Grzesik czy Mateusz Kuzimski. Jednak mi osobiście najbardziej zaimponował Łukasz Trałka. 37-letni pomocnik, który dwa lata temu trafił do Warty z Lecha, rozegrał bardzo dobry sezon. Skończył go z 3 golami i 7 asystami na koncie. Ostatni występ w Krakowie przeciwko Cracovii był jego 400. występem w Ekstraklasie. Ostoja środka pola Warty, która była blisko gry w europejskich pucharach. Jego osiągnięcia w kampanii 20/21 doceniła też nasza redakcja, która wybrała go do „11” debeściaków sezonu. Miejsce Trałce tam się absolutnie należy. Jest to przykład piłkarza, który pokazuje, że wiek to tylko liczba i zawsze można prezentować wysoką formę. Co prawda byłemu reprezentantowi Polski kończy się umowa, ale wszystko wskazuje na to, że Trałka przedłuży swoją umowę w Poznaniu.
Największy minus – Brak skutecznego napastnika
Najlepszym strzelcem Warty w tym sezonie był Mateusz Kuzimski, który zdobył 7 bramek. Jak na pierwszy sezon polskiego napastnika w Ekstraklasie to jest całkiem dobry wynik. Sęk w tym, że zabrakło drugiego równie skutecznego, a nawet skuteczniejszego napastnika (Baku grał tylko rundę, nie biorę go tutaj pod uwagę). Drugim najskuteczniejszym piłkarzem Warty, który rozegrał cały sezon w Poznaniu, był boczny obrońca Jan Grzesik z czterema trafieniami na koncie. 33 gole w 30 spotkaniach daje Warcie zaledwie 12. miejsce w całej lidze w klasyfikacji strzelonych bramek tuż przed Górnikiem, Stalą, Podbeskidziem i Cracovią. Warta wiosną w żadnym spotkaniu nie strzeliła więcej niż 2 bramek. Co prawda Warta miała bardzo dobrą obronę w tym sezonie, która dawała im zwycięstwa, ale pomyśleć co by było, gdyby w drużynie grał napastnik gwarantujący 10+ goli w sezonie? Z pewnością Warta byłaby w pucharach, a kto wie, czy nawet nie miałaby szansy nawet na podium. Ściągnięcie napastnika zapewniającego gole powinno być celem nr 1 Warty w letnim oknie transferowym.
Trener: Czesław Michniewicz, zaraz za nim Piotr Tworek
— Dominik Klekowski (@DoKlekowski) May 3, 2021
Bramkarz: Dante Stipica
Obrońca: Mladenović
Pomocnik: Marcin Cebula
Napastnik: Tomas Pekhart
Piłkarz: Filip Mladenović
Dokładam odkrycie sezonu: Mateusz Kuzimski https://t.co/PwRaujyh5B
30 punktów w 16 spotkaniach wiosną brzmi bardzo dobrze, ale Warcie przytrafiły się 2 mecze, które powinny potoczyć się inaczej. Jest to mecz 24. kolejki ze Stalą i 29. kolejki ze Śląskiem. Tylko remis w starciu z beniaminkiem z Mielca (0:0) i porażka z drużyną z Wrocławia (2:3) zaważyły na tym, że Warta, która i tak osiągnęła wynik ponad stan, nie zrobiła go jeszcze bardziej okazałym. Dwie małe wpadki, które po części wpłynęły na to, że sen o pucharach dla Warty niestety się nie spełnił.
WERDYKT
Brak słów, żeby wyrazić, co się dzieje u mnie w głowie. Dziękuję chłopcy za te dwa lata wspólnej pracy, za pierwszy sezon w Ekstraklasie. Zapisaliście się na kartach historii Poznania i w moim sercu już na zawsze. Teraz odpoczywajcie na urlopach, zasłużyliście na to. – Piotr Tworek, po meczu z Cracovią
Słowa trenera Tworka wypowiedziane po ostatnim meczu sezonu są tylko potwierdzeniem tego jak dużo udało się osiągnąć piłkarzom z Poznania przez ostatnie dwa lata. Pierwszy rok, gdzie Warta trochę niespodziewanie włączyła się do walki o grę w Ekstraklasę, którą wywalczyła, pokonując w finale baraży Radomiaka. Drugi, w Ekstraklasie po raz pierwszy od 25 lat. Klub, który nie tak dawno, był na skraju upadku a ówcześni piłkarze odmawiali trenowania z powodu zaległości finansowych wobec nich. Wszystko zmieniło pojawienie się nowego właściciela – Bartłomieja Farjaszewskiego. Od tego czasu w Warcie jest stabilizacja pod względem finansowym. Choć i tak budżet klubu należy do najniższych w lidze (ok. 10 mln złotych). Jednak jeśli w klubie są ludzie, którzy mają pomysł na ten klub tacy jak prezes Michał Wieczorek, dyrektor sportowy Robert Graf czy sam trener Tworek to o przyszłość można być spokojnym.
Warta bez dwóch zdań jest największym pozytywnym zaskoczeniem sezonu PKO Ekstraklasy 2020/2021. Drużyna, która jesienią tylko przez jedną kolejkę była na miejscu wyższym niż 10. (na dziewiątym po 10. kolejce i wygranej z Wisłą Kraków 2:1) wiosną zaskoczyła wszystkich. Zaczęła marsz w górę tabeli, który zakończyła na bardzo dobrej, piątej lokacie. Mogło być jeszcze lepiej, ale nie ma co narzekać. W Poznaniu mało kto przed sezonem i po rundzie jesiennej na poważnie brał opcję, że Warta zawalczy o puchary w tym sezonie. Jednak dzięki dobremu skautingowi (ściągnięcie Baku i Żurawskiego), poprawy gry w defensywie (9 czystych kont w porównaniu z dwoma czystymi kontami jesienią) wizja europejskich pucharów w Poznaniu była bardzo realna. Mało kto się spodziewał, że mając na myśli Poznań i europejskie puchary mowa będzie o Warcie, a nie o Lechu. Jednak na wszystko przyjdzie czas. Na puchary także.
Pierwszy sezon w Ekstraklasie dla Warty był udany. Jednak jak wiadomo drugi sezon, jest o wiele trudniejszy (patrz: Sheffield, Premier League – spadek w drugim sezonie, gdzie w pierwszym była górna połowa tabeli). Większa będzie też ilość zespołów (18) i spadkowiczów (3). Jeśli Warta nie pozyska bramkostrzelnego napastnika, to następny sezon może być dla nich bardzo trudny. Siłą Warty jest z kolei szatnia – w żadnym innym zespole nie ma tak bardzo dobrej atmosfery właśnie jak w szatni Warty. ,,Swojska banda” wspiera się w dobrych i złych momentach i zawsze walczy do końca, co pokazała w tym sezonie, będąc o jedną bramkę od gry w europejskich pucharach. To jest właśnie największa siła poznańskiego zespołu, która zapewnia im bardzo dobre wyniki tak jak w ostatnich rozgrywkach.
PS. Oby też Warta zagrała jak najszybciej na swoim stadionie w Poznaniu, a nie na dawnym stadionie ekstraklasowej Dyskoboli w Grodzisku Wielkopolskim.
